Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

1 września 2021

NR 9 (Wrzesień 2021)

Otwórz oczy na fakty, świat jest lepszy, niż myślisz

74

„Na świecie nadal jest źle, ale coraz lepiej!” – twierdzi Hans Rosling, autor książki Factfulness. Dlaczego tego nie dostrzegamy? Jakim błędom ulegamy w ocenie rzeczywistości?

Zacznijmy od krótkiego quizu. Jak Twoim zdaniem zmieniła się w ciągu ostatnich dwóch dekad liczba ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie? Jeśli sądzisz, że pozostała bez zmian, a nawet wzrosła, to należysz do 93% respondentów, którzy… są w błędzie. W rzeczywistości, jak pokazują dane, skala biedy na świecie w tym okresie się zmniejszyła. A jednak w jej ocenie mylą się zarówno ludzie wykształceni, przedsiębiorcy, dziennikarze, jak i badacze. Podobnie niedoszacowana jest średnia długość życia ludzi na świecie czy liczba dziewcząt pochodzących z krajów o niskich dochodach, które kończą szkołę podstawową.

Dlaczego? Skąd to przesadnie pesymistyczne spojrzenie na świat? Dlaczego nie dostrzegamy postępu, jaki się dokonał w ciągu ostatnich lat? Wyjaśnia to w swojej książce Factfulness prof. Hans Rosling, zmarły przed czterema laty lekarz, specjalista zdrowia publicznego z Instytutu Karolinska i współzałożyciel Fundacji Gapminder, która zajmuje się opracowaniem danych oraz prognoz dotyczących zmieniającego się świata (https://www.gapminder.org/factfulness/). Książkę napisał razem z synem – Olą Roslingiem i synową – Anną Rosling Rönnlund. Publikacja zyskała uznanie na świecie, a Bill Gates zafundował ją ponoć wszystkim amerykańskim studentom.

Nic dziwnego, Factfulness zachęca bowiem, by otworzyć oczy na fakty – ale nie te, które znamy z podręczników szkolnych i które od dawna już nie przystają do rzeczywistości. Warto aktualizować naszą wiedzę, a także być uważnym na błędne przekonania i uproszczenia, które są odpowiedzialne za pesymistyczną wizję świata. Te bezwiedne tendencje poznawcze Hans Rosling nazywa instynktami. Oto niektóre z opisanych przez niego pułapek w myśleniu.1

POLECAMY

Instynkt przepaści, czyli jak dzieli się świat

Mamy potrzebę dzielenia wszystkiego, w efekcie świat jawi się nam jako podzielony na dwie części: zamożną i biedną, rozwijającą się i rozwiniętą. A dzieli je przepaść. Kiedyś rzeczywiście tak było. Dziś większość, bo 85% ludzkości żyje w krajach rozwiniętych, a reszta tam zmierza. Jedynie 13 państw (czyli 6% populacji) to kraje rozwijające się.

Instynkt pesymizmu, czyli dopóki komuś źle się dzieje, trudno twierdzić, że jest lepiej

Instynkt pesymizmu sprawia, że łatwiej dostrzegamy to, co złe, niż to, co dobre. Stąd łatwo do konkluzji, że „jest coraz gorzej”, podczas gdy wiele wskazuje, że tak naprawdę jest coraz lepiej: o połowę zmniejszyła się liczba ludzi żyjących w skrajnej biedzie, wzrosła przeciętna długość życia, nie istnieje legalne niewolnictwo, zmniejszyła się śmiertelność wśród dzieci, analfabetyzm i przestępczość. 
Instynkt pesymizmu wynika z tendencyjnego przywoływania danych z przeszłości, idealizowania minionych chwil, a także z selektywnego przekazywania informacji, np. przez dziennikarzy i aktywistów. Mamy też poczucie, że dopóki komuś na świecie dzieje się źle, a wciąż tak jest, to bezdusznym byłoby twierdzić, że jest lepiej. Rzeczywiście na świecie nadal dzieje się dużo złego. Zarazem faktem jest, że od zakończenia drugiej wojny światowej liczba ofiar wojennych systematycznie spadała. Sytuacja zmieniła się dopiero na skutek wojny w Syrii i aktów terroryzmu. Pandemia COVID-19 i jej następstwa, intensywne połowy ryb, pogorszenie jakości wód, zagrożenie wymarcia wielu gatunków, martwe obszary na oceanie i topniejące lodowce – to tylko niektóre przykłady negatywnych zjawisk we współczesnym świecie. Brakuje stabilności finansowej, pokoju i spójnego systemu międzynarodowej ochrony zasobów naturalnych świata. 

Strach może okazać się użyteczny, jeśli dotyczy właściwych rzeczy. Zanim mu się poddamy, włączmy krytyczne myślenie i oceńmy, na ile realne jest zagrożenie. Czy jest się czego bać?

Media bombardują nas wciąż informacjami o negatywnych zdarzeniach, pomijając doniesienia o postępie w różnych dziedzinach. A takie pozytywne zmiany na świecie zachodzą, lecz znane są tylko nielicznym. By je poznać, wystarczy zagłębić się w dane ONZ. Liczba osób żyjących w skrajnej biedzie spada od 1800 r. Największy spadek odnotowano w ciągu ostatnich 20 lat. Ludzie żyją dziś średnio dziesięć lat dłużej niż jeszcze czterdzieści lat temu. Coraz rzadziej mamy do czynienia z niewolnictwem, umieralnością dzieci przed piątym rokiem życia, infekcjami HIV oraz stosowaniem kary śmierci. Nieliczne kraje zezwalają na użycie benzyny ołowiowej, rzadziej dochodzi do katastrof lotniczych, obniżył się procent ludzi cierpiących z powodu niedożywienia. Zarazem odnotować można wiele pozytywnych zjawisk. Na przykład rośnie procent osób dorosłych (powyżej 15. roku życia) potrafiących czytać i pisać, coraz więcej ludzi żyje w demokratycznym państwie i ma dostęp do wody z bezpiecznego źródła. Rozwija się kultura i możliwość swobodnego działania, czego statystycznym wyrazem może być choćby większa liczba gitar w przeliczeniu na milion ludzi.

Przeszłość ma różne barwy, ale narastające poczucie zagrożenia może powodować pesymizm. Pamiętajmy, że niekorzystne informacje zawsze szybciej do nas docierają. Powinniśmy zachować czujność, ponieważ nie wszystko jest w należytym porządku, jednak niedorzeczne jest ignorowanie postępu dokonującego się na świecie. Otwórzmy oczy na fakty. A te wskazują jednoznacznie, że ogólnie dzieje się coraz lepiej. 

Instynkt strachu, czyli dlaczego boimy się pająków, a nie szczepimy dzieci

Czego boimy się najbardziej? Pająków, węży, wysokości i zamknięcia w małych pomieszczeniach. W dalszej kolejności obawiamy się publicznych wystąpień, igieł, latania, myszy, obcych ludzi, psów, tłumu, krwi, ciemności, ognia i utonięcia. Dlaczego właśnie to budzi nasz lęk? Skąd się wziął obecnie w Europie lęk przed wężami, skąd popłoch na widok pająka? Takie lęki są ewolucyjnie zakorzenione w naszych umysłach. Kiedyś ratowały życie naszym przodkom. Współcześnie rzadko mamy do czynienia z realnym zagrożeniem życia.

Media chętnie wykorzystują lęki przodków. Przerażające zdarzenia przyciągają bowiem naszą uwagę. To dlatego przeszacowujemy prawdopodobieństwo, że padniemy ofiarą kataklizmu czy zamachu terrorystycznego, szczególnie jeśli takie zdarzenie zostało nagłośnione przez media. W rzeczywistości coraz mniej osób ginie w dramatycznych okolicznościach. Ofiary klęsk żywiołowych, katastrof lotniczych, morderstw czy aktów terroryzmu stanowią mniej niż 1% zgonów na świecie. Poczucie zagrożenia nie podlega jednak racjonalnej ocenie. 

Krytyczne myślenie i sceptycyzm potrzebują dowodów. Strach może okazać się użyteczny, jeśli dotyczy właściwych rzeczy, a nie tych mało prawdopodobnych. Przyciąga naszą...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy