Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

SAM SOBIE STEREM

0 424

Mówi się, że ludzie dzielą się na pesymistów i optymistów, ekstrawertyków i introwertyków, mądrych i głupich oraz tych, którzy wierzą w takie podziały, i tych, którzy nie wierzą. Na czym polega bycie mądrym? Na ile wiąże się z zasobami i sprawnością inteligencji?Inteligencja motywacyjna pozwala nam mądrze kierować życiem – przekonuje GRAŻYNA WIECZORKOWSKA.

Inteligencję tradycyjnie definiowano jako zdolność jednostki do rozumienia otaczającego ją świata i umiejętność radzenia sobie z jego wyzwaniami. Ale gdy chciano ją mierzyć, rozumiana była najczęściej jako zdolność do przetwarzania informacji abstrakcyjnych. A przecież bycie geniuszem-wynalazcą nie przekłada się wprost na umiejętność kierowania własnym życiem. I odwrotnie: są ludzie, którzy przy całkiem skromnym IQ wiodą udane i pełne sukcesów życie osobiste czy zawodowe.

Zatem wyniki uzyskiwane w testach inteligencji nie przewidują powodzenia w życiu. Aby rozwiązać ten paradoks, uczeni zaczęli wprowadzać koncepcje wielu nowych typów inteligencji. Stwierdzili, że osoby o wysokiej inteligencji emocjonalnej wiedzą, co czują, i nie lękają się silnych emocji – własnych lub innych ludzi. Ta więź z emocjami jest siłą napędową ich życia.

Natomiast inteligencja motywacyjna często każe nam nie polegać na naszych emocjach. Bycie mądrym w tym zakresie oznacza umiejętność kierowania własną motywacją. Niektórzy się z nią rodzą, a inni mogą ją zdobyć, ucząc się – niestety na błędach. Po pierwsze, trzeba umieć dobrze wybrać cele. Po drugie, dobrze wybrać sposoby ich realizacji. Po trzecie, umieć wcielić w życie plany, elastycznie dostosowując je do warunków. I wyciągnąć wnioski, traktując swe porażki jako nieunikniony element nauki.

Wygląda to banalnie prosto, ale dla wielu jest bardzo trudnym zadaniem. W krótkim artykule nie sposób omówić całego procesu, ale warto wskazać kilka aspektów, które często decydują o powodzeniu naszych zamierzeń.

Rola ukrytych założeń


Planowanie naszego życia wymaga inteligencji. W życiu – tak samo jak w znanym problemie ułożenia 4 trójkątów z 6 zapałek – możemy zadanie uznać albo za nierozwiązywalne na płaszczyźnie, albo za banalne, gdy dostrzeżemy, że z trójkątów możemy stworzyć przestrzenną piramidkę. Matematyka uczy, że każdy z naszych wniosków zależy od przyjętych założeń. Zmiana założenia prowadzi do totalnie różnych konkluzji. Zakwestionowanie przez Nikołaja I. Łobaczewskiego aksjomatu dotyczącego prostych równoległych (nigdy nieprzecinających się) otworzyło nowe horyzonty myślowe i zapoczątkowało gwałtowny rozwój geometrii w XIX wieku.

W życiu mamy wiele takich niekwestionowanych aksjomatów. Pozwalają nam one na szybkie podejmowanie decyzji, wartościowanie opcji. Niektóre jednak bardzo nas ograniczają. Przykładami takich założeń są: „muszę całe życie spędzić z tą samą osobą”, „muszę napisać doktorat”, „muszę być szczupła, aby inni mnie kochali”. Uświadomienie sobie faktu, że wcale nie musimy czegoś robić, jest przebudzeniem, które uwalnia niewypowiedziane pokłady energii.

Realizm w stawianiu celów

Cele, do których dążymy, są często nierealistyczne. Nie wszystko leży w zasięgu naszych możliwości. Prawie wszyscy akceptują fakt, że nie mogą zmienić swojego wzrostu, natomiast waga ciała jest spostrzegana jako kwestia wyboru. Wydaje się więc nam, że możemy ważyć tyle, ile będziemy chcieli. Efekt – wiele osób zachowuje się jak nieszczęśliwe boksery marzące o tym, aby mieć posturę ratlerka. Oczywiście są też „ratlerki” marzące o kształtach boksera.
Nasze cele mogą być nierealistyczne także ze względu na to, co myślimy o konsekwencjach ich osiągnięcia. Na przykład wydaje nam się, że wszystkie nasze kłopoty znikną, jeżeli dostaniemy wymarzoną pracę lub schudniemy 20 kilogramów, lub spotkamy osobę, która obdarzy nas wielkim uczuciem. Zdarza się też, że marzenia się spełniają, a my – wbrew oczekiwaniom – wcale nie jesteśmy szczęśliwsi. Spełnione marzenie szybko staje się dla nas czymś normalnym i wcale nie wprowadza w stan ekscytacji.

Umiejętność dekompozycji


Umiejętność analizy – rozłożenia złożonego zagadnienia na szczegółowe części – jest cechą inteligencji i przydaje się niewątpliwie na przykład w sytuacji, gdy czujemy, że zadanie nas przerasta. Globalne myślenie w formułowaniu celu (np. „muszę sprzątnąć całe mieszkanie”) może spowodować, że w ogóle nie będziemy w stanie sięgnąć choćby po odkurzacz. Często tak czują się studenci, gdy przed egzaminem siadają do książek. Materiału jest tyle, że czują się sparaliżowani. Wtedy umiejętność wyodrębnienia mniejszych zadań może okazać się zbawienna.

Wszystkiego nie zrobię – ale mogę poukładać ubrania w szafie. Rozpatrywanie jednego problemu w danym momencie to bardzo ważna strategia, choć ważne jest także, aby być gotowym na przejście do następnej aktywności, jeżeli pierwsza została zablokowana. Jeśli dzwonimy do kogoś i okazuje się, że telefon jest zajęty, warto rozpocząć realizację kolejnego celu, zamiast czekać bezczynnie na połączenie.

Rozwiązywanie sprzeczności

Analityczna strategia może być jednak zgubna przy ustalaniu celów. Jeżeli każdy z celów będziemy analizować osobno, to dojdziemy do wniosku, że warto: przeczytać nową książkę, spędzić czas z rodziną, zadbać o sprawność fizyczną i przygotować się na jutro do pracy. Każdy z tych celów jest ze wszech miar ważny i powinien zostać zrealizowany, ale problem polega na t...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy