Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

26 lutego 2018

Powroty przeszłości

19

Smutek, wrażenie, że jesteśmy całkiem samotni... Gdy wpadamy w taki nastrój, uruchamiają się wspomnienia: o czasach, gdy byliśmy młodsi, o miejscach, ludziach, wydarzeniach. Ale ten smutek jest dobry, odbudowuje nas. Tak działa nostalgia.

Kalendarz Gośki jest codziennie szczelnie wypełniony. Pracuje w branży, w której stres jest wkalkulowany w charakter pracy – nie ma się co mazgaić, tylko od rana walczyć, walczyć, walczyć. Czasami, po szczególnie trudnym dniu, gdy późnym wieczorem wraca do pustego, zimnego mieszkania na dziesiątym piętrze, wydaje jej się, że to, co robi, nie ma sensu. Że trudna rozmowa z klientem zaplanowana na następny dzień na pewno zakończy się fiaskiem. Że choć ma 38 lat i w branży pracuje od piętnastu lat, to jest gorsza od swoich kolegów w dziale i wszyscy tylko czekają, aż jej się powinie noga. Gdy ostatnio wypłakała się przez telefon starszej siostrze, Eli, po chwili ciszy usłyszała: – Oj, Gocha, Gocha. Zrób sobie herbaty, zamknij oczy i przypomnij sobie Paskudne Buty! Tylko my je mamy, zapomniałaś?

Paskudne Buty to dla Gośki i Eli hasło klucz, wspomnienie z dzieciństwa tak silne i… dające tak wiele sił w sytuacjach beznadziejnych. Podstawówka, koniec PRL-u, szare ulice, smutni ludzie, puste półki w sklepach i ciężka choroba ojca, która pochłaniała lwią część domowego budżetu. Któregoś dnia mama, wracając ze szpitala od ojca, kupiła córkom buty na zimę. Buty były czarne, ciepłe i… koszmarnie brzydkie. Skrzyżowanie skórzanych trepów z walonkami. Dziewczynki nie były wybredne, ale załamały się, gdy zobaczyły „zdobycz” mamy. Większość koleżanek w klasie miała kolorowe kozaki, a kilka chodziło w modnych wtedy „Relaksach”. Jak tu się pokazać w szkole w tych Paskudnych Butach? – Może nie są najładniejsze, ale tylko na takie nas teraz stać.

Poza tym one mają coś, czego nie mają piękne buty: na ślizgawce są najszybsze! – zapewniła mama. Kazała dziewczynkom założyć Paskudne Buty, ciepłe kurtki i czapki, i do późnego wieczora ślizgały się w trójkę na ślizgawce za domem. To jedno z niewielu radosnych wspomnień z dzieciństwa Gośki. A na drugi dzień okazało się, że mama miała rację. Gośka w Paskudnych Butach, początkowo obśmianych przez kolegów, wygrała wszystkie wyścigi na ślizgawce na szkolnym boisku! Od tamtej pory Gośka i Ela przypominają sobie o Paskudnych Butach zawsze wtedy, gdy wydaje im się, że są gorsze od innych, że nie dadzą rady, że stoją na przegranej pozycji. Wystarczy mała nostalgiczna podróż w czasie i w sercu robi się cieplej, pewniej…

Ucieczka czy lek?

Nostalgia otacza nas ze wszystkich stron. Specjaliści nauk społecznych uznali nawet pierwszą dekadę dwudziestego pierwszego wieku za wyjątkowo nostalgiczną. Sieć proponuje mnóstwo portali oferujących stare filmy, piosenki czy książki. Są specjalne strony, na których można przeczytać wspomnienia internautów i samemu podzielić się jakimś wspomnieniem sprzed lat. Do łask wracają zespoły muzyczne, które swoje „pięć minut” miały 20 lat temu. Projektanci samochodów, mebli, ubrań, naczyń, sprzętu elektronicznego pełnymi garściami i bez oporów czerpią inspiracje z lat 50., 60. czy 70. minionego wieku. Rekordy popularności biją seriale w rodzaju „Mad Men”, pieczołowicie rekonstruujące świat sprzed pół wieku. Nostalgia pojawia się w nazwach restauracji, klubów, hoteli, w tytułach książek i filmów. Była i jest tematem muzycznych hitów.

Dla wielu ludzi w wieku 28–40 lat nostalgiczne wspomnienia bywają ucieczką przed odpowiedzialnością. Przeszłość tak ich fascynuje, że przestają planować swoją przyszłość – alarmują autorzy raportu, który kilka lat temu opublikowała Standard Life, potężna instytucja finansowa z siedzibą w Edynburgu. Tę grupę autorzy raportu określili mianem pokolenia „Re-Run”, co można przełożyć na polski jako „pokolenie powrotów”.

„Re-Run” to ludzie dobrze wykształceni, inteligentni i myślący, tacy „którzy wiedzą, że nie robią tego, co powinni, aby zabezpieczyć swoją przyszłość”. Zamiast bowiem planować życie i myśleć o tym, jak przeżyć je spokojnie i bezpiecznie, wolą – jak twierdzą autorzy raportu – oddawać się nostalgicznym powrotom do przeszłości: „Są szczególnie podatni na fascynację rzeczami ze swojej młodości, czują się najszczęśliwsi, gdy myślą o czasach, kiedy byli młodzi, i kochają retro-powroty”. Problem w tym, że owe nostalgiczne powroty prowadzą do „emocjonalnej słabości tej grupy, zachęcając ją do patrzenia raczej w przeszłość niż w przyszłość”. Pokolenie „Re-Run” wie dużo o tym, jak może wyglądać jego przyszłe życie, jednak na ogół nie robi pożytku z tej wiedzy – np. blisko jedna trzecia badanych uważa, że i tak los zadecyduje o tym, co się z nimi stanie.

Pisarz i dziennikarz Damian Barr, który pomagał opracować raport, poszukuje powodów takiej postawy pokolenia, do którego sam należy: „Nie chcemy być już dziećmi, ale nie chcemy też się starzeć. Chcielibyśmy być wiecznie młodzi. Jesteśmy Piotrusiami Panami, którzy wydają o wiele więcej pieniędzy i poświęcają o wiele więcej czasu na poszukiwanie młodości niż ich dziadkowie czy rodzice. Dla nas wejście w «czterdziestkę» oznacza tak naprawdę ponowne wejście w «trzydziestkę». (…) Dorastaliśmy w dobrych czasach albo przynajmniej z ich obietnicą. Optymizm był w naszych czasach nakazem. Wracamy do przeszłości, ponieważ teraźniejszość jest dojmująco pesymistyczna. Może wydaje nam się, że ożywiając dawne, dobre czasy sprawimy, że do nas powrócą?”.

Choć autorzy raportu Standard Life malują nostalgię w ciemnych barwach, to jednak jej popularność świadczy o tym, że lubimy być nostalgiczni. „Jestem tak samo winny jak moi rówieśnicy, ponieważ uwielbiam zerkać za siebie w poszukiwaniu przeszłości”, tłumaczy Damian Barr. „Ale właściwie dlaczego mam tego nie robić?”.

Emocja najzupełniej pozytywna

– Nostalgia to sposób, aby powrócić do znaczących dla nas przeżyć, zwłaszcza tych, które przypominają nam, że nasze życie jest cenne, że jesteśmy wartościowymi ludźmi, że mamy dobre relacje z bliskimi, że jesteśmy szczęśliwi, a nasze życie ma jakiś cel albo znaczenie – twierdzi Clay Routledge, amerykański psycholog z North Dakota State University. – Oddając się nostalgicznym wspomnieniom, dodajemy swojemu życiu znaczenia i ekscytacji.

Podobnie uważają Constantine Sedikides i Jochen Gebauer, psychologowie społeczni z Southampton University: – Nostalgia pełni ważną funkcję: podnosi nastrój, poprawia samoocenę i wzmacnia relacje z innymi ludźmi. Na pewno nie jest stratą czasu albo niezdrowym zaspokajaniem własnej pamięci. Mówiąc krótko: nostalgia to źródło psychologicznego dobrostanu.

Te zapewnienia uczonych znajdują potwierdzenie w badaniach z ostatnich lat. W 2006 roku zespół naukowców z Southampton University, kierowany przez holenderskiego psychologa Tima Wildschuta, przeprowadził szereg eksperymentów, których rezultaty nie tylko potwierdziły cytowane wyżej tezy, ale też ujawniły kilka innych, zaskakujących cech nostalgii. Sedikides i Gebauer aktywnie uczestniczyli w pracach grupy Wildschuta.

Najpierw badacze szukali odpowiedzi na pytanie, czym właściwie jest nostalgia. Zaczęli od starannej analizy artykułów zamieszczonych w amerykańskim czasopiśmie „Nostalgia”, poświęconym życiu w minionym stuleciu. To specyficzny magazyn, który publikuje wyłącznie pisane w pierwszej osobie wspomnienia czytelników, dotyczące wydarzeń sprzed 1970 roku.Naukowcy interesowali się tematyką tekstów oraz sposobami prowadzenia narracji.

Następnie poprosili grupę studentów o jak najdokładniejsze opisanie własnych nostalgicznych wspomnień, po czym ich prace podzielili tematycznie i porównali z artykułami z „Nostalgii”. Okazało się, że zarówno materiały prasowe, jak i opowiadania studentów mają wiele wspólnych cech: autorzy obsadzali przede wszystkim siebie w pierwszoplanowych rolach, najwięcej wspomnień dotyczyło relacji z innymi ludźmi, wreszcie ciąg zdarzeń zaczynał się w większości wypadków od przykrego epizodu i kończył czymś pozytywnym lub w całości składał się z przyjemnych sytuacji.

Na tej podstawie Wildschut i współpracownicy wysnuli dwa wnioski. Po pierwsze, uznali nostalgię za specyficzny rodzaj pamięci autobiograficznej – świadczyć o tym ma obsadzanie przez narratora siebie samego w głównej roli. Po drugie, uznali nostalgię za emocję pozytywną, czego dowodzi – ich zdaniem – dominacja we wspomnieniach dobrych zdarzeń.
Tezę, że nostalgia jest emocją pozytywną, potwierdza też Clay Routledge. W jego własnych badaniach u osób proszonych o przywołanie nostalgicznych wspomnień wydarzeń, przedmiotów czy piosenek obserwowano wyraźne podniesienie nastroju. – To ma głęboki sens – dowodzi Routledge. – Kiedy przeanalizujemy zawartość nostalgicznych wspomnień, zobaczymy, że są one przede wszystkim pozytywne. To prawda, że nostalgia może być czasem nieco gorzka, ale końcowy rezultat jest zdecydowanie pozytywny. Po prostu nostalgia czyni ludzi szczęś[-]liwszymi.

Szczęśliwi nostalgiczni

W tym kontekście szczególnie ciekawe są ustalenia zespołu Wildschuta dotyczące powodów, dla których sięgamy po nostalgiczne wspomnienia. Otóż aż 38 procent badanych przez nich studentów jako główny powód podało różne postacie smutku, zaś jedna trzecia tej grupy za najważniejszy wyzwalacz nostalgii uznawała poczucie osamotnienia.

W dokonaniu tych obserwacji pomogły naukowcom dwa ciekawe eksperymenty. Najpierw poprosili każdego z badanych, aby wylosował i uważnie przeczytał jeden z trzech artykułów prasowych: o narodzinach misia polarnego w zoo, o lądowaniu sondy kosmicznej na jednym z księżyców Saturna oraz o uderzeniu fali tsunami w wybrzeża Azji w 2004 roku. Pierwszy z tych tekstów miał rozweselić, drugi był emocjonalnie obojętny, zaś trzeci miał zasmucić. Po lekturze badani określali, jak bardzo tęsknią za pewnymi aspektami przeszłości: ludźmi, wydarzeniami, zwierzętami, programami tv oraz uczuciami.

Najczęściej w nostalgię wpadali czytelnicy smutnego artykułu, którzy wracali przede wszystkim do myśli o bliskich osobach.
W drugim eksperymencie uczestnicy badania wypełniali kwestionariusz, który rzekomo miał określić, jak bardzo czują się opuszczeni. Potem eksperymentatorzy poinformowali połowę badanych, że analiza kwestionariuszy wskazuje u nich na silne poczucie osamotnienia, zaś pozostałych – że nie czują się opuszczeni. Na koniec wszyscy mieli zaznaczyć na liście 18 określeń budzących w nich najsilniejszą nostalgię. Studenci przekonani, że czują się opuszczeni, wskazali na związki z różnymi ludźmi jako czynnik budzący w nich najsilniejszą nostalgię.

Dla zespołu Wildschuta wniosek był oczywisty: ludzie wykazują skłonność do nostalgii wtedy, gdy są w kiepskim nastroju albo czują się osamotnieni. Taka konkluzja zrodziła jednak kolejne pytanie: czy nostalgia poprawia im nastrój?
Aby to sprawdzić, Wildschut i jego współpracownicy poprosili badanych, żeby przypomnieli sobie wydarzenia, które uważają za szczególnie nostalgiczne. Następnie polecili im opisać, jak bardzo czują się „kochani”, „chronieni”, „znaczący”, „dowartościowani”, „szczęśliwi”, „zadowoleni”, „ponurzy” albo „smutni”. Ci, których badacze uznali za najbardziej nostalgicznych, czuli się najszczęśliwsi, mieli najwyższe poczucie własnej wartości oraz najsilniej odczuwali społeczną integrację. Dla naukowców stało się jasne, że nostalgiczne myślenie nie tylko poprawia nastrój, ale też podnosi samoocenę. Tyle że ten wniosek zmusił do postawienia kolejnego pytania: dlaczego nostalgia podnosi nastrój?

Społeczne spoiwo

Uczeni podejrzewali, że głównym „sprawcą” jest poziom poczucia społecznej integracji. Aby tego dowieść, zaproponowali badanym, by po seansie wspomnień nostalgicznych i zwyczajnych pokusili się o ocenę swoich kompetencji społecznych w trzech obszarach: łatwości w budowaniu relacji, otwartości w wyrażaniu uczuć w obecności innych ludzi i zdolności do dawania bl...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy