Niedoskonali, wolni, szczęśliwi

Ja i mój rozwój Praktycznie

Walczymy z naszymi słabościami, również tymi, których nie jesteśmy w stanie zmienić. A przecież możemy czerpać z nich siłę. Jak odkryć moc niedoskonałości? Jak polubić siebie?

Nierzadko myślimy: Na co ja się porywam?! To za trudne, na pewno skończy się fiaskiem, nie mam dość kompetencji, nikt w rodzinie tego nie próbował. Takie myśli zatrzymują nas w miejscu. Możemy wtedy powiedzieć: „dziękuję ci, głowo, za te refleksje, ale nie będę się w nie wsłuchiwać ani za nimi podążać, skupię się na tu i teraz”. Obserwujemy przy tym swój oddech i to, co czujemy w ciele, uważnie rozglądamy się. Gdy powtórzymy to ćwiczenie kilka razy, myśli nie będą już tak natrętne.

Można też sobie wyobrazić, że nasze myśli to przejeżdżające obok auta: zauważamy je, ale do nich nie wsiadamy. Albo potraktować nasze myśli tak, jakby wypowiadała je osoba stojąca obok. Z uśmiechem odpowiadamy jej: „Dziękuję, że poświęcasz swój czas i energię na mówienie mi tych rzeczy. Ale postanawiam, że teraz skupię się na czymś innym. Jeśli chcesz, możesz dalej mówić. Będę cię słyszeć, ale nie będę cię słuchać”.

POLECAMY

Zauważamy nasze myśli, nie udajemy, że ich nie ma, bo jeśli je odsuniemy, to wrócą ze zdwojoną siłą. Lepiej poświęcić im chwilę uwagi, akceptując ich obecność, ale nie ulegać im, nie pozwolić, by ich treść nas zniewoliła, powstrzymała przed robieniem tego, co jest dla nas ważne.

Dobrym sposobem wyjścia z natłoku myśli jest tzw. sortowanie (albo szufladkowanie). Wszystkie wytwory naszego umysłu można podzielić na kilka kategorii. Są wśród nich zwykłe myśli (np. jest godzina szesnasta, niebo jest błękitne, a ja mam pustkę w głowie), są emocje (jestem zły, jest mi smutno, czuję żal, jest mi wstyd), odczucia w ciele (czuję suchość w gardle, burczy mi w brzuchu), oceny (ale to głupie, bez sensu, nie udało mi się). Są też pragnienia (chętnie bym uciekła), wspomnienia (kiedyś było inaczej) oraz planowanie (zaraz mu powiem, co o tym myślę, od jutra zacznę się odchudzać).

Przyjrzyjmy się myślom, które pojawiają się w naszej głowie i spróbujmy je ułożyć w którejś z powyższych szufladek. Na początku może to być trudne, zwykle bowiem zwracamy uwagę na treść myśli, a nie ich rodzaj, ale po jakimś czasie zamienia się to w zabawę. A gdy skupiamy się na szufladkowaniu, myśli tracą na sile.

Śliczną starą sobą 32-letnia Katarzyna czasem wpada w furię. „Tak już mam, nic nie mogę na to poradzić” – powtarza jak mantrę. Zaczęła zdawać sobie sprawę, jak bardzo rani najbliższych atakami złości, więc zgłosiła się do psychologa. Na jednej z sesji wyobrażała sobie, że jest swoją pięcioletnią córeczką i patrzy na mamę krzyczącą na wszystkich dookoła. Zaczęła płakać.

Zmiana perspektywy jest niezwykłym narzędziem w pracy nad sobą. Nikt z nas nie jest po prostu taki, jaki jest. To umysł trzyma nas w pułapce przekonań na swój temat. Wystarczy stanąć z boku i spojrzeć na siebie oczami m...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Tylko w ten weekend kupisz prenumeratę 20% TANIEJ

Zobacz więcej

POLECAMY

Przypisy