Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Pożądanie na żądanie

0 250

Seks w służbie zajścia w ciążę rujnuje niejedno małżeństwo. Leczenie niepłodności ingeruje w pożądanie i intymność pary. Poczucie przymusu rodzi wściekłość, upokorzenie i bunt, że ktoś obcy ma kontrolę nad współżyciem.

Owulacja palce lizać, plemniki jak pershingi – cieszy się ginekolog, patrząc w ekran monitora. No to dziś wieczór do roboty, a za dwa tygodnie ciąża jak malowana – mówi tak już od pięciu lat, odkąd Anna i Marek leczą się z powodu niepłodności. 
Niepłodność dotyka w Polsce co piątą parę. Rodzi depresję, lęk, wstyd, czasem wzajemne obwinianie się partnerów. Poddaje trudnej próbie życie seksualne. Wiele par skarży się, że nie mają już ochoty na seks.
Anna i Marek wychodzą od lekarza i już w samochodzie dochodzi do sprzeczki. „Właściwie nie wiadomo o co, o jakąś bzdurę. Jest w tym jakaś prawidłowość. To pewnie dlatego, że znowu przez dwa tygodnie będziemy żyć nadzieją” – myśli Anna. Wracają do domu. On włącza telewizor, ona zamyka się w kuchni. Oboje odwlekają moment pójścia do łóżka. Na seks nie mają kompletnie ochoty, bo trzeba zrobić „na gwizdek”. Ale muszą się przełamać – inaczej kolejny miesiąc zmarnowany. Anna nie pamięta, kiedy robili to z ochotą. A przecież kiedyś było inaczej. Seks sprawiał im tyle przyjemności. Marek zasypia przed telewizorem. Anna budzi go i z udręką w głosie mówi: „Chodź, musimy to zrobić”. Następnego dnia zwierza się przyjaciółce, jak bardzo oddalili się z mężem od siebie. Pożądanie stało się dla nich pustym słowem. Nie mają ochoty na seks. Współżyją ze sobą tylko wtedy, kiedy muszą. Anna czasem czuje, jakby nie byli w łóżku sami. Złości ją, że ktoś im mówi, kiedy się mają kochać. I poddaje się, bo przecież chcą mieć dziecko.
Seks w służbie zajścia w ciążę rujnuje niejedno małżeństwo. Leczenie niepłodności ingeruje w pożądanie i intymność pary. Poczucie przymusu rodzi wściekłość, upokorzenie i bunt, że ktoś obcy ma kontrolę nad współżyciem. Pacjentki często mówią: „Wiem od początku, że nic z tego nie będzie, a jednak robię to”. Ale organizm też buntuje się wobec przymusu.
Pomoc psychologiczna i terapia dla osób leczących się z powodu niepłodności ma na celu między innymi odbudowanie nierzadko zrujnowanego życia seksualnego, tak aby przestało być traktowane jedynie jako sposób na posiadanie dziecka. Nieprzypadkowo do poczęcia dochodzi często podczas wakacji albo wtedy, gdy para rezygnuje z walki o posiadanie dziecka, a seks odzyskuje swoje dawne znaczenie.
Krystynę od miesięcy prześladuje ten sam sen: idzie ulicą i zatrzymuje się przed wystawą z napisem „Drzewa owocowe”. Przez szybę dostrzega swojego męża. On nie zauważa jej, wpatrzony w młodą, uśmiechniętą kobietę. Kobieta, w przeciwieństwie do Krystyny, ma szerokie biodra i duże piersi. I Krystyna wie, że mąż właśnie wybrał tę kobietę na matkę swojego dziecka. Budzi się z krzykiem.
Od sześciu lat są małżeństwem. Pobrali się dwa lata po studiach. Wspólnie podjęli decyzję, że poczekają z dzieckiem. Wyjechali za granicę, by zarobić na własne mieszkanie. Po powrocie okazało się, że Krystyna nie może zajść w ciążę i czeka ją długie leczenie hormonalne. To był wstrząs. Nigdy nie należała do osób śmiałych i pewnych siebie. Teraz popadła w stan przygnębienia i apatii. Czuła się winna. Nigdy też nie była ulubienicą teściowej. Ta zarzucała jej zwlekanie z urodzeniem dziecka. Dawała także do zrozumienia, że przy jej szczupłej sylwetce może nie być płodna. „Suche drzewa, które nie da...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy