PRACA DLA CIEBIE

Wstęp

Znalezienie pracy jest zadaniem wymagającym wiele wysiłku. Jeżeli odpowiednio przygotujemy się do tych poszukiwań, unikniemy wielu błędów. Najważniejsze, by nie tracić nadziei. Z tą myślą rozpoczynamy cykl artykułów, w których omawiać będziemy kolejne etapy poszukiwania pracy. W tym numerze „Charakterów” piszemy o pierwszych krokach. W listopadzie przeczytacie tekst o listach motywacyjnych i o sztuce czytania ogłoszeń, w grudniu i styczniu o rozmowie z potencjalnym pracodawcą, w lutym o stażach i praktykach studenckich, a w marcu o wybieraniu kierunku studiów. Rozpoczynamy cykl tekstów dla osób poszukujących pracy. O pierwszych krokach pisze JOANNA HEIDTMAN.

Zrób z motywacji nawyk – napisał kiedyś Max Landsberg. Myślę, że na początku drogi, którą jest poszukiwanie pracy, warto zapamiętać to zdanie. Dlaczego? Ponieważ droga ta może być długa, a nie będzie wolno nam z niej zejść, dopóki nie dojdziemy do celu. Odpowiednie przygotowania pozwolą nam podtrzymać tę motywację, także w obliczu upływającego czasu, odmów, trudności i nie zawsze miłych niespodzianek.

Przede wszystkim nigdy nie czekajmy z poszukiwaniem pracy do tego momentu, w którym już nic innego nie mamy do roboty. Wtedy bowiem jej poszukiwanie staje się zadaniem nie tylko ważnym, ale i bardzo pilnym, i możemy działać chaotycznie, na zasadzie „gaszenia pożaru”. Pomijając zwiększony stres, możemy również w takiej sytuacji podejmować decyzje, których szybko zaczniemy żałować. Ponadto nasze podejście i zachowanie oraz pozycja negocjacyjna będą lepsze, kiedy nie będziemy działać pod całkowitym przymusem.

Zaczynamy poszukiwania pracy dużo wcześniej, zanim skończymy studia lub zanim stracimy obecną posadę (to drugie nie zawsze musi nastąpić, ale w sytuacji oczywistego zagrożenia utratą pracy warto rozpocząć choćby wstępne poszukiwania i przymiarki, zamiast zamartwiać się). Ponad 10 lat temu byłam w USA i obserwowałam moją znajomą, która przez wiele miesięcy – będąc na ostatnim roku bardzo dobrych studiów – spędzała codziennie godziny (tak, godziny!) przed komputerem i przy biurku, szukając ofert zatrudnienia, pisząc i wysyłając CV oraz listy motywacyjne, a także dzwoniąc w sprawie przyszłej pracy. Na setki (tak, setki!) wysłanych listów i zapytań otrzymała kilka (tak, kilka!) zaproszeń na rozmowę i w końcu staż w Waszyngtonie. Był to tylko staż, ale nawiązane tam kontakty pozwoliły jej po 2 latach znaleźć wymarzoną pracę. Wtedy wydawało mi się to dziwne, sądziłam, że może to przesada i objaw czekającego ją pracoholizmu. Dziś wiem, że nie ma innego wyjścia.

Potraktuj więc szukanie pracy jako zadanie i jako pracę samą w sobie, którą trzeba wykonać, aby osiągnąć określony cel. Zacznij od przemyślenia, co właściwie jest twoim celem. Pytanie...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy