Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

NUDA PRZYCHODZI, KIEDY CHCE

0 252

Nuda - coś absolutnie zwykłego, wręcz... nudnego. A tymczasem jest ona niezwykle skomplikowanym i pasjonującym procesem. Dość powiedzieć, że na to, jak często i mocno się nudzimy, nie mamy właściwie żadnego wpływu.

Kto nigdy się nie nudził? Prawdopodobnie niewiele znalazłoby się osób mogących z czystym sumieniem oświadczyć, że nie przytrafiło im się to przynajmniej raz w życiu. Choć zapewne niektórym trudno byłoby się do tego przyznać – nasze babcie uważały wszak, że nudzą się próżniacy i ludzie mało pomysłowi, którzy nie potrafią znaleźć sposobu na wypełnienie wolnego czasu. Gdyby ich zapędzić do uczciwej pracy – argumentowały – a potem podsunąć jakąś formę rozrywki, ich problem z nudą ulotniłby się jak kamfora. Według innego powszechnego przekonania nudzimy się po prostu wtedy, gdy musimy robić coś nudnego. Mimo że wówczas nie możemy narzekać na brak zajęć, to ich monotonia wpędza nas w nudę. Uznajemy więc ją za wynik sytuacji, w której się znaleźliśmy, lub swego rodzaju brak dobrej woli osoby nudzącej się. Co na ten temat mówi psychologia?

Choć nuda nie należy do najpopularniejszych przedmiotów dociekań psychologicznych, badania nad nią mają całkiem długą historię – sięgają bowiem co najmniej lat 20. ubiegłego stulecia. Wydane wtedy publikacje British Industrial Fatigue Research Board (IFRB), poświęcone problemom monotonnej pracy w przemyśle, ujawniły skomplikowany charakter warunków powstawania nudy. Potwierdziły to także przeprowadzone w kilku następnych dziesięcioleciach badania. Choć niewątpliwie sytuacja, w której na człowieka oddziałuje bardzo niewiele bodźców lub są one mało zróżnicowane – np. przy pracy polegającej na sekwencji powtarzanych wielokrotnie prostych czynności – stwarza duże prawdopodobieństwo pojawienia się nudy, to okazało się, że nie wszyscy badani pracujący w takich warunkach nudzili się tak samo intensywnie, a niektórzy nie nudzili się wcale. Badacze zaobserwowali, że różnice indywidualne są tu związane z rozmaitego rodzaju charakterystykami osobowościowymi i demograficznymi osób. Zauważyli na przykład negatywny związek między nudą a wiekiem badanych i poziomem ich zadowolenia z życia osobistego – ludzie bardziej dojrzali i usatysfakcjonowani własnym życiem prawdopodobnie nudzą się mniej.
Nie ulega zatem wątpliwości, że obiektywne cechy sytuacji nie są wystarczającym warunkiem powstania nudy. Zastanówmy się teraz, czy fizyczna monotonia działających bodźców jest konieczna, żebyśmy zaczęli się nudzić. Gdyby tak było, znudzenia nie doświadczałyby osoby przebywające w środowisku obfitującym w różnorakie nowe i zmienne bodźce.

Tymczasem obserwacje codziennego życia i wyniki badań empirycznych pokazują, że nudzić można się niemal w każdej sytuacji: oglądając film, uczestnicząc w przyjęciu, podróżując – a więc także tam, gdzie trudno mówić o obiektywnie monotonnej stymulacji sensorycznej.
Skoro określone fizyczne cechy sytuacji nie są ani wystarczającym, ani koniecznym warunkiem wystąpienia nudy, znaczącą rolę w jej genezie muszą odgrywać czynniki związane z psychiką człowieka. Według psychologów poznawczych nuda może być rezultatem stymulacji pozbawionej dla danej osoby subiektywnego znaczenia. Nie jest istotne, jak bogata w rozmaite bodźce jest sytuacja – kto nie rozumie tego, co się wokół niego dzieje, i nie jest w stanie powiązać oddziałujących na niego bodźców z własnym doświadczeniem, będzie się nudził. Wystarczy wyobrazić sobie fana muzyki dyskotekowej na koncercie symfonicznym – trudno zaprzeczyć, że działa tam na słuchaczy wiele różnorodnych bodźców, a mimo to jest wysoce prawdopodobne, że wielbiciel disco będzie mniej lub bardziej dyskretnie ziewał i planował szybką ewakuację (oczywiście nie dotyczy to wszystkich słuchających muzyki dyskotekowej). Podobnie miłośnik filmów Ingmara Bergmana (z zastrzeżeniem jak wyżej) z dużym prawdopodobieństwem nie będzie zafascynowany projekcją najnowszej hollywoodzkiej superprodukcji typu „łubu-du”, choć nie można jej zarzucić braku zróżnicowanych bodźców. Poziom fizjologicznego pobudzenia u tego widza może wzrastać pod wpływem hałasu, nie zdoła go to jednak uchronić przed uczuciem nudy.

Mihalyi Csikszentmihalyi uważa, że ludzie nudzą się, gdy sytuacja stawia im zbyt niskie wymagania i nie daje okazji do wykorzystywania własnych zdolności. Nuda jest stanem przeciwnym do doświadczenia „przepływu” (flow), w którym atrakcyjna dla osoby aktywność całkowicie pochłania jej uwagę. Csikszentmihalyi stwierdza ponadto, że pochłonięcie i wewnętrzne zadowolenie z wykonywanej czynności może wystąpić w każdej sytuacji, o ile człowiek ma ku temu niezbędne „umiejętności”. Także zdaniem innych psychologów trening pewnych aspektów uwagi powinien pomóc w zwiększeniu zdolności do utrzymania optymalnego poziomu przepływu informacji, co mogłoby stanowić skuteczną „szczepionkę” przeciw nudzie. Jeśli rzeczywiście jest ona wynikiem braku pewnych umiejętności poznawczych, to skuteczne powinny być strategie rozwijania brakujących kompetencji. W ten sposób można by też zapobiegać niepożądanym zjawiskom społecznym, w których n...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy