Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

RZĄDZENI PRZEZ CZAS

0 242

U niektórych ludzi pojawiło się buńczuczne przekonanie, że potrafią zarządzać czasem. Nieprawda, to czas zarządza nami, lecz nie wiemy dokładnie, według jakich reguł i sekwencji zmian.

Spośród wszystkich kategorii bytu czas jest najbardziej tajemniczy: choć niewidzialny, to panuje nad wszystkim i wszystko przenika. Czas to wszechobecna zmiana i ruch na wszystkich poziomach organizacji materii, życia i psychiki. Najlepiej ten nieustanny ruch opisuje słynne „panta rhei”, wypowiedziane przez Heraklita z Efezu. Co prawda według abstrakcyjnych teorii fizyków czas nie jest konieczny, lecz z perspektywy poznającego człowieka jest on czymś nieuchronnym, niezależnie od tego, jak go odmierzamy: precyzyjnymi urządzeniami, czy też zrealizowanymi zadaniami, biegiem zdarzeń, cyklami zmian, epokami. Wiemy również z własnego doświadczenia, że czas psychologiczny w pewnych warunkach „znika” lub boleśnie wydłuża się. Ciekawy, angażujący film, książka czy podróż zawieszają jego upływ. Istniejemy wtedy w jakiejś wyodrębnionej „strefie czasu”, ale na przykład po wyjściu z kina wkraczamy do innej „strefy”, z jej własnym rytmem zmian.

Z klasycznych i współczesnych badań psychologicznych wiadomo, że doświadczanie upływu czasu zależy od wielu czynników – od wewnętrznej i środowiskowo-kulturowej natury. W starych kulturach upływ czasu odmierzały naturalne cykle zmian klimatu, pogody, okresy świąt, ruchy gwiazd i planet. Później pojawiły się zegary (mechaniczne, elektroniczne, atomowe), na podstawie których można mierzyć go coraz dokładniej. Jeszcze nie tak dawno (60-70 lat temu) noszenie zegarków na rękę nie było powszechne. Teraz wiele osób traktuje zegarek niemal jak „trzecie oko”. Rzadko zastanawiamy się nad tym, jak bardzo zmienił on nasz stosunek do czasu, umożliwiając jego łatwy pomiar prawie w każdej sytuacji. Korzystając z zegarków, dokonujemy też swoistej wizualizacji czasu, który przybiera postać cyferblatu i wskazówek lub elektronicznego wyświetlacza, to zaś coraz silniej wpływa na nasze zachowanie. Synchronizacja życia społecznego, w mikro- i makroskali, nie jest już możliwa bez zegarów i pomiaru czasu.

U niektórych ludzi pojawiła się nawet swoista pycha temporalna, buńczuczne przekonanie, że potrafią zarządzać czasem. Nieprawda, to czas zarządza nami, lecz nie wiemy dokładnie, według jakich reguł i sekwencji zmian. Jego upływ potrafimy kontrolować jedynie w niewielkiej skali, w wąskim linearnym przebiegu. W pełnym, całkowitym cyklu życia nie mamy nad nim zbyt wielkiej kontroli i z pewnością nie zarządzamy nim, chociaż zarządzać możemy (dość skutecznie) różnego typu procesami i czynnościami. Wpływamy więc na czas jedynie pośrednio. Nie potrafimy obiektywnie rozciągnąć go ani sprasować, tak jak kawałka blachy. Czas nas „niesie”!

W swojej zasadniczej naturze upływ czasu psychologicznego jest nieodwracalny. I myślę, że dlatego tak fascynujący dla ludzi. Człowiek nie znosi sytuacji nieodwracalnych, więc motywowany potrzebą struktury tworzy historię i stara się przewidywać przyszłość. Ale obydwie te formy aktywności intelektualnej traktować należy jako swoiste mechanizmy obronne. Bronimy się przed chaosem i nieprzewidywalnością. Pojmowanie czasu psychologicznego i orientowanie się w jego upływie powinno więc być dla ludzi poważnym problemem intelektualnym i egzystencjalnym. Czy tak jest istotnie? Czy potwierdzają to rezultaty badań psychologicznych?

Przyjrzyjmy się rezultatom badań nad doświadczaniem przez ludzi czasu egzystencjalnego. Jest jeszcze czas psychofizyczny i neurobiologiczny. Pierwszy z nich dotyczy oceniania czasu w toku bezpośredniej aktywności, jego ramę poznawczą wyznacza teraźniejszość. Czas neurobiologiczny naszego mózgu scala i synchronizuje różne rytmy podstawowe: krótkie rytmy okołodobowe i dłuższe cykle zmian.

Wyniki prowadzonych przez doktor Beatę Bajcar i przeze mnie badań nad strukturą i determinantami czasu (szerzej opisaliśmy je w książce „Czas psychologiczny”) informują o tym, jakie są główne wymiary jego umysłowego doświadczania i w jakie struktury wyższego rzędu są one zespolone. Na podstawie odpowiednio skonstruowanych kwestionariuszy badaliśmy różnice dotyczące umysłowych modeli czasu oraz różnice w zakresie temporalnej organizacji zachowania. Krótko mówiąc, gdy człowiek ujawnia swoje przekonania dotyczące pojmowania czasu i radzenia sobie z jego upływem, to na tej podstawie można wyciągać ogólniejsze wnioski o sposobach i mechanizmach doświadczania przez niego czasu.

Wygodnie będzie się posłużyć podziałem na figurę i tło. Jaki czynnik stanowi centralną figurę w pojmowaniu czasu przez ludzi? Okazuje się, że z czynnikiem tym związane są przekonania wyrażające poczucie braku kontroli nad upływem czasu, traktowanie  czasu jako czegoś tajemniczego, niepoznawalnego i destrukcyjnego. Wszystkie te przekonania razem wzięte tworzą figurę czasu destrukcyjnego.

Na drugim miejscu, jako tło dla powyższej głównej figury, wyodrębnia się czas pojmowany linearnie, jako stosunkowo krótka sekwencja zmian. Osoby tak go...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy