Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

3 lipca 2019

NR 7 (Lipiec 2019)

Rap, Mozart i mózg

119

Badania pokazują, że każdy rodzaj muzyki – nie tylko muzyka klasyczna – może pozytywnie stymulować pracę mózgu. Warunek jest jeden: słuchaj tych zespołów, które lubisz, nie zmuszaj się do słuchania znienawidzonej muzyki.

Muzyka towarzyszy nam od zawsze, pomogła kształtować naszą wrażliwość, stymulowała tkankę nerwową. W toku ewolucji i rozwoju kultury współtworzyła nasz prężny „mózgoumysł”. Jest szczególnie ważna dla młodych ludzi, którzy sięgają po nią w wielu kontekstach – prywatnym, społecznym, publicznym – i wykorzystują, by wyrażać sobie. Co takiego dzieje się w mózgu podczas słuchania muzyki? 

POLECAMY

Sama przyjemność

Dobrze wiemy, że słuchanie muzyki daje radość i odpręża. Mózgowe podstawy tych doznań zostały dokładnie uchwycone 14 lat temu. Prof. Vinod Menon i prof. Daniel Levitin, wtedy obydwaj związani ze Stanford University, prezentowali uczestnikom badania albo fragmenty dzieł wielkich kompozytorów („Eine kleine Nachtmusik” Mozarta, „Dla Elizy” Beethovena), albo losowo ułożone dźwięki pochodzące z tych samych utworów. Okazało się, że w pierwszym przypadku w mózgach badanych dochodziło do pobudzenia powiązanych ze sobą funkcjonalnie struktur. Były to przede wszystkim pole brzuszne nakrywki śródmózgowia, które produkuje dopaminę, i jądro półleżące, które odbiera sygnały przekazywane za pośrednictwem dopaminy, a także noradrenaliny i opioidów. Tę ostatnią strukturę można nazwać centralnym procesorem biochemicznym układu nagrody. Stamtąd rozchodzą się bowiem dalsze połączenia, zwłaszcza do brzuszno-przyśrodkowej kory przedczołowej, która nadzoruje wyższe funkcje związane z afektem (przetwarzanie nagród i kar, antycypacja, przewidywanie konsekwencji). Inne obszary aktywowane dzięki muzyce klasycznej to podwzgórze, które reguluje gospodarkę wewnątrzustrojową (w tym hormonalną) i pobudzenie fizjologiczne, oraz kora wyspy, integrująca informacje z całego ciała, w tym bólowe, i współodpowiadająca za holistyczne doznania związane z Ja.

Poprzez taką aktywację sieci neuronalnych muzyka z dawnych lat wytwarza w naszym mózgoumyśle złożone doświadczenie przyjemności. Obejmuje ono doznania fizyczne (relaks, spadek napięcia), odczucie radości czy nawet euforii, a także złożone przeżycia związane z pamięcią emocjonalną, osobowością, nastawieniami i planami na przyszłość.

Co ciekawe, przypadki muzycznej anhedonii, czyli utraty zdolności odczuwania przyjemności płynącej ze słuchania muzyki, są niezwykle rzadkie. Samo doświadczenie odporne jest na zlokalizowane uszkodzenia mózgu, co pokazały badania z 2017 roku przeprowadzone przez naukowców pod kierunkiem dr Amy Belfi z Missouri University of Science and Technology w USA. Jeśli jednak anhedonia ujawnia się, nie jest związana z nieprawidłowościami w tych samych, specyficznych ośrodkach mózgowych u wszystkich pacjentów. Na przykład u jednej z osób dotkniętych tą przypadłością stwierdzono uszkodzenie w podkorowym obszarze prawej półkuli, nazywanym prążkowiem. Jego brzuszna część jest ważnym elementem układu nagrody.

Radosna twórczość

Czy muzyka może sprawić, że będziemy bardziej kreatywni? Takie pytanie zadali sobie Simone Ritter i Sam Ferguson. Wyniki badań opublikowali na łamach „PLOS One”. 

Uczestnicy wykonywali zadania wymagające myślenia dywergencyjnego (wiążącego się z wymyślaniem wielu rozwiązań poprzez łączenie i przekształcanie informacji czy dostrzeganie związków między odległymi elementami) lub konwergencyjnego (potrzebnego, by znaleźć jedno, najlepsze rozwiązanie problemu). Słuchali przy tym muzyki klasycznej wywołującej różne stany emocjonalne (radość, smutek, spokój, lęk) albo przebywali w ciszy (grupa kontrolna). Okazało się, że osoby, które słuchały radosnej muzyki („Wiosny” Vivaldiego), uzyskiwały lepsze wyniki w myśleniu dywergencyjnym (ale nie konwergencyjnym) niż te pracujące w ciszy. Innymi słowy, miały więcej pomysłów w ogóle oraz więcej pomysłów twórczych i oryginalnych. Nie stwierdzono też wpływu muzyki na myślenie konwergencyjne.

Muzyka może być zatem łatwym i tanim środkiem do obudzenia w sobie twórczych sił. 

Oprac. ACh

 

Znane i lubiane

A czy muzyka inna niż klasyczna oddziałuje na mózg podobnie? Okazuje się, że nie ma znaczenia, jakiej muzyki słuchamy – poważnej, rocka, country, popu czy rapu. Ważne, by był to gatunek, który lubimy. Bo na to właśnie reaguje mózg – na muzykę zgodną z naszymi preferencjami. Dowiodły tego badania prowadzone przez zespół dr Robin Wilkins z University of North Carolina w USA. Okazało się, że lubiana przez nas muzyka zwiększa pobudzenie i wzajemną wymianę informacji w obrębie struktur należących do tzw. sieci trybu domyślnego, zwłaszcza w przedklinku (przyśrodkowa kora ciemieniowa), bocznej korze ciemieniowej oraz przyśrodkowej korze czołowej. Sieć ta odpowiada m.in. za integrowanie i porządkowanie informacji o sobie samym, własnej sytuacji oraz aktualnych, przeszłych i przyszłych doświadczeniach. Innymi słowy, pozwala lepiej kierować myśli na samego siebie i swoje wnętrze, choć nie w sposób ukierunkowany czy konkretny – jest to raczej „wędrówka myśli”. Aktywność w obrębie tej sieci przypuszczalnie wiąże się także z kreatywnością. 

Ponadto u osób słuchających lubianej muzyki badacze zauważyli szczególne pobudzenie w obrębie hipokampu, struktury niezwykle ważnej dla pamięci epizodycznej, w tym pamięci emocjonalnej. W istocie z przeglądu badań dokonanego w 2018 roku przez dr. Teppo Särkämö i dr. Aleksiego Sihvonena z Uniwersytetu w Helsinkach wynika, że muzyka pomaga w terapii schor...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy