Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Pułapki na optymistów

0 220

Przekonanie, że świat dostosuje się do naszych pragnień i wystarczy tylko mocno wierzyć w siebie, aby osiągnąć każdy cel, jest groźnym złudzeniem.

Często przyjmuje się, że optymizm jest lepszy od pesymiz-mu, wiara we własne możliwości od niewiary, wysoka potrzeba osiągnięć od niskiej. Trwa hegemonia „pozytywnego myś-lenia”, podtrzymywana przez autorów różnego rodzaju poradników. W ferworze dyskusji o wyższości optymizmu nad pesymizmem i zaletach wysokiej samooceny zgubiono jednak rzecz najważniejszą: fundamenty cywilizacji Zachodu, jakimi są realizm teoriopoznawczy i poszukiwanie prawdy.

Rozwój myśli humanistycznej i powstanie nowoczesnego kapitalizmu sprzyjały kształtowaniu się nowego ideału człowieka – określanego jako „self-made man”, czyli człowieka samodzielnie decydującego o swoim losie. Dzięki własnej pracy i zdolnościom jest on w stanie zmienić radykalnie swoje miejsce w hierarchii społecznej. Rewolucja przemysłowa i postęp naukowo-techniczny zachęcały do optymistycznej wiary w nieograniczone możliwości ludzkiego umysłu i zdolność do przekształcania rzeczywistości. Liberalni ideologowie podkreślali zależność sukcesu w życiu od indywidualnego wysiłku i znaczenie wolności wyboru. Wiek XX dorzucił do tego silną afirmację postawy indywidualistycznej, nonkonformizmu i odrzucenia autorytetów. Podkreślono znaczenie optymizmu, tzw. pozytywnego myślenia, wiary we własne możliwości.

Współczesny człowiek sukcesu jest optymistą. Wierzy w sukces podejmowanych działań. Cechuje go duża potrzeba osiągnięć, wysokie poczucie własnej wartości. Sukces życiowy postrzega w kategoriach obiektywnych, np. finansowych. Na pewno nie można zarzucić mu dogmatyzmu czy konserwatyzmu. Jego nonkonformizm jest selektywny – odrzucić może on postawy tradycjonalistyczne, ale np. w kwestii mody pójdzie na ustępstwa. Łatwo odnaleźć ten ideał w mediach i reklamie, np. jedna z prestiżowych kart płatniczych jest reklamowana jako „symbol życia, którego nieodłącznymi cechami są wolność, sukces i optymizm”.

Najważniejsze w profilu psychologicznym człowieka sukcesu jest tzw. wewnętrzne umiejscowienie kontroli i wysokie poczucie wpływu na rzeczywistość. Pojęcie umiejscowienia kontroli (locus of control) wprowadzone przez J.B. Rottera wiąże się ze spostrzeganiem źródeł własnych sukcesów i porażek. Jeśli ktoś przypisuje je okolicznościom zewnętrznym, na które nie ma wpływu, to posiada on zewnętrzne umiejscowienie kontroli. Gdy zwycięstwa i klęski spostrzega jako efekt własnego wysiłku, wówczas mamy do czynienia z wewnętrznym umiejscowieniem kontroli. Ta zmienna psychologiczna silnie koreluje z niektórymi postawami, np. prywatnych przedsiębiorców charakteryzuje na ogół wewnętrzne umiejscowienie kontroli. Z umiejscowieniem kontroli wiąże się również dobrze znany psychologom efekt asymetrycznej atrybucji – sukcesy są spostrzegane jako efekt własnego wysiłku, a porażki jako efekt działania czynników zewnętrznych.

W codziennym życiu optymizm i wiara we własne możliwości niewątpliwie motywują i okazują się często przydatne. Jednak przekonanie, że rzeczywistość dostosowuje się do naszych pragnień i wystarczy tylko mocno wierzyć w siebie, a osiągniemy każdy cel, jest niebezpiecznym złudzeniem. Lansowanie poglądów, jakoby w każdym człowieku tkwił olbrzym i każdy może odnieść sukces, jest poprawne politycznie, ale drastycznie niezgodne z rzeczywistością.

Pułapką na współczesnych indywidualistów jest kasyno gry. Wszystkie cechy współczesnego człowieka sukcesu obracają się w kasynie przeciw niemu. Gry są bowiem tak skonstruowane, by kasyno czerpało zysk. Statystycznie gracze więcej pieniędzy tracą niż wygrywają (okreś-lamy to jako ujemną wartość oczekiwaną).

Angażowanie się w działanie, które statystycznie przynosi straty, nie zawsze jest nieracjonalne. Istnieją przynajmniej dwie sytuacje, gdy decyzję o takim działaniu można uznać za racjonalną. Pierwszą z nich jest czerpanie z przedsięwzięcia dodatkowych, innych niż finansowe korzyści, które rekompensują stratę pieniężną, drugim – posiadanie czegoś, co znacznie zwiększa szansę powodzenia przedsięwzięcia, np. ponadprzeciętnych umiejętności czy niepowtarzalnego wsparcia technicznego.

Hazard wielokrotnie usiłowano wytłumaczyć dodatkowymi korzyściami dla gracza – hazardzista ponosi co prawda stratę finansową, ale czerpie przyjemność z gry jako takiej, z emocji, które jej towarzyszą. Trudno jednak uznać to wytłumaczenie za trafne w stosunku do większości graczy – przegrywanie nie jest bowiem przyjemne, a oni przegrywają częściej niż wygrywają. Wiele z deklaracji o „czerpaniu przyjemności z gry” jest raczej racjonalizacją porażek, a klasycznym tego przykładem jest przysłowie: „Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości”.

Pogłębione badania W.A. Wagenaara nad graczami w blackjacka wskazują, że nie lubią oni przegrywać i podejmują szereg strategii, które w ich mniemaniu zwiększają szansę wygranej.

Hazardzista decydując się na grę, jest przekonany, że dysponuje czymś, co zwiększa jego szanse w grze: specyficznymi umiejętnościami czy „wyposażeniem”. Gracz popełnia klasyczny błąd atrybucji, przypisując sobie ponadprzeciętne umiejętności. Tego typu psychologiczna pułapka po...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy