Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

PSYCHOLOG W BUCHENWALDZIE

0 378

O tragicznych losach polskiego psychologa, oskarżonego o znęcanie się nad więźniami w obozie koncentracyjnym, pisze CEZARY W. DOMAŃSKI.

Miłośnicy psychologii wiedzą, że za „ojca” psychologii naukowej uważa się niemieckiego uczonego Wilhelma Maksymiliana Wundta, który w roku 1879 założył na Uniwersytecie Lipskim pierwsze laboratorium psychologiczne. Przez mury tej pracowni badawczej przewinęły się setki studentów z całego świata, a około 200 z nich zostało doktorantami jej założyciela. Rzecz jasna, polskiego historyka nauki najbardziej interesują losy polskich uczniów Wundta, ich biografie i to, czy mieli oni wpływ na rozwój naszej psychologii tak ogromny, jak jego amerykańscy, bułgarscy czy rumuńscy uczniowie, którzy po powrocie do swoich ojczyzn zbudowali solidne fundamenty nowej nauki. Agnieszka Zdziabek-Bollmann w swojej pracy magisterskiej wymienia 32 polskich doktorantów Wundta. Nie wspomina jednak Edwina Katzen-Ellenbogena, postaci najbardziej tragicznej w gronie apostołów nowej nauki.

Postać Katzen-Ellenbogena wymyka się jednoznacznej ocenie, a refleksja nad jego życiorysem dotyka problemów ludzkiego sumienia. Edwin Władysław Katzen-Ellenbogen urodził się w roku 1882 w Stanisławowie w Galicji. Był kuzynem Ostapa Ortwina (1876–1942), znanego przedwojennego krytyka literackiego, który zajmował się problemami osobowości twórczej i promował literaturę podejmującą zagadnienia społeczno-moralne i filozoficzne.

W 1900 roku Edwin Katzen-Ellenbogen ukończył prestiżowe lwowskie Gimnazjum Franciszka Józefa. Następnie studiował przez jeden semestr filozofię na Uniwersytecie Lwowskim, po czym przeniósł się na Uniwersytet Lipski. Przez sześć semestrów uczęszczał tam na wykłady i ćwiczenia z zakresu medycyny, filozofii i psychologii. Za mistrza i przewodnika obrał sobie Wundta, w którego pracowni psychologicznej przeprowadzał eksperymenty. Tutaj zetknął się między innymi z Władysławem Witwickim, później jednym z najwybitniejszych polskich psychologów. W 1905 roku Katzen-Ellenbogen popłynął w pierwszą podróż do USA. Dzięki znajomościom swojego ojca, który pośredniczył w transakcjach między firmami europejskimi i amerykańskimi, młody Edwin miał tam wyrobione „stosunki” w doborowym towarzystwie prawników i finansjery. W listopadzie tegoż roku poślubił Marię Aurelię P., córkę bardzo znanego i zasłużonego sędziego Sądu Najwyższego (któremu współcześnie poświęcono w Internecie specjalną stronę z pięknym zdjęciem i równie imponującym życiorysem!). Z młodziutką żoną wrócił do Europy, aby dokończyć naukę.

Katzen-Ellenbogen doskonalił się w zakresie psychopatologii, psychoterapii i hipnotyzmu. Latem roku 1907, pod kierunkiem Wundta, obronił dobrze ocenioną pracę doktorską poświęconą psychofizjologicznym aspektom adaptacji wzroku do ciemności. W tym samym roku wrócił do Stanów Zjednoczonych i w Nowym Jorku uzupełnił swoje wykształcenie medyczne. W 1909 został wykładowcą psychologii klinicznej na Uniwersytecie Harvarda. Rok później jego biograficzna nota znalazła się w prestiżowym wydawnictwie „American Men in Science”. Równocześnie uzyskał obywatelstwo amerykańskie. W roku 1911 objął posadę dyrektora naukowego zamkniętego zakładu dla chorych na epilepsję w Skillman. Pracował jako psycholog kliniczny i kierował laboratorium psychopatologicznym. To właśnie tutaj opracował projekt ustawy o sterylizacji kryminalistów oraz chorych psychicznie i nieuleczalnie, popierany przez polityków ze stanu New Jersey, lecz odrzucony przez Sąd Najwyższy jako niezgodny z Konstytucją.

Tuż po wybuchu pierwszej wojny światowej Katzen-Ellenbogen popłynął z rodziną do Europy. W 1915 roku żona i córka powróciły do USA. Już nigdy się z nim nie spotkały. ?ona uzyskała rozwód w roku 1920. Na tej podstawie, a także w związku z faktem, że przez pięć kolejnych lat nie był w Stanach Zjednoczonych, cofnięto
Katzen-Ellenbogenowi obywatelstwo amerykańskie. Zamieszkał w Berlinie. Praktykował tu jako lekarz i psychoterapeuta. W roku 1925 poznał Olgę P., późniejszą wierną towarzyszkę życia. W 1936 oboje przenieśli się do Czechosłowacji. Mieszkali w Pradze i w Karlowych Warach. Katzen-Ellenbogen prowadził praktykę lekarską, uczył też angielskiego uchodźców z Niemiec, którzy przygotowywali się do emigracji do USA. Po aneksji Czechosłowacji przez faszystowskie Niemcy wyjechał do Włoch, a następnie do Francji. W roku 1941 został aresztowany w Paryżu. Zwolniony po kilku miesiącach, wkrótce ponownie został zatrzymany przez SD i wysłany do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Był rok 1943.
Katzen-Ellenbogen miał wtedy 61 lat.

Katzen-Ellenbogen został wysłany do obozu w Buchenwaldzie we wrześniu 1943 roku. Przybył z transportem francuskich więźniów, ale zapisano go jako obywatela USA i zaklasyfikowano do kategorii więźniów politycznych. Buchenwald z jego wieloma podobozami był traktowany jako obóz pracy. Szacuje się, że w latach 1943–1945 przez te miejsca przewinęło się około 500 tys. więźniów. Katzen-Ellenbogen trafił do tzw. małego obozu i był „lekarzem pomocniczym”. Jeśli kogoś dziwi rola, jaką wziął na siebie, to warto tutaj przypomnieć słowa Antoniego Kępińskiego z „Rytmu życia”: „Więzień musiał w ciągu kilku tygodni lub miesięcy jakoś przystosować się do życia w obozie; inaczej zginął”.

Katzen-Ellenbogen pozostawał w obozie aż do jego wyzwolenia przez armię amerykańską w kwietniu 1945 roku. Po oswobodzeniu nie ukrywał się ani nie zacierał śladów swojej przeszłości: pracował jako lekarz w placówce Czerwonego Krzyża.

Po kilku miesiącach wolności Katzen-Ellenbogen został aresztowany i przetransportowany do Dachau, w którym wojskowe sądy amerykańskie sądziły w grupowych procesach zbrodniarzy i kolaborantów faszystowskich. Joshua M. Greene napisał obszerną książkę na ten temat: „Justice at Dachau. The Trials Of An American Prosecutor”. Jest to w zasadzie laurka wystawiona jednemu z oskarżycieli uczestniczących w tym procesie – Williamowi Densonowi. Greene kreuje go na „nowego amerykańskiego bohatera”. Opiera się na notatkach i wspomnieniach Densona, który oskarżał między innymi Katzen-Ellenbogena. Co więcej, Greene poświęcił bohaterowi niniejszego artykułu cały rozdział, nadając mu tytuł „Amerykański kolaborant”. Cytuje wypowiedzi świadków, którzy zostali przesłuchani w trakcie procesu. Ich słowa odsłaniają ponury wizerunek psychologa.

Wedl...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy