Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

10 września 2018

Nie szukaj szczęścia – znajdź sens, a będziesz szczęśliwy

36

Pragnienie znalezienia sensu ma korzenie w potrzebie odejścia od konsumpcyjnego stylu życia opartego na zasadzie „pracuj i wydawaj”. Coraz więcej ludzi szuka w życiu głębszego znaczenia, wykraczającego poza granice płytkiego zadowolenia ze stanu posiadania.
 

Daria Grabda: Gdy w internetową wyszukiwarkę wpiszemy frazę „jak być szczęśliwym”, pojawia się około 10 milionów wyników. W księgarniach półki uginają się pod kolejnymi poradnikami, które dają receptę na szczęśliwe życie. „Przemysł szczęścia” rozwija się w olbrzymim tempie, a mimo wszystko jako społeczeństwo czujemy się gorzej niż kiedykolwiek przedtem. Czy poszukiwanie szczęścia ma w takim razie jakikolwiek sens?
Emily Esfahani Smith: Wydaje mi się, że dążenie do szczęścia tak naprawdę wcale do niego nie prowadzi. Poszukiwanie go nie zapewnia obiecywanych przez niezliczone poradniki rezultatów. Wręcz przeciwnie: pogoń za szczęściem paradoksalnie nas unieszczęśliwia, ponieważ okazuje się, że tak naprawdę to nie ono decyduje o jakości życia. Jak wynika z badań Roberta Nozicka i Martina Seligmana, psychologów pozytywnych, istnieje podstawowa różnica między życiem szczęśliwym a życiem pełnym znaczenia. Pragnęli oni zapobiec propagowaniu „szczęściologii”. Chcieli natomiast rzucić światło na to, co wprowadza do naszego życia poczucie sensu i satysfakcji.

Proponuje Pani sens jako rodzaj alternatywy dla szczęścia. Dlaczego?
Sens możemy znaleźć zawsze – nawet wtedy, gdy brak nam obiektywnie pojmowanego szczęścia. Viktor Frankl, psychiatra i neurolog oraz były więzień nazistowskiego obozu koncentracyjnego, uznawał, że każdy człowiek ma w sobie „wolę sensu”, potrzebę nadania znaczenia swoim działaniom. Jest ona niezależna od przemijającego szczęścia i nadrzędna względem niego, a także zmienia wymiar jego odczuwania.

W swojej książce Znajdź w życiu sens pisze Pani o kulturze sensu. Czym ona jest?
Kultury sensu rodzą się z potrzeby odejścia od współczesnego, konsumpcyjnego stylu życia opartego na zasadzie „pracuj i wydawaj”. Coraz więcej ludzi szuka w życiu głębszego znaczenia, wykraczającego poza granice płytkiego zadowolenia z posiadania, i zrzesza się w tych dążeniach. Liczni liderzy zwracają się ku duchowości, by wypełnić egzystencjalną pustkę. Przy poszukiwaniu takiej grupy dla siebie należy jednak zachować ostrożność – pod przykrywką niektórych z nich mogą działać niebezpieczne, nastawione na zysk sekty.

„Zidentyfikowała” Pani cztery filary sensu: poczucie przynależności, transcendencję, poczucie życiowego celu i tworzenie narracji. Skąd pomysł na taki podział?
Filary sensu wyłoniły się z moich, przedstawionych w książce Znajdź w życiu sens, rozmów z ludźmi, którzy prowadzą życie pełne sensu lub stale go poszukują. Te tematy przewijają się w literaturze czy filmach, a także przejawiały się w życiu znanych mi sufich. Filary te mogą mieć różne oblicza i u każdego mogą
ujawniać się ich inne aspekty, ale dla poczucia sensu w życiu konieczne są wszystkie.

Dlaczego poczucie przynależności do grupy jest ważne?
Bliskie kontakty wymagają od nas skupienia się nie tylko na sobie, lecz i na innych. Przejawy empatii i współczucia sprawiają, że uszlachetniamy nie tylko osoby, którym pomagamy, ale i siebie. Czujemy się wtedy częścią większej całości, co nadaj...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy