Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

PRACA DLA CIEBIE

0 385

Znalezienie pracy jest zadaniem wymagającym wiele wysiłku. Jeżeli odpowiednio przygotujemy się do tych poszukiwań, unikniemy wielu błędów. Najważniejsze, by nie tracić nadziei. Z tą myślą rozpoczynamy cykl artykułów, w których omawiać będziemy kolejne etapy poszukiwania pracy. W tym numerze „Charakterów” piszemy o pierwszych krokach. W listopadzie przeczytacie tekst o listach motywacyjnych i o sztuce czytania ogłoszeń, w grudniu i styczniu o rozmowie z potencjalnym pracodawcą, w lutym o stażach i praktykach studenckich, a w marcu o wybieraniu kierunku studiów. Rozpoczynamy cykl tekstów dla osób poszukujących pracy. O pierwszych krokach pisze JOANNA HEIDTMAN.

Zrób z motywacji nawyk – napisał kiedyś Max Landsberg. Myślę, że na początku drogi, którą jest poszukiwanie pracy, warto zapamiętać to zdanie. Dlaczego? Ponieważ droga ta może być długa, a nie będzie wolno nam z niej zejść, dopóki nie dojdziemy do celu. Odpowiednie przygotowania pozwolą nam podtrzymać tę motywację, także w obliczu upływającego czasu, odmów, trudności i nie zawsze miłych niespodzianek.

Przede wszystkim nigdy nie czekajmy z poszukiwaniem pracy do tego momentu, w którym już nic innego nie mamy do roboty. Wtedy bowiem jej poszukiwanie staje się zadaniem nie tylko ważnym, ale i bardzo pilnym, i możemy działać chaotycznie, na zasadzie „gaszenia pożaru”. Pomijając zwiększony stres, możemy również w takiej sytuacji podejmować decyzje, których szybko zaczniemy żałować. Ponadto nasze podejście i zachowanie oraz pozycja negocjacyjna będą lepsze, kiedy nie będziemy działać pod całkowitym przymusem.

Zaczynamy poszukiwania pracy dużo wcześniej, zanim skończymy studia lub zanim stracimy obecną posadę (to drugie nie zawsze musi nastąpić, ale w sytuacji oczywistego zagrożenia utratą pracy warto rozpocząć choćby wstępne poszukiwania i przymiarki, zamiast zamartwiać się). Ponad 10 lat temu byłam w USA i obserwowałam moją znajomą, która przez wiele miesięcy – będąc na ostatnim roku bardzo dobrych studiów – spędzała codziennie godziny (tak, godziny!) przed komputerem i przy biurku, szukając ofert zatrudnienia, pisząc i wysyłając CV oraz listy motywacyjne, a także dzwoniąc w sprawie przyszłej pracy. Na setki (tak, setki!) wysłanych listów i zapytań otrzymała kilka (tak, kilka!) zaproszeń na rozmowę i w końcu staż w Waszyngtonie. Był to tylko staż, ale nawiązane tam kontakty pozwoliły jej po 2 latach znaleźć wymarzoną pracę. Wtedy wydawało mi się to dziwne, sądziłam, że może to przesada i objaw czekającego ją pracoholizmu. Dziś wiem, że nie ma innego wyjścia.

Potraktuj więc szukanie pracy jako zadanie i jako pracę samą w sobie, którą trzeba wykonać, aby osiągnąć określony cel. Zacznij od przemyślenia, co właściwie jest twoim celem. Pytanie może wydać się banalne, ale bynajmniej nie wszyscy i nie zawsze poszukują pracy z tych samych powodów. Zastanów się, dlaczego szukasz pracy. Czy chodzi tylko o to, by się utrzymać, czy też masz sprecyzowane zawodowe ambicje (jeśli tak, określ, o jakie stanowisko i rodzaj pracy ci chodzi)? Może masz w danej dziedzinie pomysły, które chciałbyś wprowadzić w życie? A może po prostu chcesz nabyć doświadczenia w konkretnej dziedzinie czy w zawodzie? Jasna odpowiedź na te pytania pozwoli ci określić, co masz robić dalej. W pierwszym przypadku możesz skoncentrować się na pracy tymczasowej (są agencje, które się w tym specjalizują). W drugim warto, byś sam poszukiwał firm i miał oko na te, które obecnie prowadzą lub mogą prowadzić nabór na interesujące cię stanowiska. W trzecim przypadku dobrze byłoby, gdybyś pomyślał o założeniu własnej działalności gospodarczej. W czwartym powinieneś nastawić się na niskopłatny, ale dający możliwość nauki staż. Ważne jest więc, by wiedzieć, jakie są nasze cele i oczekiwania.

Poszukiwanie każdej pracy to komunikacja, „bycie widocznym” oraz przepływ informacji. Oznacza to, że telefon, Internet, a często także i faks mogą być niezbędne. Miej też koniecznie notatnik, w którym będziesz zapisywać, z jaką firmą się kontaktowałeś, do kogo wysłałeś oferty, z kim i na kiedy jesteś umówiony. To także może wydawać się banalne, ale nie ma nic gorszego dla potencjalnego pracodawcy, jak po pewnym czasie zadzwonić i stwierdzić, że potencjalny kandydat nie wie, z kim i dlaczego rozmawia, i mówi na przykład: „Proszę mi przypomnieć, o co chodzi, bo ja już tyle tych ofert wysłałem, że nic nie pamiętam”.
Skoro szukanie pracy to komunikacja, rozgłaszaj wszem i wobec, że – i jakiej – szukasz pracy. Wielu pracodawców najpierw opiera się na wszelkiego rodzaju listach i słowach polecających, potem dopiero sięga po korespondencję nadesłaną przez nikomu nieznane osoby. Może się zdarzyć, że znajomy znajomego pracuje w firmie, która właśnie szuka kogoś na interesujące cię stanowisko, choć do tej pory jeszcze nie zdecydowali się zamieśc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy