Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

19 września 2016

Przyjaźń zwana Pożądaniem

46

Czy kobietę i mężczyznę może łączyć tylko przyjaźń? Psychologowie uważają, że takie platoniczne uczucie oczywiście jest możliwe, ale czasami piekielnie trudne, bo zwykłe przytulenie może w jednej chwili nabrać miłosnego znaczenia...

Mąż zrobił mi ostatnio awanturę o mojego przyjaciela – mówi Anna, atrakcyjna trzydziestoparolatka z 10-letnim stażem małżeńskim. – Przyjaźnię się z nim od czasów szkolnych, regularnie utrzymujemy kontakt: dzwonimy do siebie, umawiamy na kawę, co dwa tygodnie robimy rowerowe wypady za miasto. Świetnie się z Tomkiem rozumiemy. Nasze spotkania są dla mnie bardzo ważne, zwłaszcza od kiedy nie pracuję i siedzę z dziećmi w domu.

Mąż Anny długo tolerował te kontakty, ale od pewnego czasu coraz bardziej mu przeszkadzają. Kłóci się z żoną i pyta, dlaczego nie może – tak jak inne kobiety – znaleźć sobie przyjaciółki, z którą by plotkowała, chodziła na komedie romantyczne i zakupy.

Przecież Tomek jest tylko przyjacielem. Dlaczego mąż mi nie ufa?– denerwuje się Anna.
Być może dlatego, że mąż Anny podświadomie wyczuwa zagrożenie ze strony innego „samca”, z którym będzie musiał rywalizować. Psycholog ewolucyjny prof. David Buss, autor Ewolucji pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary? uważa, że nie powinniśmy lekceważyć siły instynktu...

Jak nie romans, to co?
Czy mąż Anny ma powody do zazdrości? Niekoniecznie, twierdzą psychologowie badający relacje międzyludzkie. „Przekonanie, że mężczyźni i kobiety nie mogą być przyjaciółmi pochodzi z innej epoki, gdy kobiety zostawały w domu, a mężczyźni szli do pracy i jedyną pozamałżeńską relacją, jaką mogli nawiązać był romans”, wyjaśnia dr Linda A. Sapadin, psycholog kliniczny, specjalista z zakresu komunikacji interpersonalnej.

W naszej świadomości dość mocno są zakorzenione stereotypy dotyczące istoty relacji między przedstawicielami tej samej płci oraz między przedstawicielami różnych płci. Wydaje nam się więc, że spotkanie kobiety i mężczyzny zawsze przebiega według scenariusza: flirt, randki, ślub, dzieci, że więź między mężczyznami pogłębia wspólne działanie, a związki kobiet opierają się na rozmawianiu i dzieleniu się. Camille Chatterjee, publicystka „Psychology Today” stawia następującą tezę: do niedawna tak rzadko spotykaliśmy mężczyzn i kobiety, których łączy platoniczna przyjaźń, że mamy nawet trudność z nazwaniem takich relacji, a co dopiero ze zrozumieniem. Zjawisko przyjaźni między przedstawicielami obu płci było dotąd albo ignorowane, albo trywializowane. Dziś, gdy kobiety i mężczyźni wspólnie pracują, dzielą towarzyskie, sportowe i inne zainteresowania, ta kulturowa, postmodernistyczna przemiana trafiła pod lupę psychologów, socjologów i ekspertów od komunikacji społecznej.

Profesor Don O’Meara, socjolog z University of Cincinnati-Raymond Walters College, zaczął badać, co utrudnia nawiązanie i utrzymanie przyjaźni między płciami, bo... jednym z jego najlepszych przyjaciół była kobieta: „Spytała mnie kiedyś: Czy myślisz, że tak niezwykła przyjaźń jak nasza, często się zdarza?”. Badania prof. O’Meara wykazały, że tym, co najbardziej przeszkadza w bliskich relacjach między przedstawicielami obu płci, jest zdefiniowanie tej znajomości, poradzenie sobie z erotycznym przyciąganiem, problem z postrzeganiem przyjaciela jako równego sobie, okoliczności pierwszego spotkania oraz opinie otoczenia („Czy to naprawdę tylko przyjaźń?”). Ostatnia kwestia nabiera szczególnego znaczenia, gdy w grę wchodzi współmałżonek jednej lub obu stron. Przyjaciółka Wojtka (38 lat, żonaty od 13 lat) nie przeszkadzała jego żonie do czasu, gdy na dłużej przyjechała do nich jej matka. Teściowa Wojtka dziwiła się, że córka akceptuje to, że mąż od lat spotyka się z przyjaciółką na korcie tenisowym, pomaga jej w kłopotach, wysłuchuje zwierzeń. Gdy teściowa wyjechała, żona postawiła ultimatum: albo ja, albo przyjaciółka.

Za nic nie naraziłbym naszej rodziny, bardzo kocham swoją żonę, ale przyjaźń z Moniką wiele dla mnie znaczy, zawsze w trudnych momentach wspieraliśmy się nawzajem – mówi Wojtek.
„Można kochać przyjaciółkę i nie pożądać jej fizycznie, platoniczna miłość istnieje”, twierdzi O’Meara, a badania z udziałem 20 par przyjaciół opublikowane w „Journal of Social and Personal Relation[-]ships” w 2000 roku potwierdzają tę opinię. Również dr Heidi Reeder z Boise State University uważa, że jesteśmy w stanie tworzyć bliskie związki pozbawione erotycznego napięcia. Jednak rozdzielenie romantycznych, seksualnych i przyjaznych uczuć w takich relacjach to nie lada wyzwanie. Zdaniem badaczy, wszystkiemu winna jest niewiedza dotycząca tego, jakie uczucia są odpowiednie dla naszych płci, zwłaszcza gdy kulturowo nie zostały one określone jako właściwe. A prof. O’Meara dodaje: „Wiesz, że masz dla kogoś wiele ciepłych uczuć i cieszysz się jego obecnością w swoim życiu, ale to za mało, aby zacząć umawiać się na randki lub wziąć ślub”.

Piękna i znajoma
Początek fascynacji płcią przeciwną przypada na okres nauki w szkole średniej – chłopcy i dziewczęta nawiązują coraz bliższe relacje, zacieśniane jeszcze w okresie studiów. Wiele tych znajomości jednak z czasem umiera, bo gdy zaczynamy się angażować w poważne związki o charakterze romantycznym, a następnie zakładamy rodziny, utrzymywanie dawnych i zawieranie nowych przyjaźni z osobą płci przeciwnej staje się coraz trudniejsze. „Nawet te osoby, których małżeństwo opiera się na całkowitym zaufaniu, mogą nie życzyć sobie, aby partner/partnerka poznawał nową przyjaciółkę/przyjaciela, zwłaszcza gdy jest to ktoś bardzo atrakcyjny”, twierdzi Michael Monsour, profesor z University of Colorado w Denver, autor książki Women and Men as Friends.

Brzydkiego przyjaciela żony jeszcze można znieść, ale gdy jest nim wysoki, wysportowany brunet... A przecież atrakcyjność fizyczna stanowi w relacjach międzyludzkich niezaprzeczalny walor – często kierujemy się nią w swoich sympatiach i antypatiach. „Wpływ atrakcyjności fizycznej daleko jednak wykracza poza kontekst erotyczny” – pisze w Psychologii miłości profesor Bogdan Wojciszke. „Ludzie ładni są po prostu generalnie bardziej lubiani i lepiej traktowani niż już i tak pokrzywdzone przez los osoby brzydkie”.

Osoby atrakcyjne postrzegane są jako posiadające wiele zalet: serdeczne, przyjacielskie, przyjazne, wrażliwe, zrównoważone, towarzyskie, miłe i interesujące. Uważane są też za szczęśliwsze i mające większe szanse na szczęście w przyszłości. Traktujemy je lepiej, częściej obdarowujemy życzliwością i wsparciem. Agnieszkę irytują bliskie relacje łączące jej partnera z atrakcyjną przyjaciółką: Mój mąż od kilku lat ma zamężną przyjaciółkę. Poznali się w nowej pracy, po naszej przeprowadzce. Chociaż widują się prawie codziennie, to potem dzwonią do siebie – mąż ma nawet dla jej numeru oddzielny dzwonek. Podobno wszyscy faceci w firmie się za nią oglądają, dlaczego upatrzyła sobie akurat mojego męża? Według mnie ona wcale nie jest interesująca, ale mój mąż ją lubi i uważa za „zabawną” i „wyluzowaną”. Już parę razy mówiłam mu, że ta znajomość jest zbyt intensywna i obawiam się o intencje tej kobiety. Kiedyś słyszałam, jak mu się żaliła na swojego męża i mówiła, że chciałaby, aby jej małżeństwo było tak udane jak nasze. Nie podoba mi się, że przysyła swoje zdjęcia, przynosi mu do prac...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy