Podwójne życie rodzinne. Rodzinny patchwork, czyli jak sprawić, by Twoje i moje dzieci polubiły się z naszymi.

Psychologia i życie

To zdarza się coraz częściej: rodzice się rozstają, mama wychodzi za mąż, tata się żeni. Pojawia się macocha, ojczym, przyrodnie rodzeństwo, nowi dziadkowie, wujowie… Powstają rodziny patchworkowe. Z jakimi problemami się mierzą? Jak scalić odrębne światy, gdy jeszcze nie wygasły ból, żal i smutek po rozpadzie poprzedniego?

Co trzecie małżeństwo w Polsce kończy się rozwodem – takie dane podaje Główny Urząd Statystyczny, biorąc pod uwagę lata 2010–2020. Rozpadają się też związki niesformalizowane. Wiele osób po takich rozstaniach wiąże się z nowymi partnerami. Bardzo często w tych nowych rodzinach są dzieci z poprzednich związków obojga partnerów. Powstają tzw. rodziny zrekonstruowane, potocznie zwane patchworkowymi. Nazwa nawiązuje do dekoracyjnej tkaniny, misternie zszytej z kawałków materiałów o różnych fakturach i kształtach. Często zachwyca ona kolorową kompozycją. Scalanie rodzin patchworkowych przypomina takie żmudne zszywanie różnych kawałków i często napotyka na wiele trudności.
 

POLECAMY

RODZINA ZREKONSTRUOWANA

Kategorię tę wprowadzono po raz pierwszy w Narodowym Spisie Powszechnym w 2002 r. Zgodnie z przyjętą tam definicją: „Rodzina zrekonstruowana to rodzina składająca się z małżeństwa lub związku partnerskiego z jednym lub większą liczbą dzieci, z których co najmniej jedno nie jest wspólnym dzieckiem małżonków (partnerów), tzn. jest naturalnym lub adoptowanym dzieckiem tylko jednego z nich”. Wprowadzenie tej kategorii wynikało z narastającej nietrwałości rodzin naturalnych i zmian partnerów, a wraz z tym wzrostem liczby dzieci – głównie w wieku szkolnym – wychowywanych w rodzinach patchworkowych. Wyniki wskazują, że więcej jest takich rodzin w miastach niż na wsiach. 


Dzieci jako broń

Do największych wyzwań należą z całą pewnością relacje między dziećmi a ich biologicznymi rodzicami – zwłaszcza wtedy, gdy dorośli na różne sposoby przelewają na dzieci ból rozstania, np. obwiniając tę drugą stronę o rozpad rodziny. Dramatyczne skutki przynoszą próby wyeliminowania z życia dziecka rodzica, który z nim nie mieszka. Matka czy ojciec utrudnia drugiej stronie kontakty z dzieckiem i prowokuje konflikty na potrzeby udowodnienia w sądzie niezdolności ekspartnera czy ekspartnerki do sprawowania władzy rodzicielskiej.
Bardzo często za takimi działaniami kryją się zranione uczucia albo lęk przed nieznaną sytuacją. Matka może obawiać się tego, jaki wpływ na jej córkę będą mieli eksmąż i jego nowa partnerka. Choć sama nigdy jej nie poznała, to właśnie w niej upatruje przyczyny rozpadu swojego małżeństwa. Ma wątpliwości, czy kobieta dobrze potraktuje jej córkę, czy ojciec znajdzie dla niej czas, odrobi z nią lekcje. Tym bardziej że właśnie urodziło im się nowe dziecko, a ponadto nowa partnerka byłego męża ma dorastającego syna z poprzedniego związku. Przepełniona złością, żalem i lękiem matka utrudnia wizyty córki u ojca. On w odwecie opóźnia wypłatę alimentów, a ona coraz bardziej traci do niego zaufanie. 
Z lęku przed nieznanym rodzice nieświadomie mogą prowokować niekorzystny obrót zdarzeń. Często też nie zdają sobie sprawy, że takie działania odwetowe są obosieczną bronią, gdyż zazwyczaj w ten sposób sami osłabiają swoje relacje z dziećmi. Mocno bowiem nadwyrężają obraz oskarżanego rodzica, jaki dzieci sobie stworzyły, a wtedy u najmłodszych członków rodziny pogłębia się poczucie straty. Co więcej, dzieci często za rozstanie rodziców obwiniają siebie.
A przecież dobre rozstanie z partnerem i zadbanie o jego relację z dzieckiem jest podstawą stworzenia dobrze funkcjonującej rodziny patchworkowej. Zarazem o to najtrudniej, bo przecież do rozstania nie doszło bez powodu. Wcześniej narastał kryzys, pojawiały się negatywne emocje. Chodzi jednak o to, by przywrócić dzieciom poczucie stabilności i bezpieczeństwa w nowej sytuacji. Nie stanie się tak, jeśli ojciec lub matka będą ciągle obwiniać drugiego rodzica o rozpad rodziny lub podejmować próby ograniczania jego kontaktu z dziećmi.
W trudniejszej sytuacji są rodzice, którzy nie chcieli rozstania, a po nim nie stworzyli nowych związków. Mogą mieć żal do eksmałżonków i zazdrościć im nowych rodzin, których częścią stały się ich dzieci. Na przykład ojciec po rozwodzie...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy