Samotność - przestrzeń czy mur?

O tym, co naprawdę wybieramy, gdy jesteśmy sami

Psychologia i życie

Czasami słyszę w gabinecie zdanie: „Jestem sama i dobrze mi z tym”. Mówione spokojnie, bez żalu, czasem nawet z dumą. I samo to zdanie nie jest problemem. Samotność nie jest problemem, brak związku też nie. Kłopot zaczyna się dopiero wtedy, gdy pod tą „niezależnością” siedzi coś innego – smutek, lęk, poczucie braku, doświadczenie bycia nieważną. 
Albo po prostu zmęczenie tym, że bliskość zbyt często bolała.

Wtedy samotność przestaje być wyborem, a zaczyna być sposobem, żeby nie czuć. Żeby nic już nie mogło zaboleć. I wtedy warto się zatrzymać, zanim dopiszemy sobie szybkie: „Taka już jestem”.

Różne oblicza samotności

Z czasem zaczęłam widzieć wyraźnie, że samotność miewa różne twarze. Z zewnątrz wyglądają podobnie. Te same słowa: spokój, autonomia, wolność. A w środku… często zupełnie inna historia.

Jest taka samotność, która jest jak własna, dobrze znana przestrzeń. Taka, do której chcesz wracać. W niej jest cisza, ale nie pustka. Jest oddech. Jest ciało, które nie jest cały czas w gotowości. Jest umiejętność bycia ze sobą bez napięcia, że „zaraz coś się stanie”.

W badaniach mówi się o pozytywnej samotności (solitude). Ona potrafi działać jak zasób – porządkuje, uspokaja układ nerwowy, daje miejsce na myślenie, kreatywność, sens. Tylko że kluczowe w tym nie jest to, czy jesteś sama, ale skąd to się bierze. Bo samotność może być z decyzji, ale może też być z obrony.

Są kobiety, które naprawdę dobrze czują się same. I nie mają w sobie „niechęci do ludzi”. Po prostu mają wypełnione życie pracą, pasją, ruchem, twórczością, rytuałami, relacjami, które nie muszą być romantyczne, żeby były ważne. One nie muszą się doklejać do drugiej osoby, żeby poczuć, że istnieją.

I tu pojawia się trafne pytanie, które dostałam od redakcji. Trafione, bo dotyka sedna: „To komfort. Nikt nie zakłóca go swoimi emocjami, humorami, porzuconymi pod fotelem skarpetkami. Tylko jak długo można kultywować taki komfort bycia samej ze sobą? I czy cena za niego nie rośnie, skoro jesteśmy istotami społecznymi?”.

POLECAMY

Można długo. Naprawdę można. Ale pod jednym warunkiem: że ten komfort nie jest zbudowany na unikaniu.

Bo jest komfort, który jest spokojem. I jest komfort, który jest znieczuleniem. Czasem wygląda identycznie. Różnica wychodzi dopiero po czasie.

Potrzebujemy relacji

I tak, jesteśmy istotami społecznymi. To nie slogan. Relacje nie są dodatkiem do życia. W re...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



 

Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne

Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.

2500+ artykułów online
110+ numerów archiwalnych
25 lat doświadczenia
Ćwiczenia i medytacje audio
Dostęp online i offline
Czytaj lub słuchaj - jak wolisz!
Charaktery - Twoje wsparcie psychologiczne • Prenumerata już od 99 zł/rok

Przypisy

    Jest psychologiem i psychoterapeutą. Założycielka Przystani Psychologicznej w Warszawie, członek Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej.

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI