Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Nie ma przepisu na geniusza

0 436

Rodzice i nauczyciele chcą, aby dzieci jak najlepiej radziły sobie w szkole. Sięgają więc po różne metody. Niestety, wiele z nich bazuje na mitach i niepotwierdzonych przekonaniach.

Krzysztof Cipora jest psychologiem, doktorantem w Instytucie Psychologii UJ. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się wokół problematyki poznawania liczb.

Monika Szczygieł jest pedagogiem, doktorantką w Instytucie Psychologii UJ. Interesuje się wspomaganiem rozwoju kompetencji matematycznych u dzieci, a także problematyką wartości.

Księgarnie i internet oferują różnorodne poradniki, opisujące „niezawodne”, „nowoczesne”, „oparte na osiągnięciach nauki” metody nauczania. Bogata jest również oferta szkoleń, które obiecują rodzicom czy nauczycielom „psychologiczne” i „przyjazne mózgowi” metody wspomagania nauczania. Niestety, wiele z nich wywodzi się z potocznych przekonań na temat mózgu i funkcjonowania psychicznego, choć – jak wskazywał nieżyjący już profesor edukacji John Geake z Oxford Brookes University – część ma u podstaw także rzetelne badania naukowe, tyle że nadmiernie generalizowane i upraszczane (np. wyniki uzyskane na niewielkiej grupie badanych, niekiedy bardzo nietypowej lub badanej w specyficznych warunkach, stają się punktem wyjścia do opisu całej populacji).

Czym zatem kierować się przy wyborze którejś z licznych propozycji tego typu? Popularną strategią oceny ich skuteczności są opinie innych. Nie jest to jednak najlepsza miara. Zauważona przez oceniających poprawa osiągnięć dziecka może nie mieć żadnego związku z podjętym działaniem. Co więcej – może jej wcale nie być, a pozytywna ocena może wiązać się z oczekiwaniami oceniających.

POLECAMY

To tylko jeden z licznych psycho- i neuromitów w edukacji. Pozornie są one nieszkodliwe, a w pewnych okolicznościach (np. pozytywne oczekiwania i zwiększone zainteresowanie nauczyciela/rodzica) mogą nawet wspomagać efektywność nauczania. Z drugiej jednak strony wielu autorów zwraca uwagę, że zabierają czas, który mógłby być wykorzystany na stosowanie sprawdzonych metod. Co więcej, samo ich istnienie blokuje transfer rzetelnej wiedzy neurobiologicznej i psychologicznej do edukacji.

Poniżej przedstawiamy najczęściej pojawiające się w polskiej edukacji psycho- i neuromity. Dotyczą one przede wszystkim możliwości wspomagania uczenia się oraz ich genezy, a także budowy i funkcjonowania mózgu.

Styl uczenia się i styl nauczania
Różnicowanie stylu nauczania w zależności od stylu uczenia się młodych ludzi to postulat bardzo popularny wśród zwolenników nowoczesnych metod edukacyjnych. Powstało ponad 70 klasyfikacji stylów nauczania i uczenia się, a niektóre dosyć dowolnie mieszają style uczenia ze stylami poznawczymi, a nawet cechami osobowości.
Jednym z najpopularniejszych w polskiej edukacji jest podział stylów uczenia się na wzrokowy, słuchowy i kinestetyczny. Opiera się on przede wszystkim na intuicyjnych przekonaniach, dotyczących indywidualnych cech osobowości (np. wzrokowiec lubi porządek wokół siebie, kinestetyk – nieporządek) oraz sposobu wypowiedzi (np. wzrokowiec powie: „Spójrz, jak to pachnie”, zaś słuchowiec: „Posłuchaj, jakie to ładne”). Zwolennicy koncepcji stylów uczenia się uważają, że bez ich uwzględnienia nie można efektywnie uczyć. Zakładają też, że w każdej klasie grupy uczniów preferujące dany styl są mniej więcej równe, natomiast niepowodzenia szkolne wynikają z niedopasowania przez nauczycieli stylu nauczania do stylu uczenia się dzieci.
Co prawda istnieją dowody na różnice indywidualne w dominacji poszczególnych zmysłów, ale nie świadczą one o tym, że nauczanie dostosowane do dominującego zmysłu będzie skuteczniejsze. Nie zawsze też subiektywna preferencja ucznia pokrywa się z rzeczywistą sprawnością poszczególnych zmysłów (np. osoba niedowidząca może preferować kanał wzrokowy). Zdaniem Geake’a twierdzenie, że nauka może przebiegać efektywnie tylko wtedy, gdy informacje są podawane w jednej modalności, przeczy temu, co wiadomo na temat wzajemnych połączeń między ośrodkami mózgowymi. Umożliwiają one bowiem efektywne przetwarzanie informacji bez względu na to, jakim kanałem wiadomości trafiają do mózgu. Specjaliści zwracają uwagę również na to, że w codziennym życiu człowiek musi przetwarzać i integrować informacje pochodzące z różnych źródeł.

Wyniki przeciw koncepcji dopasowania
Poza wątpliwościami natury teoretycznej, również wyniki badań nie potwierdzają słuszności koncepcji dopasowania stylu nauczania do stylów uczenia się. Pokazuje to między innymi Steven Stahl z University of Georgia. Odwołując się do różnych badań, amerykański neuropsycholog kwestionuje samo istnienie preferencji sensorycznych m.in. dlatego, że nie ma możliwości ich dokładnego pomiaru. W dodatku pomiar stylów uczenia często odbywa się w oderwaniu od kontekstu.
Badacze zwracają także uwagę, że pytania w wykorzystywanych kwestionariuszach często są tendencyjne i zbyt ogólne, np. „Kiedy masz przed sobą zadanie do rozwiązania: a) szybko rozpoczynasz zadanie, ucząc się w trakcie wykonywania, b) potrzebujesz czasu, żeby przyjrzeć się zadaniu”. W tym przypadku nie wiadomo, o jakie zadanie chodzi (matematyczne, malowanie obrazu, napisanie eseju), jaka jest motywacja ucznia: zewnętrzna czy wewnętrzna (praca domowa lub rozwijanie zainteresowań), jakie są jego doświadczenia w rozwiązywaniu tego typu zadań (rozwiązywanie bez problemów lub trudności i porażki).

Gregory Krätzig i Katherine Arbuthnott z University of Regina wykazali też, że często wynik w kwestionariuszu stylów uczenia się nie pokrywa się z tym, co badani mówią wprost na temat swoich preferencji uczenia się. Krätzig i Arbunthnott pokazali też rzecz chyba najważniejszą: tak naprawdę nie ma znaczenia preferowany styl uczenia się (wzrokowy, słuchowy czy kinestetyczny) – osoby badane przyswajały wiedzę w takim samym stopniu bez względu na dokonywane wybory. Wreszcie zespół Franka Coffielda z Uniwersytetu Londyńskiego dokonał przeglądu literatury przedmiotu i zwrócił uwagę, że większość dostępnych artykułów, książek, stron internetowych, wystąpień konferencyjnych pozytywnie odnoszących się do kwestii różnicowania stylów uczenia się, nie może zostać uznana za naukowe źródła informacji, ponieważ na ogół nie ma możliwości zweryfikowania zawartych w nich tez i wniosków przez niezależnych ekspertów.

Naukowcy zwracają natomiast uwagę, że o wiele większe znaczenie dla skuteczności uczenia się ma kontekst motywacyjny oraz atrakcyjność przekazu. Ważne jest także wypracowanie szerokiego repertuaru strategii, które uczeń będzie mógł wykorzystywać w zależności od aktualnych potrzeb (podkreślają to np. Larry Alferink i Valeri Farmer-Dougan z Illinois

State University). Liczy się też dotychczasowa wiedza ucznia i dopasowanie do niej podawanych informacji. Najlepiej, gdy prezentowany materiał jest częściowo nowy, ale jednocześnie daje uczniowi możliwość powiązania go z już posiadaną wiedzą. Skuteczną metodą jest także stosowanie szybkiej informacji zwrotnej, jak również przekaz informacji, który oddziałuje na kilka zmysłów równocześnie.

Angielski psycholog prof. Simon Cassidy z University of Salford zwraca jednak uwagę, że choć teoriom stylów uczenia się można zarzucić nadmierne generalizowanie wniosków, to warto kontynuować badania nad nimi. Jego...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy