Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

RAZEM, A JEDNAK OSOBNO

0 413

Dlaczego ludzie wyjeżdżają do pracy,skazując się na rozłąkę z partnerem? Co naprawdę kryje się za takimi decyzjami?Czy związki na odległość mają szansę na przetrwanie?Powody, dla których ludzie wyjeżdżają, skazując się na rozłąkę z partnerem, wyjaśnia BARBARA SMOLIŃSKA. O problemach związanych z długą rozłąką partnerów mówi doktor Barbara Smolińska. Barbara Smolińska jest terapeutą. Zajmuje się terapią indywidualną, małżeńską i rodzinną. Od wielu lat związana jest z Laboratorium Psychoedukacji. Wykłada w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Współpracuje z miesięcznikiem „Dziecko”. Jest mężatką, ma czworo dzieci.

Zofia Barczewska: – Czasami ludzie decydują się na wyjazd do pracy, skazując się tym samym na rozłąkę z partnerem. Latami żyją osobno. Szukają kolejnych ofert pracy, które byłyby związane z wyjazdem i rozłąką. Z czego mogą wynikać takie wybory?
Barbara Smolińska: – W świadomości tych ludzi istnieją głównie powody ekonomiczne. Mówią oni o konieczności wyjazdu do pracy w celu zarobienia na życie, na rodzinę. Ale patrząc głębiej, można w takich osobach często odnaleźć lęk przed bliskością. W każdym związku pojawia się wiele dylematów, takich jak zależność – niezależność, władza – kontrola. Ludzie, którzy żyją ze sobą, muszą określić, ile mogą mieć niezależności, jaka przestrzeń jest przestrzenią indywidualną, a jaka tą dzieloną z partnerem. Być może na rozłąkę decydują się osoby, którym trudno jest wejść w większą zależność i oddać obszary, które przed związkiem były ich obszarami osobistymi. I łudzą się, mówiąc sobie: kiedyś będziemy razem.

– Z czego może wynikać lęk przed bliskością?

– Taki lęk pojawia się u osób, które w dzieciństwie, przez pierwsze trzy lata życia, nie miały dobrej i bliskiej relacji z matką. Pozostaje w nich wielkie pragnienie bliskości i zależności od innej osoby. Zarazem kompensują sobie tę tęsknotę postawą: ja sobie radzę sam, nikogo nie potrzebuję. Pod takim nastawieniem kryje się paniczny lęk i obawa, że jeśli pozwolą sobie na realizację tej niespełnionej kiedyś potrzeby, to się rozpadną, będą całkiem zależne i znów staną się bezbronnym dzieckiem.

– Jak dochodzi do ukształtowania tego typu nastawienia?

– Malutkie dziecko na początku jest całkiem zależne od matki i powinno takiej symbiotycznej zależności z nią doświadczyć. Ci, którzy tego okresu w pełni nie przeżyli, bo na przykład mama poszła wcześnie do pracy, a opiekunki często się zmieniały, nie mieli szansy przywiązać się do jednej stałej osoby. Nie ukształtowała się pierwotna relacja z obiektem. Takich osób jest i będzie coraz więcej. Często spotykam się z sytuacją, gdy młoda mama wkrótce po urodzeniu dziecka idzie do pracy, a dziecko pozostaje z opiekunką. Pół biedy, jeśli jest to jedna opiekunka – wtedy ona się staje takim stałym obiektem. Ale zdarza się, że opiekunki ciągle się zmieniają i dziecko się z nikim nie wiąże. Potem dorosły człowiek chce mieć partnera, ale nie jest w stanie związać się z jedną osobą. W związkach na odległość partnerzy zazwyczaj nie są sobie wierni. Dziecko, które miało kilka niań, czuło się ciągle „zdradzane” przez bliską osobę. Dlatego taki człowiek potem też zdradza, a związek na odległość daje ku temu większe możliwości.

– Dla niektórych wyjazd i rozłąka z rodziną bywa formą ucieczki. Od czego uciekają?

– Można uciekać od wielu rzeczy, na przykład od problemów relacyjnych z partnerem. Po okresie zakochania w każdym związku przychodzi etap, kiedy bywa trudno, bo partnerzy dostrzegają, jak bardzo się różnią. Ludzie decydujący się żyć we dwoje muszą przejść przez etap, w którym uczą się lepiej rozumieć siebie nawzajem, godzą się z tym, że nie są idealni. Uczą się wtedy poruszać w czterech ważnych obszarach w małżeństwie. Pierwszy to obszar tożsamości płciowej. Dotyczy on wzajemnego potwierdzania bądź zaprzeczania męskości czy kobiecości. Mąż mówi do żony, i to nie tylko słowami: jesteś atrakcyjną kobietą, ciepłą i troskliwą, pociągasz mnie seksualnie. Albo też mężczyzna – werbalnie lub nie – słyszy od kobiety: jesteś słaby, nie radzisz sobie, mój ojciec to był prawdziwy mężczyzna. Następny obszar to opieka. Partnerzy w związku muszą odnaleźć swoją przestrzeń i ustalić, w jakim stopniu oni się opiekują, a na ile pozwalają opiekować się sobą. Niekiedy z góry przyjmują, że jedna osoba opiekuje się tą drugą, która tylko bierze. Takie związki mogą być bardzo trwałe, ale też mogą nie dawać pełnej satysfakcji obu stronom. W niektórych związkach ustala się optymalny wzorzec: raz ja się tobą opiekuję, a potem ty mną – w zależności od sytuacji. Trzeci obszar to jedność i oddzielność. Trzeba określić, jak blisko ze sobą jesteśmy, co jest obszarem wspólnym w związku, a co oddzielnym. Dla niektórych par nie do wyobrażenia jest, że można wyjechać oddzielnie albo pójść samemu na imprezę. W innych związkach każdy z partnerów ma swoje życie: ona idzie do kina z przyjaciółką, on ma swoich kumpli. Czwarty obszar – kontroli i władzy – dotyczy tego, na ile poddaję się kontroli w związku, a na ile próbuję kontrolować drugą osobę, zdominować ją. Ustala się, kto rządzi, kto podejmuje decyzje, kto zarządza finansami.

– W jaki sposób te obszary są uzgadniane?

– Dokonuje się to miesiącami i latami, poprzez kłótnie, nieporozumienia, konflikty, wzajemne ustępstwa. Porozumienie rodzi się w bólach i wymaga umiejętności kompromisu. A nauczenie się sztuki dochodzenia do kompromisu jest rzeczą trudną. Wiele par nie radzi sobie z tym. Partnerzy nie potrafią lub w ogóle przestają rozmawiać ze sobą, odsuwają się od siebie, odgradzają i czasem wybierają rozłąkę. Kiedy ludzie mieszkają razem, mogą się spierać i ranić, ale mają szansę, by zbudować autentyczną więź. Jeśli żyją z dala od siebie, to nie płacą tej ceny, bo nie męczą się, nie mają trudnych dni. Ale nie mają też okazji, by przeżyć to, co tworzy trwały związek. Czasami rozłąka jest ucieczką od przyziemnych problemów: od małego dziecka, nieprzespanych nocy i obowiązków, które stają się zbyt trudne dla jednego z partnerów.

– W jaki sposób zmieniają się relacje w wyniku rozłąki?
– Wiele zależy od tego, w jakim momencie para się rozstaje. Jeśli dzieje się to we wczesnej fazie związku, to utrwala się pierwotna idealizacja, zakochanie, zauroczenie. Często takich partnerów łączy seks, kiedy się spotykają, i t...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy