Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

11 lutego 2016

O (nie)pamięci zamiarów

13

Zadzwonię, kupię, zażyję - obiecujemy sobie co dnia i... zapominamy. Trudno co ma się dopiero zdarzyć. Nie pamiętamy o umówionych spotkaniach i rocznicach, nawet tych okrągłych. Gorzej, gdy zapominamy nawet o... własnym dziecku!

Szóstego czerwca 2003 roku David Fish, nauczyciel w liceum w Las Vegas, jak co dnia wybrał się samochodem do pracy. Czuł zmęczenie, za sobą miał godziny sprawdzania prac, wystawiania ocen i rad pedagogicznych. Jeszcze tylko ten dzień, a potem długo wyczekiwane wakacje...

Zazwyczaj w drodze do pracy podwoził do przedszkola córkę i dzieci znajomych. Ale dziś zawiózł je sąsiad, więc miał podrzucić do opiekunki tylko swojego najmłodszego, 7-miesięcznego synka, Haydena. Miał więc trochę czasu, a ponieważ poczuł senność, zatrzymał się w przydrożnym barze, by napić się kawy. Zwykle robił to dopiero po odwiezieniu dzieci. Wypił espresso i pojechał do szkoły.

Po skończonej pracy, kiedy szedł po córeczkę do przedszkola, zobaczył w samochodzie Haydena – zapomniał o nim, nie odwiózł go do opiekunki, i syn przez 8 godzin leżał w samochodzie w 40-stopniowym upale. Nie pomogła interwencja lekarzy – chłopczyk zmarł po kilku godzinach.

David Fish jest dobrym ojcem, dba o swoje dzieci, podobnie jak wielu innych rodziców, którzy zapomnieli zabrać swoje dzieci z samochodu lub ze sklepu. Matki, robiąc zakupy, zostawiają dzieci przed sklepem i... przypominają sobie o nich w drodze powrotnej albo dopiero w domu. Bywa, że kończy się to tragicznie.

Za takie tragedie odpowiada błąd tak zwanej pamięci prospektywnej. Zapominamy, że mamy coś zrobić – na przykład zabrać dziec[-]ko, wziąć lek, zadzwonić do kogoś – za jakiś czas: po wyjściu ze sklepu, za godzinę, wieczorem. Co jest przyczyną zapomnienia? Zapominamy zazwyczaj o zamiarze, który jest nietypowy, nie mieści się w codziennej rutynie, a kiedy powinniśmy o nim pamiętać, jesteśmy pochłonięci czymś innym – na przykład w sklepie spotkamy dawno niewidzianą koleżankę albo jadąc samochodem, myślimy o kłopotach zawodowych. W normalnych warunkach David Fish rozwiózłby po kolei kilkoro dzieci, w tym swojego synka, a po wypiciu kawy pojechałby bezpośrednio do pracy.

Inny powód zapomnienia bierze się stąd, że zamiar sam o sobie nie przypomina. Paradoksalnie, przypadki pozostawiania dzieci w samochodzie stały się częstsze, gdy dla bezpieczeństwa małych pasażerów wprowadzono obowiązek wożenia dziecka na tylnym siedzeniu, tyłem do kierunku jazdy. W efekcie, w trakcie jazdy nie widać ani dziecka, ani związanych z nim przedmiotów. Zapominanie prospektywne wynika ze sposobu funkcjonowania naszego umysłu, dla którego pamiętanie o zrobieniu czegoś dopiero za jakiś czas jest dużym wyzwaniem.

Pamięć prospektywna odpowiada za pamiętanie o tym, co ma się wydarzyć w przyszłości. Od jej sprawności zależy wykonanie wielu codziennych zadań. Musimy pamiętać o umówionych spotkaniach, zadzwonieniu o odpowiedniej porze, wysłaniu e-maila, zabraniu koniecznych rzeczy do pracy i szkoły, zrobieniu po drodze zakupów itd. Elektroniczne kalendarze przypominają nam o tym, ale mamy tak wiele rzeczy do zrobienia (i ciągle nowe do wpisania w kalendarz), że nie da się wszystkiego zrobić jednocześnie i częścią spraw możemy się zająć dopiero za chwilę. Pewne działania, o których musimy pamiętać, takie jak zażycie lekarstw, wyłączenie sprzętów, np. żelazka, czy płacenie rachunków, mają kluczowe znaczenie dla naszego życia. To między innymi dzięki pamięci prospektywnej dziecko staje się samodzielne, a osoba starsza zachowuje zdolność do niezależnego funkcjonowania. Jesteśmy zależni na co dzień od naszej pamięci prospektywnej, a jej słabości są szczególnie dolegliwe. Z badań dzienniczkowych wynika, że to właśnie błędy pamięci prospektywnej stanowią od 50 do 70 proc. kłopotów z pamięcią, jakich doświadczamy w codziennym życiu. Osoby dorosłe częściej narzekają na pamięć zamiarów niż przeszłych faktów i zdarzeń. Nawet młodzi ludzie często zapominają zrobić to, co wcześniej zaplanowali.

Gdyby ci zależało...

Potocznie skłonni jesteśmy uznać zapominanie o zamiarach za wadę charakteru. Jeśli ktoś zapomina o zapłaceniu rachunku, o umówionym spotkaniu albo o rocznicy ślubu, to uznajemy, że jest niedbały, niesumienny, a czasami wręcz niegodny zaufania. Jeśli słabo pamięta, co zdarzyło się w przeszłości, to przyjmujemy, że po prostu ma słabą pamięć i nikt nie uzna tego za dowód złej woli albo negatywnych cech charakteru. Taką potoczną teorię pamięci prospektywnej znakomicie ilustrują refleksje Zygmunta Freuda w Psychopatologii życia codziennego, w podrozdziale „Zapominanie postanowień”. Pisząc o ludziach, którzy zapominają wykonać coś, co przyrzekli innym, Freud stwierdza: „Ja sam nie należę do tych ludzi, nie miałem żadnej sposobności, by analizować czynności podobnych osób (...) jednak (...) nie mogę się oprzeć przypuszczeniu, że u tych ludzi istnieje spora doza nieświadomego lekceważenia innych”.

Zdaniem Freuda zapominanie zamiaru nie jest rzeczą przypadku. Kryje się za tym niedostatek chęci zrobienia czegoś. Jest to widoczne w takich dziedzinach, jak stosunki z kobietami i służba wojskowa. „Stosunki z kobietami, tak jak i służba wojskowa, wymagają, aby to wszystko, co ma z nimi związek, nie podlegało zapomnieniu. W tych dwóch zakresach zapomnienie jest dopuszczalne tylko przy nieważnych sprawach, podczas gdy przy ważnych jest oznaką, że się je chce traktować jako nieważne, a zatem, że się im odmawia znaczenia”.

Dla ilustracji tego, że zapominanie o zamiarach wynika z braku chęci, Freud przywołuje przykład kochanka, który nie przyszedł na umówione spotkanie. „Na próżno będzie się usprawiedliwiał przed damą swego serca, że niestety całkiem o tym zapomniał; ona nie omieszka mu odpowiedzieć: Przed rokiem byłbyś nie zapomniał. Nic ci już na mnie nie zależy. Nawet gdyby (...) swoje zapomnienie usprawiedliwiał nagromadzeniem interesów, to tyle tylko by zyskał, że dama, która nagle stała się tak przenikliwa jak lekarz przy psychoanalizie, odpowiedziałaby: Szczególna rzecz, iż przedtem podobne przeszkody nigdy się nie zdarzały”. Przykład znakomicie ilustruje przyczyny sprzeczek i utarczek w parach, ale czy równie dobrze ilustruje działanie pamięci prospektywnej?

Piloci samobójcy?

Intuicje Freuda były trafne w tym sensie, że rzeczywiście różnimy się tym, na ile dobrze radzimy sobie w zadaniach prospektywnych. Z badań zespołu Petera
Grafa z University of British Columbia wynika, że im bardziej jesteśmy sumienni, tym częściej pamiętamy o tym, co mamy zrobić w przyszłości. Podobne rezultaty uzyskaliśmy w naszych badaniach prowadzonych w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Jag...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy