Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Od niewinności do okrucieństwa

0 237

Każdy „inny” jest dla nas w takim samym stopniu naszym bliźnim.

Jak łatwo w pewnych warunkach człowiek może stać się zbrodniarzem. Prowadzą do tego m.in. stereotypy, uprzedzenia, nacjonalistyczna ideologia, wywołana w grupie eksplozja nienawiści. W takich warunkach u ludzi, zwłaszcza działających w tłumie, może nastąpić utrata wszelkiej wrażliwości moralnej. Jestem księdzem i psychologiem, który prowadzi m.in. badania nad stereotypami etnicznymi. Piszę ze świadomością, że mordercami w Jedwabnem byli Polacy, a także przynajmniej z nazwy katolicy.

W świadomości społecznej Polacy mają pozytywny autoportret. Lubią podkreślać parę faktów z historii naszej tolerancji, np. konfederację warszawską z 1573 r., gwarantującą swobody wyznaniowe. Istnieje jednak dłuższa lista faktów nietolerancji, której nie pamiętamy. W mojej wizji Polaków nie idealizowałem ich, zostałem wychowany w patriotyzmie dalekim od nacjonalizmu. Wiem, że Polacy potrafili być okrutni. Wszelkie ideologie totalitarne prowadzą do czegoś okrutnego.
O Jedwabnem wiedziały powojenne władze. Odbyły się dwa pośpieszne procesy, pozostały dokumenty zeznań, wyroki, ludzie znali prawdę o masakrze. Oficjalnie uznano, że mordu w Jedwabnem dokonali Niemcy. Sporna jest liczba zamordowanych, szczegóły zdarzenia, proporcje udziału w tej zbrodni Niemców i Polaków. Jest rzeczą niewątpliwą, że w Jedwabnem doszło do straszliwego mordu.

W publikacjach po ukazaniu się „Sąsiadów” wielu autorów przyjęło postawę obronną. Zarzucają książce J. T. Grossa brak wystarczającego udokumentowania, wysuwają wątpliwości co do liczby spalonych, stawiają znaki zapytania co do motywacji, rozważają motywy nienawiści, m.in. wyjaśniają, że był to odwet za kolaborację Żydów w czasie okupacji sowieckiej, pytają o to, w jakim stanie psychicznym mogli być polscy agresorzy. Konkludują, że najpierw należy odkryć wszystko, a dopiero później wyrokować, co się stało. Na te wątpliwości jest jedna odpowiedź: zabijać nie wolno. Nie jest istotne, czy ręce naszych rodaków były „sprawcze” czy tylko „pomocne”.

I jak duża część żydowskiej społeczności kolaborowała z władzą sowiecką. Ludzkie sumienie musi odpowiedzieć: nienawiść i zem-sta są złem, zła nie zwycięża się złem. Trzeba uznać winę czy współwinę nas Polaków i publicznie przyznać się, że jak wszyscy ludzie jesteśmy zdolni do okrucieństwa i zbrodni.
Wiedza o Jedwabnem i innych pogromach budzi konieczność rewizji naszej historii, analizy naszych stereotypów i uprzedzeń wobec Żydów, a także wobec wszelkich „innych”. W uprzedzeniach, jak podkreśla H. Świda-Zięba (GW, 7-8 IV 2001), tkwi ładunek wybuchowy zbrodni. Potrzeba czasem małego zdarzenia, aby nastąpiła eksplozja nienawiści.

Są winni w jakimś stopniu ci, którzy propagują rozmaite stereotypy, bezkrytycznie rozpowszechniają „spiskowe teorie dziejów”, mity. Do negatywnych postaw wobec Żydów przyczyniły się hasła przedwojennej endecji i innych nacjonalistycznych ugrupowań. Jednym ze wskaźników uprzedzeń wobec Żydów jest przypisywanie różnym ludziom, zwłaszcza zajmującym eksponowane stanowiska w społeczeństwie – cech, które potwierdzają uprzedzenia.

Nawet jeśli trudno ich zakwalifikować do Żydów, to istnieje tendencja do doszukiwania się korzeni w poprzednich pokoleniach (znany jest mit „mieć coś z krwi żydowskiej”). Obecny jest w społecznej świadomości mit „żydomasonerii”, „żydokomuny” jako zakamuflowanych ośrodków sterowania polityką i finansjerą świata. Do tych zagrażających mitów odwołują się nacjonalistyczne ugrupowania polityczne, wykorzystując do tego często instrumentalnie religię. Papież Jan Paweł II wyraźnie naucza, że antysemityzm jest grzechem, złem moralnym.

Antysemityzm w Polsce występuje w różnych warstwach społecznych – także wśród ludzi wykształconych, studentów. Z moich badań wynika, że zasadniczo stereotypy Żydów u polskich studentów (próba pochodzi z różnych uniwersytetów polskich) mają znamiona podobne jak u osób starszych, tylko rzadziej występują. Często studenci przypisują Żydom przebiegłość, krętactwo i oszustwa w handlu. Z analizy treści stereotypów wynika, że są one przekazane poprzez tzw. dziedziczenie kulturowe. Studen-ci często wyjaśniali, że wiadomości te pochodzą od rodziców, dziadków lub innych osób starszych. Studenci przypisują Żydom również dużo cech pozytywnych, jak uzdolnienia intelektualne, dobrą organizację, zaradność, pracowitość, solidarność itp.

Za zbrodnię odpowiadają w swoim sumieniu bezpośredni lub pośredni sprawcy. Jedwabne rzuca jednak cień na nasz narodowy i moralny autoportret. Dla mediów na świecie „Jedwabne” jest i prawdopodobnie pozostanie na długo zdarzeniem umacniającym istniejące stereotypy. Dużo będzie uproszczeń i nieżyczliwych sądów o Polakach. Historii nie da się cofnąć. J. T. Gross pisze, że liczba społeczności, których członkowie w różnych sytuacjach tracili wrażliwość moralną, jest długa. Nie według czynów naszych przodków będziemy osądzani, tylko według tego, czy obecnie dostrzeżemy zło przez nich popełnione, czy te doświadczenia wykorzystamy dla duchowej – moralnej przemiany.

Trzeba z szacunkiem uznać, co powiedział rabin M. Schudrich. Żydzi byli nie tylko ofiarami, ale mieli wśród siebie ludzi, którzy krzywdzili innych – działając w służbie komunistom, a zdarzało się, że i hitlerowcom. To dla nas Polaków wielkie wyzwanie: żebyśmy potrafili powiedzieć dokładnie to samo o współodpowiedzialności czy nawet współwinie tych Pola-ków, którzy uczestniczyli w zbrodniach. Chodzi nie tylko o pamięć – o tym zapomnieć nie można – ale przede wszystkim o oczyszczenie sumienia. Do tego trzeba powiedzieć szczere, autentyczne „przepraszam”. Książka „Sąsiedzi” wzywa Pola-ków do dyskusji – co zrobić, aby te krzywdy naprawić. Nie chodzi tylko o postawienie nowego pomnika „Dla potomnych ku przestrodze”. Różni autorzy uważają, że należy dokonać wyraźnego gestu, symbolicznego aktu, który stałby się wyrazem żalu i zadośćuczynienia za zbrodnie i okrucieńs...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy