RAZEM DONIKĄD

Wstęp

Wydaje się, że grupa specjalistów posiadających wszelkie dane do tego, by podjąć właściwą decyzję, nie może się mylić. A jednak historia zna przypadki, gdy decyzja ekspertów nie tylko była błędna, ale wręcz doprowadziła do katastrofy.

Co dwie głowy, to nie jedna – mówi przysłowie, a inne przeczy mu, głosząc, że gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. A jak jest naprawdę? Czy działając razem, osiągamy więcej czy mniej? Badania prowadzone jeszcze w XIX wieku wykazały, że w obecności innych ludzi wykonujemy swoją pracę lepiej niż wtedy, gdy pracujemy osobno. Nazwano to efektem facylitacji społecznej (czyli ułatwieniem). W innych badaniach zaobserwowano natomiast, że gdy wokół nas są ludzie, wykonujemy zadanie dłużej i gorzej, popełniamy więcej błędów. Pojawia się więc efekt hamowania społecznego. Wpływ obecności innych osób na nasze działanie tłumaczono mechanizmem „pobudzenia organizmu”, opisanym w 1965 roku przez Roberta Zajonca, psychologa społecznego. Otóż obecność innych mobilizuje organizm do działania. Ten wzrost mobilizacji wynika z większej czujności, gdy przebywają z nami jakieś osoby, z lęku przed oceną, z nasilenia i rozproszenia uwagi. Kiedy uczymy się nowej czynności, obecność innych ludzi nie jest pożądana. Przeciwnie, spowoduje, że popełnimy więcej błędów. Jeśli natomiast jesteśmy w czymś dobrzy, obecność innych wpłynie pozytywnie. Niewprawny gracz w koszykówkę gra gorzej, gdy ktoś obserwuje jego poczynania. W przypadku mistrza widownia, zwiększając jego pobudzenie, sprawi, że będzie grał jeszcze lepiej. James Michels dowiódł eksperymentalnie, że facylitacja dotyczy jedynie prostych, dobrze wyuczonych czynności, natomiast jeśli zadanie jest trudne, to w obecności innych osób działamy gorzej.

Czy lepiej powierzać zadania do wykonania grupom, czy raczej konkretnym ludziom? Czy zdarzyło ci się, że wraz z innymi osobami miałeś przygotować referat albo z kilkoma kierowcami wyciągałeś z rowu samochód, a osiągany przez grupę wynik okazał się słabszy, niż można się było spodziewać? Zjawisko suboptymalności grupy (kiedy efekt grupowego działania jest mniejszy niż suma efektów indywidualnie działających osób) ma związek z racjonalnością, z ekonomią jednostkowego wysiłku i z motywacją. Gdy robimy coś wspólnie z innymi ludźmi, a zarazem niezwykle trudno jest ocenić rzeczywisty wkład pracy każdego z nas, możemy „wtopić się” w grupę, pozostać niezauważeni i mniej obawiać się oceny. Pojawia się wtedy próżniactwo społeczne, czyli mniej przykładamy się do działania. W eksperymentach Latané, Williamsa i Harkinsa, a sto lat wcześniej w badaniach Rin...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy