Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

OBRONA SIEBIE I PRZED SOBĄ

140

Mechanizmy obronne są operacjami psychicznymi dokonywanymi zwykle nieświadomie, które prowadzą do ukrycia przed sobą samym zagrażających pragnień i myśli albo nieprzyjemnych uczuć. MILENA KARLIŃSKA tłumaczy, czym są mechanizmy obronne.

Owe niepożądane pragnienia i impulsy, zwane popędowymi, mają najczęściej podłoże seksualne lub agresywne. Wiążą się też z odsłanianiem siebie, podglądaniem innych czy zadawaniem cierpienia. Kojarzone są z uczuciami lęku, depresji, wstydu bądź winy. Z kolei treści zagrażające to zazwyczaj utrata kogoś ważnego, utrata miłości, zranienie albo sprzeniewierzenie się swoim zasadom. Mechanizmy obronne pomagają nam zachować wewnętrzną równowagę i lepiej przystosowywać się do rzeczywistości. Pomagają też radzić sobie z nieznośnymi doznaniami. Ich ciemną stroną jest zniekształcanie obrazu rzeczywistości i ukrywanie przed sobą samym ważnych informacji.

Mechanizmy obronne można podzielić na trzy grupy. Im bardziej są prymitywne, tym mocniej zakłócają adekwatną ocenę rzeczywistości. Rozwojowo najwcześniejsza jest grupa mechanizmów zwanych narcystycznymi (m.in. zaprzeczenie, projekcja psychotyczna, rozszczepienie). Wykorzystują je przede wszystkim osoby chore na psychozy lub mające najcięższe zaburzenia osobowości. Kolejne grupy to mechanizmy osobowościowe (dominują one u osób z zaburzeniami osobowości) oraz mechanizmy neurotyczne i dojrzałe, obecne u większości ludzi.

Katalog mechanizmów obronnych składa się z kilkudziesięciu pozycji. Ponieważ nie sposób wszystkie omówić, dlatego przyjrzymy się tym najczęściej stosowanym. Z pewnością najpowszechniej znanym jest wyparcie, opisane przez Zygmunta Freuda (pojęcie mechanizmu obronnego sformułowała w 1936 roku jego córka Anna Freud i opisała część z nich, a jej następcy poszerzyli tę listę do kilkudziesięciu). Polega ono na usuwaniu ze świadomości tych treści, które są przykre lub pozostają w sprzeczności z obrazem samego siebie. Jest ono częścią innych mechanizmów, na przykład reakcji upozorowanej. Wyobraźmy sobie pracownicę biura, która spostrzega koleżankę rozpowiadającą za jej plecami plotki o niej. Choć nie lubi plotkarki, to jednak serdecznie się z nią wita, mówiąc: „Kochanie, tak się cieszę, że cię widzę”. Jeśli bohaterka tej historyjki uważa się za osobę miłą i wybaczającą bliźnim ich uchybienia, to okazywanie złości na koleżankę może zagrażać jej wizerunkowi. „Miłe” zachowanie jest odwrotnością tego, na co naprawdę ma ochotę, a zepchnięcie niechęci do nieświadomości pozwala jej na utrzymanie wyobrażenia o sobie jako kimś, kto nigdy się nie złości. Naturalnie jej zachowanie może również być świadomą strategią – wtedy nie będziemy mówić o obronach, lecz o manipulacji.

Formą ochrony przed nieprzyjemnymi doznaniami czy przeżyciami jest też izolacja, która polega na oddzieleniu treści wspomnień bądź fantazji od związanych z nimi uczuć. Oto kobieta będąca ofiarą przemocy opowiada monotonnym głosem: „Jak miałam pięć lat, to mój ojciec odszedł, a ojczym to tak za bardzo za mną nie był i kiedyś wyrzucił mnie przez okno, ale mieszkaliśmy na parterze, więc przeżyłam. Matka mnie potem okrzyczała, że go denerwuję, a ona sama nie ma jak na chleb zarobić. No więc starałam się go nie denerwować i jak miałam 17 lat, to zaszłam w ciążę na dyskotece i potem to dziecko oddałam...”. Treść tego, co mówi ta kobieta, jest dramatyczna, ale ona nie przeżywa dramatycznych uczuć związanych z opisywanymi zdarzeniami.

Przyjrzyjmy się teraz dwóm innym sytuacjom. Pierwsza: w Himalajach ginie grupa wspinaczy. Piętnastoletnia córka jednego z nich, poinformowana o śmierci ojca, nie chce iść na pogrzeb i przez kilka kolejnych miesięcy utrzymuje z pełnym przekonaniem, że tata wróci, jak tylko skończy się wyprawa, która po prostu się przedłużyła. Druga: palacz – zapytany przez swojego syna, czy nie boi się, że zachoruje na raka płuc – odpowiada, że jego dziadek palił mnóstwo i dożył osiemdziesiątki, a poza tym, „kto pije i pali, ten nie ma robali”.

Z pozoru nic nie łączy tych dwóch sytuacji. Ale tylko z pozoru. Otóż ich bohaterowie – nastolatka i palacz – bronią się przed bolesną świadomością „wymazaniem” całego fragmentu rzeczywistości. Stosują mechanizm obronny zwany zaprzeczeniem. Ten sposób unikania przykrych doznań odbywa się jednak kosztem realistycznej oceny rzeczywistości – zarówno własnej psychologicznej, jak i zewnętrznej.

Inny przykład: agresywny działacz związku wyznaniowego, korzystając z mediów, oczernia i napada na osoby z innych związków wyznaniowych i przedstawicieli innych nurtów światopoglądowych. Następnie głosi, że on i jego współwyznawcy są prześladowani przez te osoby, które atakował. Mamy tu do czynienia z kolejnym mechanizmem obronnym, jakim jest projekcja. Polega ona na tym, że innym osobom przypisujemy te własne impulsy i motywy, które kłócą się z naszymi zasadami i naszym wyobrażeniem o sobie. Używając biblijnej metafory: widzimy źdźbło w oku bliźniego, a nie widzimy belki w oku swoim. Projekcja może mieć różne nasilenie – od łagodnego do psychotycznego.

Jej przeciwieństwem jest uwewnętrznienie. W różnych fazach rozwoju psychicznego przybiera nieco inną postać, ale jego esencja pozostaje ta sama – uczynienie częścią naszego „ja” tego, co pierwotnie było zewnętrzne. W ten sposób budujemy swoją strukturę psychiczną i radzimy sobie z zagrożeniami. Na przykład pięciolatek wyjadający ze smakiem cukier z cukiernicy i mówiący równocześnie do siebie: „Ile razy ci mówiłam, że nie wolno wyjadać cukru”, uwewnętrznił karzące zachowanie matki, choć nie przestrzega jej zakazu. Z kolei student, który po roku uczęszczania na zajęcia podziwianego przez siebi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy