Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

PSYCHOLOGIA BEZ PSYCHOLOGÓW

0 247

Z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Opolskiego odchodzą najlepsi naukowcy. ZBIGNIEW GÓRNIAK starał się dowiedzieć, dlaczego tak się dzieje.

Opole to jest takie ciastowate miasto, które jak już trafi mu się jakiś rodzynek, to go wydłubuje i wyrzuca. Tak było tu przed laty z Grotowskim, tak było z literatem Żurakowskim, nawet poeta Podsiadło, hołubiony przez Miłosza, nie doczekał się żadnej lokalnej nagrody. A teraz Opole wypuszcza profesora ¸ukaszewskiego, faceta o europejskim formacie. On ma rozmiar kapelusza taki, że zmieściłby się w tym kapeluszu cały nasz opolski grajdoł – to opinia jednej z wysoko postawionych w świecie akademickim Opola osób. Chce zachować anonimowość, bo „wie pan, to grajdoł, żyć potem nie dadzą...”.

Od maja studenci i pracownicy Instytutu Psychologii Uniwersytetu Opolskiego nosili przypięte to ubrań miniaturki koła ratunkowego. To był podwójny symbol: koła naukowego oraz ratunku, z jakim należało spieszyć opolskiej psychologii. Jej istnienie zostało zagrożone przez odejście mistrza i dyrektora, profesora Wiesława ¸ukaszewskiego. Potem do mistrza dołączyli kolejni naukowcy – pod koniec czerwca u prof. Józefa Musieloka, rektora UO, leżały już cztery podania o odejście. Za ¸ukaszewskim poszli profesorowie: Barbara Weigl, Dariusz Doliński i Maciej Dymkowski. Kadra, która została, z trudem da radę prowadzić studia magisterskie.

Na początku czerwca studenci psychologii zorganizowali na opolskim rynku happening „Zbudujmy mosty zamiast murów”. Skandowali: „Wszystkie psychole kochają Opole”. W ciągu dwudziestu minut udało się zebrać kilkadziesiąt podpisów opolan pod petycją o treści: „Biorąc pod uwagę, że nasze możliwości oddziaływania są ograniczone, prosimy o pomoc wszystkie osoby mogące wykorzystać swój autorytet i pozycję społeczną do wsparcia naszych działań”. „To był nasz krzyk rozpaczy. Chcieliśmy naszym Kołem Ratunkowym Studentów Psychologii otoczyć opolski ratusz” – mówi Olga Majchrzak, studentka IV roku, członkini Koła. Władze miasta, w osobie jednego z mniej ważnych wiceprezydentów, obiecały studentom pomoc. Obietnica była kurtuazyjna, co należy odczytywać tak, że nie niosła z sobą żadnych skutków.

Jednocześnie 370 studentów I, II, III i IV roku psychologii przystąpiło do faksowego szturmu na lokalne i ogólnopolskie media. „Dlaczego jesteśmy wciągani w prywatne rozgrywki Pana Rektora dr. hab. Józefa Musieloka z kadrą Instytutu Psychologii? Kto zwróci nam wkład pracy i poniesione koszty, związane z edukacją? Czy z takimi zaściankowymi rozwiązaniami idziemy do Unii Europejskiej?” – pytali retorycznie w swym liście opolscy „psychole”.

Kwasy na kierunku zaczęły fermentować zimą. Dyrektor ¸ukaszewski zrezygnował w lutym br. z kierowania Instytutem. Podłoże stare jak świat: pieniądze. Otóż za rektorowania uniwersytetowi przez prof. Stanisława Nicieję psychologia otrzymywała aż 40 procent zarobku, jakiego dostarczali uczelni zaoczni studenci tego kierunku. Nowy rektor, prof. Józef Musielok, ograniczył tę kwotę do zaledwie 5 procent. Ponadto do obiecanego Instytutowi na wyłączność budynku starego liceum chciano wprowadzić germanistów. Prof. ¸ukaszewski odebrał to jako chęć administracyjnego związania mu rąk, zrezygnował z funkcji, a potem w ogóle z etatu w uczelni. Teraz swą wiedzę i charyzmę przenosi do Gdańska. Choć z Opola się nie wyprowadza. Złą atmosferę podgrzewały też drobiazgi, jak choćby ten, że jednemu z profesorów psychologii zabroniono publikacji w prestiżowym Wydawnictwie Naukowym PWN. „Mamy przecież swoje własne uniwersyteckie wydawnictwo” – usłyszał naukowiec.

Studenci kierunku do dziś jako przykład małostkowości uczelni podają historię prof. Andrzeja Szmajke, który dwa lata temu za otrzymany państwowy grant chciał sobie kupić laptopa, w końcu podstawowe narzędzie pracy psychologa. Rektorat nie zgodził się, więc Szmajke zabrał swój grant i przeniósł się do Wrocławia. Tam ma spokój i warunki do pracy. Szmajke zatem był pierwszym z opolskich „dezerterów”.

Sam profesor Szmajke nie potwierdza jednak historii z laptopem. Wed...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy