Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki

1 sierpnia 2016

Po ślubie się psuje?

28

Jeśli istniałby uniwersalny i sprawdzony przepis na udane małżeństwo rozwody byłyby wynaturzeniem. Jednak ich ilość - szczególnie wśród młodych małżeństw- przekonuje, że „bycie razem” na dobre i złe jest piękne, ale bardzo trudne. Co zrobić, by po ślubie nie musiało być gorzej?

Współcześni terapeuci zajmujący się małżeństwami wskazują na trzy główne problemy, wokół których toczą się spory małżonków: seks, pieniądze i dzieci. Niezrozumienie na tych płaszczyznach może - oczywiście nie musi- skutkować narastającymi napięciami, frustracją, a w konsekwencji odejściem jednego z partnerów. Harville Hendrix - guru wśród terapeutów małżeńskich powtarza, że wszelkie trudności biorą się z niewypowiedzianych na głos pretensji i oczekiwań dwójki ludzi wobec siebie opierających się nie na rzeczywistości, a wyobrażeniach. Nie chodzi o to, by nie marzyć, nie pracować nad sobą i nie stawiać sobie wyzwań, ale o to, że niedopasowane do realiów oczekiwania nie zostaną prawdopodobnie spełnione, a jedynie zrodzą wzajemny żal i rozczarowanie którejś ze stron.

Przykład: Mężczyzna nie narzeka na to, że jego dziewczyna jest atrakcyjną businesswoman, pracującą po kilkanaście godzin dziennie (przez co on ma czas dla siebie) do momentu ślubu. Potem nagle zaczyna oczekiwać, większej uwagi z jej strony i poświęcania mu nierealnej ilości czasu - chce, by stała się pełnoetatową żoną i panią domu. Kobietom także zdarzają się absurdy: marzą o ślubie z mężczyzną, którego kochają, z którym pragną założyć rodzinę, a następnie bywają zdziwione faktem, że po sakramentalnym „tak” małżonkowie nie wracają wcześniej niż przedtem do domu, nie poświęcają im więcej niż zwykle uwagi - mimo, że po ślubie obowiązuje ich taka sama umowa w pracy jak przed nim. Współmałżonkowie sami rzucają sobie kłody pod nogi nierealnymi wyobrażeniami o wspólnym życiu. Bardzo często wydaje im się, że ślub zmieni partnera w kogoś zupełnie innego.

Psycholog Eli Finkel wszystkie współczesne problemy par nazwał zebrał w jeden model, który nazwał „duszącym modelem małżeństwa”. Według niego dawny-tradycyjny model małżeństwa opierał się na oczekiwaniach związanych z zapewnieniem ogólnego dobrostanu swojej rodzinie, tzn. małżonek miał za zadanie zapewnić rodzinie miejsce do życia, pieniądze na jedzenie, ubrania, a żona - opiekowała się wszystkimi wyżej wymienionymi dobrami. Taki sposób funkcjonowania nie dawał miejsca na niespełnione oczekiwania, żale, rozczarowania, ponieważ ludzie rzad...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy