Dołącz do czytelników
Brak wyników

Praca i pieniądze , Laboratorium

12 lutego 2016

Rządzę, więc błądzę

192

Stara dobra zasada mówi: szef ma zawsze rację. Ale, wiadomo, czasem szef racji nie ma. Co wtedy? Drugi punkt starej dobrej zasady mówi: jeśli szef się myli, patrz punkt pierwszy. Władza mylić się nie może! Nie może?

– Wyobraź sobie, że wylądowałeś na innej planecie – mówi eksperymentator. – Jak wyglądałyby istoty tam żyjące? Spróbuj je narysować. Spójrz, tu jest obrazek, który wykonał poprzedni uczestnik tego badania – eksperymentator pokazuje nam bohomaz, na którym dostrzegamy postać z ogromnymi skrzydłami. Co narysujemy? Czy wykażemy się pomysłowością i stworzymy oryginalnego kosmitę, czy będziemy naśladować czyjś obrazek i też narysujemy uskrzydlone stworzenie?

Swoje wiem

Zależy, jakie treści zaktywizowano wcześniej w naszym umyśle – czy były one związane z posiadaniem władzy, czy wręcz przeciwnie. Wykazali to w swoim eksperymencie Adam Galinsky z Uniwersytetu Northwestern i Joe Magee z Uniwersytetu Nowojorskiego wraz ze współpracownikami. Uczestnicy, którzy tuż przed rysowaniem opisywali swoje doświadczenia w roli podwładnego, w znacznym stopniu powielali obrazek pokazany przez eksperymentatora – ich pozaziemskie istoty też miały skrzydła. Natomiast ci, którzy przypominali sobie chwile, gdy mieli władzę, mniej sugerowali się obrazkiem, częściej mieli własne oryginalne pomysły, jak mogą wyglądać istoty nie z tej ziemi.

A gdyby nas poproszono, byśmy wymyślili nazwę dla nowo wprowadzanych na rynek makaronów i środków przeciwbólowych? Jak się dowiadujemy, niektórzy uczestnicy proponują dla makaronu nazwy takie jak: lasagna, rigatoni, spaghetti, a dla środków przeciwbólowych – tylenol lub bufferin. Jakie mamy pomysły? Czy nasze propozycje nazw makaronów kończą się na: -na, -ni lub -ti, a środków przeciwbólowych na -ol lub -in? Takie końcówki miały nazwy podawane przez osoby, u których nie wzbudzano skojarzeń z władzą. Skojarzenia wywoływano poprzez wyrazy, w których badani mieli uzupełnić brakujące litery. Niektóre z tych słów, na przykład: szef, kierownik, kontrolować, wywierać wpływ, nawiązywały do sprawowania władzy. Choć badani nie zdawali sobie sprawy, że w ten sposób w ich umysłach wzbudzono ideę władzy, pod jej wpływem reagowali jednak inaczej – tworzyli własne, nowatorskie nazwy, nie sugerując się przykładami nazw wymyślonych przez inne osoby.
A zatem ludzie „przy władzy” – czy to realnie piastujący stanowiska, czy mentalnie przypominający sobie skojarzenia z władzą – okazują się mniej podatni na wpływ otoczenia, nie korzystają z sugestii innych, a bardziej zawierzają własnym przekonaniom i odczuciom. Czy jednak poleganie tylko na sobie nie bywa czasem ryzykowne?

Widełki, w których zginął Luther King

Sprawdzali to Nathanael Fast z Uniwersytetu Południowej Kalifornii oraz Niro Sivanathan z Londyńskiej Szkoły Biznesu ze współpracownikami. Część uczestników poprosili, by przypomnieli sobie i opisali sytuację, gdy sprawowali władzę nad innymi ludźmi, a pozostałych – sytuację, w której podlegali czyjejś władzy. W taki właśnie sposób u badanych wzbudza się często poczucie władzy.

Następnie uczestnicy odpowiadali na kilka pytań dotyczących wiedzy ogólnej (np. w jakim wieku był Martin Luther King w chwili swojej śmierci?), podając dwie skrajne wartości tak, aby mieli 95 proc. pewności, że między nimi mieści się prawidłowa odpowiedź. Im mniej wiedzy miał badany na dany temat, tym szersze podawał widełki. Jeśli nie miał pojęcia, ile pastor Luther miał lat, gdy zginął, przyjmował przedział „między 25 a 65 lat”, zaś ktoś bardziej pewny swojej wiedzy wskazywał węższe granice, „między 35 a 40 lat”. Okazało się, że osoby, u których wzbudzano poczucie władzy, były bardziej pewne swoich sądów, i w odpowiedziach podawały zwykle węższe widełki.

Pewność sądów rośnie wraz z posiadaną władzą, a co z ich trafnością? Okazało się, że choć przełożeni byli bardziej pewni swej wiedzy, zarazem częściej się mylili, podali mniej poprawnych odpowiedzi (31 proc.) niż podwładni (43 proc.). A zatem większa pewność władców co do swych sądów może czasem wpuścić ich w maliny.
W kolejnym eksperymencie tych samych badaczy uczestnicy, po przypomnieniu sobie i opisaniu swych doświadczeń ze sprawowaniem lub z podleganiem władzy, wcielali się w rolę selekcjonera kadry. Dostawali od badaczy zestawienie dotychczasowych wyników kilku hokeistów i mieli wybrać najlepszych zawodników. Szacowali także, ile punktów zdobędą oni w kolejnym roku, podając, jak poprzednio, takie widełki, by mieć 95 proc. pewności, że wskazali prawidłową liczbę punktów. Ponownie okazało się, że sprawujący władzę podawali węższe widełki, a zatem bardziej byli pewni własnych sądów. Ale kiedy porównano oszacowania wyników z rzeczywistymi osiągnięciami hokeistów, znów okazało się, że przełożeni mylili się bardziej niż podwładni.

Wydaje się zatem, że szefowie często są zbyt pewni swojej wiedzy – myślą, że mają rację nawet wtedy, gdy się mylą. Może to niepokoić, ponieważ to właśnie oni podejmują decyzje, które mają znaczące konsekwencje społeczne, gospodarcze, finansowe czy ekologiczne. I choć sami wierzą w słuszność swych decyzji, mogą się one okazać katastrofalne w skutkach.

Los w swoje ręce

Władza opiera się na asymetrycznej kontroli nad cenionymi zasobami – osoby „przy władzy” mają większy dostęp do różnorodnych dóbr niż inni. To utwierdza je w przekonaniu, że mają wpływ na otoczenie i mogą decydować o wielu aspektach życia, nie tylko własnego, lecz i innych ludzi. Często jednak przeceniają swe możliwości kontrolowania świata i tego, co się w nim dzieje.

Wszyscy ulegamy złudzeniu kontroli: wierzymy niekiedy, że możemy wpływać na zdarzenia, na które nie mamy żadnego wpływu, bo zależą od innych ludzi lub są dziełem przypadku. Ale osoby sprawujące władzę ulegają temu złudzeniu bardziej.

Nathanael Fast i Deborah Gruen[-]feld z Uniwersytetu Stanforda wzbudzali u badanych poczucie posiadania władzy lub podlegania jej. Następnie uczestnicy mieli przewidzieć, ile oczek wypadnie na kostce do gry. Za każde poprawne obstawienie wyniku otrzymywali 5 dolarów. Mogli wybrać, czy sami rzucą kostką, czy wolą, żeby zrobił to ktoś inny. Wśród osób, u któr...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy