Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

12 stycznia 2022

NR 2 (Luty 2022)

Podwójne życie rodzinne. Rodzinny patchwork, czyli jak sprawić, by Twoje i moje dzieci polubiły się z naszymi.

0 412

To zdarza się coraz częściej: rodzice się rozstają, mama wychodzi za mąż, tata się żeni. Pojawia się macocha, ojczym, przyrodnie rodzeństwo, nowi dziadkowie, wujowie… Powstają rodziny patchworkowe. Z jakimi problemami się mierzą? Jak scalić odrębne światy, gdy jeszcze nie wygasły ból, żal i smutek po rozpadzie poprzedniego?

Co trzecie małżeństwo w Polsce kończy się rozwodem – takie dane podaje Główny Urząd Statystyczny, biorąc pod uwagę lata 2010–2020. Rozpadają się też związki niesformalizowane. Wiele osób po takich rozstaniach wiąże się z nowymi partnerami. Bardzo często w tych nowych rodzinach są dzieci z poprzednich związków obojga partnerów. Powstają tzw. rodziny zrekonstruowane, potocznie zwane patchworkowymi. Nazwa nawiązuje do dekoracyjnej tkaniny, misternie zszytej z kawałków materiałów o różnych fakturach i kształtach. Często zachwyca ona kolorową kompozycją. Scalanie rodzin patchworkowych przypomina takie żmudne zszywanie różnych kawałków i często napotyka na wiele trudności.
 

RODZINA ZREKONSTRUOWANA

Kategorię tę wprowadzono po raz pierwszy w Narodowym Spisie Powszechnym w 2002 r. Zgodnie z przyjętą tam definicją: „Rodzina zrekonstruowana to rodzina składająca się z małżeństwa lub związku partnerskiego z jednym lub większą liczbą dzieci, z których co najmniej jedno nie jest wspólnym dzieckiem małżonków (partnerów), tzn. jest naturalnym lub adoptowanym dzieckiem tylko jednego z nich”. Wprowadzenie tej kategorii wynikało z narastającej nietrwałości rodzin naturalnych i zmian partnerów, a wraz z tym wzrostem liczby dzieci – głównie w wieku szkolnym – wychowywanych w rodzinach patchworkowych. Wyniki wskazują, że więcej jest takich rodzin w miastach niż na wsiach. 


Dzieci jako broń

Do największych wyzwań należą z całą pewnością relacje między dziećmi a ich biologicznymi rodzicami – zwłaszcza wtedy, gdy dorośli na różne sposoby przelewają na dzieci ból rozstania, np. obwiniając tę drugą stronę o rozpad rodziny. Dramatyczne skutki przynoszą próby wyeliminowania z życia dziecka rodzica, który z nim nie mieszka. Matka czy ojciec utrudnia drugiej stronie kontakty z dzieckiem i prowokuje konflikty na potrzeby udowodnienia w sądzie niezdolności ekspartnera czy ekspartnerki do sprawowania władzy rodzicielskiej.
Bardzo często za takimi działaniami kryją się zranione uczucia albo lęk przed nieznaną sytuacją. Matka może obawiać się tego, jaki wpływ na jej córkę będą mieli eksmąż i jego nowa partnerka. Choć sama nigdy jej nie poznała, to właśnie w niej upatruje przyczyny rozpadu swojego małżeństwa. Ma wątpliwości, czy kobieta dobrze potraktuje jej córkę, czy ojciec znajdzie dla niej czas, odrobi z nią lekcje. Tym bardziej że właśnie urodziło im się nowe dziecko, a ponadto nowa partnerka byłego męża ma dorastającego syna z poprzedniego związku. Przepełniona złością, żalem i lękiem matka utrudnia wizyty córki u ojca. On w odwecie opóźnia wypłatę alimentów, a ona coraz bardziej traci do niego zaufanie. 
Z lęku przed nieznanym rodzice nieświadomie mogą prowokować niekorzystny obrót zdarzeń. Często też nie zdają sobie sprawy, że takie działania odwetowe są obosieczną bronią, gdyż zazwyczaj w ten sposób sami osłabiają swoje relacje z dziećmi. Mocno bowiem nadwyrężają obraz oskarżanego rodzica, jaki dzieci sobie stworzyły, a wtedy u najmłodszych członków rodziny pogłębia się poczucie straty. Co więcej, dzieci często za rozstanie rodziców obwiniają siebie.
A przecież dobre rozstanie z partnerem i zadbanie o jego relację z dzieckiem jest podstawą stworzenia dobrze funkcjonującej rodziny patchworkowej. Zarazem o to najtrudniej, bo przecież do rozstania nie doszło bez powodu. Wcześniej narastał kryzys, pojawiały się negatywne emocje. Chodzi jednak o to, by przywrócić dzieciom poczucie stabilności i bezpieczeństwa w nowej sytuacji. Nie stanie się tak, jeśli ojciec lub matka będą ciągle obwiniać drugiego rodzica o rozpad rodziny lub podejmować próby ograniczania jego kontaktu z dziećmi.
W trudniejszej sytuacji są rodzice, którzy nie chcieli rozstania, a po nim nie stworzyli nowych związków. Mogą mieć żal do eksmałżonków i zazdrościć im nowych rodzin, których częścią stały się ich dzieci. Na przykład ojciec po rozwodzie musi poradzić sobie emocjonalnie z tym, że jego syn, z którym miał dobrą relację, zamieszka teraz z nowym partnerem matki. Może czuć zazdrość i obawiać się, czy nadal będzie dla syna ważny? Czy pozostanie dla niego autorytetem? Czy zaakceptuje wpływ ojczyma na syna? Warto jednak zastanowić się nad tym, czy lepszym wyjściem nie będzie pogodzić się z rozstaniem i pozwolić dziecku wejść do nowej rodziny. Może właśnie to będzie dla niego dobre?
To bardzo ważne, aby przeżyć żałobę po związku. Nie sposób pójść na skróty i „zaczarować” bolesne emocje. Warto dać sobie czas i pozwolić wszystkim osobom w rodzinie, a zwłaszcza dzieciom, na przeżycie straty, bólu, złości, zawodu. Wtedy otworzy się droga do dobrego rozstania i, być może, związania się z kimś innym.

POLECAMY

Scalić różne światy 

Inną trudnością na drodze do „zszycia” rodzin patchworkowych są różnice, które dla pewnego uproszczenia moglibyśmy nazwać kulturowymi. Każda rodzina jest inna, ma swoją historię oraz normy – zarówno ustalone świadomie, jak i nienazwane – które regulują wzajemne relacje. W jednej jest więcej luzu – dzieci mogą swobodnie wyrażać uczucia i próbować nowych rzeczy. W drugiej natomiast kładzie się nacisk na kontrolę emocji, konsekwentne przestrzeganie zasad i szacunek wobec rodziców. W rodzinach patchworkowych te różnice mogą okazać się prawdziwym wyzwaniem. Trzeba jednak podjąć wysiłek rozpoznania i nazwania tych odmienności, a także wyjaśnienia ich źródeł. Potem zaś warto wspólnie umówić się na zachowania dopuszczalne dla wszystkich. 
W rodzinach patchworkowych konieczność poczynienia pewnych ustaleń i ich przestrzegania jest nieunikniona. To szczególnie ważne na początku scalania rodziny, kiedy szok kulturowy bywa duży, a odmienność reakcji bywa traktowana jako atak na czyjeś zasady. Nie należy zakładać, że logistyka wieloosobowej rodziny, której część członków na co dzień mieszka osobno, „sama” się ułoży. Potrzeba do tego wspólnych działań, cierpliwości i docierania się. Zgranie świąt, zajęć czy wakacji to prawdziwa łamigłówka dla wszystkich. Jednak nie warto robić nic na siłę – nie wszystko trzeba robić razem. 
Tkanka rodziny patchworkowej jest bardzo delikatna. Budowane latami zaufanie i bliskość jej członków łatwo zburzyć, a trudno odbudować. Rodzina zrekonstruowana to często wiele osób i jak w każdej grupie – łatwo w niej o plotki czy obgadywanie, czyli o zachowania bierno-agresywne. Na przykład na spotkaniu rodzinnym ojczym skarży się na pasierba do jego ciotki, bo nie podobają mu się relacje chłopaka z matką. Pasierb dowiaduje się o wszystkim od cioci i uznaje to za zakamuflowany atak ojczyma na niego. Opowiada matce o tym, co zrobił jej nowy partner. Matka przeżywa konflikt lojalności – nie wie, po czyjej stronie się opowiedzieć: syna czy aktualnego męża.
Każda z rodzin ma prawo do zachowania swojej odrębności i charakteru. Dlatego jeśli wspólnym spotkaniom towarzyszą niechęć i konflikt, lepiej ich unikać i poczekać z nadzieją, że kiedyś będzie na nie większa gotowość.

Jak być nowym rodzicem 

Rodziny patchworkowe są zwykle liczne, a relacjom między ich członkami towarzyszą intensywne emocje. Pojawia się przybrane rodzeństwo, są nowe ciocie, nowi wujkowie, dziadkowie, a przede wszystkim nowi opiekunowie. Rola macochy czy ojczyma bywa trudna do zaakceptowania zarówno przez dzieci, jak i dorosłych. Nowy opiekun nie posiada naturalnych praw rodzicielskich. Wiele zależy od tego, jak wejdzie w nową rolę, jak zareaguje na niego dziecko, jaka będzie jego relacja z biologicznym ojcem czy biologiczną matką. Nowy partner matki czy nowa partnerka ojca nie musi od razu utożsamiać się z rolą ojczyma czy macochy ani tym bardziej próbować zastąpić biologicznego rodzica, bo może wywołać opór ze strony dziecka. Jeśli jednak życzliwie wspiera syna czy córkę partnera i okazuje zainteresowanie jego/jej sprawami, może kompensować nieobecność biologicznego r...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy