Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Nowy tata w domu

0 340

Słyszałem, jak mama mówiła do babci, że chce wyjść za mąż za wujka Marka i że on niedługo będzie z nami mieszkał. Wcale mi się to nie podoba. Marek jest nawet fajny, ale jak przychodzi, a nie na stałe. Będzie się rządził w naszym domu i udawał mojego tatę, a ja tatę mam i się z nim spotykam w każdą sobotę i niedzielę, i nowego wcale nie potrzebuję. (Antek, 10 lat)

Nowy układ partnerski matki (także ojca) to dla dziecka duże wyzwanie. Czy możemy narażać na to nasze dzieci? Każdy ma prawo po nieudanym związku ułożyć sobie życie na nowo, zrekonstruować rodzinę, odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Psychologowie twierdzą, że człowiek uczuciowo spełniony jest wydolniejszy wychowawczo. Jeżeli jednak nowy związek zdominuje dotychczasowy układ matki z dzieckiem, w wyniku czego dla niego właśnie zabraknie w rodzinie miejsca, próżno spodziewać się, że zaakceptuje ono taki stan rzeczy. Reakcja dziecka na pojawienie się u boku matki nowego mężczyzny zależy od wielu okoliczności, choćby od jego dotychczasowych doświadczeń w tej materii, charakteru i siły więzi z matką, od tego, jak jest przez przybysza traktowane.
Decyzja wprowadzenia do domu nowego członka rodziny nie powinna być pochopna. Co innego związek zapowiadający się jako trwały, co innego kolejne poszukiwanie następnego towarzysza. Kalejdoskop wujków to dla dziecka marne doświadczenie. Jeśli raz nawiąże ono z partnerem matki dobre relacje, zaakceptuje go jako pełnoprawnego domownika, a związek dorosłych rozleci się, to w przyszłości lęk przed kolejnym rozstaniem, stratą i zmianą utrudni zgodę dziecka na nowy układ.

W rodzinach, w których panują prawidłowe relacje i wszyscy spełniają właściwe role – czyli mama jest mamą, a dziecko dzieckiem – kandydat na nowego domownika ma łatwiejszy start. Inaczej dzieje się tam, gdzie syn partneruje matce, zastępuje nieobecnego męża, jest jej opiekunem, „małym mężczyzną”. Tu na pewno, w obawie przed utratą pozycji najważniejszej osoby w życiu mamy, będzie protestował i buntował się, traktując intruza wręcz jak rywala.
Bardzo ważnym czynnikiem decydującym o tym, czy dziecko zaakceptuje narzeczonego mamy, jest to, jak traktuje je ów „wujek”. Jeśli okazuje szacunek, sympatię, taktownie i stopniowo buduje kon...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy