Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

18 kwietnia 2019

Pożeracze „lajków”

34

Stale jesteśmy online. Nie potrafimy się powstrzymać od ciągłego sprawdzania powiadomień, postów, wiadomości. Co tracimy, wycofując się do wirtualnego świata? Jak być bardziej offline?

Daria Jęczmińska: Stawia Pani zatrważającą diagnozę: Facebook uzależnia tak samo jak alkohol, narkotyki czy hazard. Dlaczego tak się dzieje?
Suzana Flores: Tym, co naprawdę uzależnia, jest mobilność mediów społecznościowych. Każdy smartfon wyposażony jest w usługę powiadomień, dzięki której cały czas możemy obserwować aktywność naszych znajomych na Facebooku czy Twitterze. W efekcie wciąż klikamy „odśwież”, by niczego nie przegapić.

Kiedy możemy stwierdzić, że jesteśmy uzależnieni od Facebooka?
Swoich pacjentów proszę, by wykonali następujący test. Mają spędzić 48 godzin – może to być na przykład weekend – nie logując się do mediów społecznościowych, nawet gdy otrzymują powiadomienia, że ktoś wysłał im wiadomość lub skomentował ich post. Jeśli możesz wytrzymać 48 godzin bez logowania się do portali społecznościowych, to prawdopodobnie nie jesteś uzależniony. Większość z nas jednak jest. Telefon stał się przedłużeniem nas i naszych ramion. Zawsze mamy go w zasięgu ręki.

Jakie zagrożenia niesie ze sobą uzależnienie od Facebooka?
Podobnie jak w przypadku większości uzależnień, może ono negatywnie wpłynąć na nasze relacje i sprawić, że tracimy poczucie autentyczności. Zaczynamy żyć swoimi postami, informacjami zamieszczanymi przez naszych przyjaciół i kolejnymi selfie. Zaniedbujemy interakcje w świecie realnym i wycofujemy się do swojego alternatywnego świata fantazji. Mówię o mediach społecznościowych jako o świecie fantazji, ponieważ kiedy czytamy post innej osoby, to widzimy ją tak, jak ona chce być przez nas postrzegana. Na przykład w sylwestra na portalach społecznościowych wiele osób chwali się tym, jak świetnie się bawi; mało kto wrzuca jednak zdjęcia następnego dnia, kiedy męczy go kac.

O tym pisze jedna z Pani pacjentek: „Wydaje mi się, że spędzam tyle czasu na Facebooku, ponieważ osoba, którą tam jestem, jest kimś, kim zawsze chciałam być: inteligentniejsza, zabawniejsza i piękniejsza. Na Facebooku przedstawiam innym kogoś, kim się miałam stać. I nikt nie będzie nigdy musiał wiedzieć o moich błędach ani widzieć moich wad”. Jak „lajki”, statusy i zdjęcia wpływają na poczucie własnej wartości?
Większość użytkowników Facebooka zamieszcza posty w taki sposób, aby otrzymywać jeszcze więcej „lajków” czy komentarzy. Aby być „lajkowanym” albo śledzonym w mediach społecznościowych, musimy stale potwierdzać wrażenie, jakie tam wywołujemy. Badania pokazały, że im więcej „lajków” otrzymujemy, tym aktywniejsze stają się obszary mózgu odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności. Dostajemy dopaminowego kopa za każdym razem, gdy ktoś polubi nasze zdjęcie lub pozostawi pod nim przychylny komentarz. Otrzymywanie „lajków”, podobnie jak wszystko, co daje nam przyjemność, może być uzależniające. Problem w tym, że im więcej czasu spędzamy, korzystając z mediów społecznościowych, i im więcej otrzymujemy pozytywnych komentarzy, tym bardziej opieramy naszą samoocenę na zewnętrznych potwierdzeniach. Niektóre badania pokazują, że osoby uzależnione od takich potwierdzeń ze strony innych mogą czuć się przygnębione, gdy porównują swój prawdziwy obraz z tym wykreowanym na profilu w mediach społecznościowych. Na przykład jeśli na Face[-]booku umieszczę swoje zdjęcie, na którym jestem 10 lat młodsza i 6 kilogramów chudsza, i otrzymuję pod nim pochwały oraz komplementy, to naturalne, że będę czuła się gorsza od mojego cyfrowego wizerunku i nie pozostanie to...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy