Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

PRZYZIEMNI MARZYCIELE.

0 687

Dlaczego marzenia uczniów są tak konwencjonalne? Rzadko który młody człowiek jest na tyle silny wewnętrznie, by wykraczać poza schemat. Zbyt oryginalni, zbyt odważni, zbyt błyskotliwi zazwyczaj odstają od ogółu, niechętnie są przyjmowani do grupy, pozostają poza nawiasem akceptacji. W najlepszym wypadku zostaną uznani za dziwaków.

Podobno najgorsza rzecz, jaką można zrobić człowiekowi, to odebrać mu nadzieję, marzenia o lepszym jutrze, lepszym życiu, własnej wielkości. Zakazać komuś marzyć to tak, jakby odebrać mu wolność. Pragnienia są naturalnym czynnikiem rozwoju i postępu. Im bardziej czegoś pragniemy, im więcej marzymy, tym życie staje się ciekawsze i barwniejsze. W wyobraźni możemy tworzyć wizje przyszłości bez żadnych ograniczeń, wymyślić, co tylko zechcemy. Zwykle wyobrażenia dotyczące przyszłości prowokują do próby ich urzeczywistnienia. Im bardziej są szczegółowe, tym bardziej jesteśmy świadomi, jak będzie wyglądała rzeczywistość, do której dążymy. Jednak istnieją pewne ograniczenia – kulturowe, związane z przekonaniami, wartościami, wychowaniem, wreszcie z ubóstwem wyobrażeń. Można zatem powiedzieć, że każdy ma takie marzenia, na jakie go stać.

Okres młodzieńczy, dojrzewanie to czas odkrywania możliwości wyboru przyszłych celów. Samopoznanie, samorealizacja są przypisane do tego okresu rozwojowego. Jest to jednocześnie czas krytycznej analizy rzeczywistości i prób znalezienia w niej własnej niszy. Dzisiejsi czternasto-, piętnastolatkowie żyją jednak w otoczeniu, które nie prowokuje tak wyobraźni, jak szara rzeczywistość PRL-u. Kiedy wszystko jest dostępne, nie ma powodu, dla którego warto byłoby marzyć – pozostaje tylko wiedzieć, jak po to sięgnąć.

Do podjęcia tematu związanego z wyobraźnią i myśleniem perspektywicznym sprowokowała mnie obserwacja, którą poczyniłam podczas pracy w gimnazjum. Otóż nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że uczniowie zachowują się tak, jakby nie zdawali sobie sprawy z późniejszych konsekwencji własnego postępowania. Mam tu na myśli zachowania przekraczające pewne normy społeczne: kradzież, agresja fizyczna, agresja słowna, oszczerstwa rzucane pod adresem rówieśników, grożenie, zastraszanie itp. Zaintrygowało mnie, czy jedną z podstawowych przyczyn takiego braku refleksji nad własnym postępowaniem
nie jest uboga wyobraźnia uczniów. Postanowiłam zbadać ich umiejętności kreowania wizji własnej przyszłości, a tym samym umiejętności perspektywicznego myślenia. Badania przeprowadziłam w marcu i w listopadzie 2003 roku. Objęłam nimi dwustu uczniów. Kolejne etapy planowania, tworzenia wizji przyszłości miały przygotować uczniów do wyobrażenia sobie ich przyszłości za dziesięć lat. Badani zaczynali od wyobrażania sobie przyszłości niedalekiej – tegorocznych wakacji, potem wybiegali nieco dalej w przyszłość – do ukończenia gimnazjum itd. Możliwość myślenia życzeniowego miała pobudzić ich fantazję, osłabić wewnętrzną cenzurę i zniwelować ograniczenia (np. rodzinne czy kulturowe), jakim niewątpliwie podlegają ich plany i wyobrażenia.

W wyobrażeniach przyszłości za dwa i za dziesięć lat dominowało pragnienie nabycia umiejętności, które zapewnią dobrą pracę (u 45 proc. badanych chłopców i 93 proc. dziewcząt). Chłopcy dodawali jeszcze posiadanie własnej firmy i zawodowe uprawianie sportów ekstremalnych, co dla niektórych było konsekwentnym trzymaniem się wcześniejszych wyobrażeń. Duża część moich badanych marzyła o założeniu rodziny (40 proc. dziewcząt i 26 proc. chłopców), posiadaniu mieszkania lub domu z ogrodem, także zwierząt domowych. Stosunkowo dużą wagę przywiązywali do wyglądu (chcieli być atrakcyjniejsi niż obecnie). Dziewczęta częściej niż chłopcy marzyły o gronie wiernych przyjaciół (odpowiednio 40 i 13 proc.) i deklarowały chęć utrzymania bliskich kontaktów z rodzicami (30 i 13 proc.).

W porównaniu z przyszłością bliską (za pół roku i za dwa lata) uczniowie tworzyli znacznie bardziej precyzyjne wizje przyszłości odległej (tej za dziesięć lat). Być może łatwiej jest tworzyć odległe wizje, ponieważ nie przekonamy się szybko o ich sprawdzalności. Mniejsze jest zatem ryzyko narażenia się na przykrości spowodowane ich niespełnieniem. Wiąże się to prawdopodobnie również z poczuciem odpowiedzialności – rozmach wyobrażeń dotyczących bliższej przyszłości może zostać ograniczony przez pamięć o realnych warunkach i możliwościach spełnienia.

Co tak naprawdę ogranicza człowieka w jego dążeniach, w wyrażaniu własnych pragnień? Co nie pozwoliło puścić wodz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy