Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

15 maja 2019

Nie, które łączy

54

Odmowa pozwala dziecku dowiedzieć się czegoś ważnego o granicach i potrzebach swoich oraz innej osoby. Jest przestrzenią do bezpiecznego buntu i poszukiwania rozwiązań.

Dziadkowie wspominają, że za ich czasów było inaczej. Gdy dorosły raz powiedział coś dziecku, było to święte i nawet odburknąć pod nosem nie wypadało. Posłuch panował tak w domu, jak i w szkole. Nie trzeba było, poza sytuacjami wyjątkowymi, zastanawiać się, czy stawianie dziecku granic jest dobre, czemu w zasadzie służy ani jak to robić. Współcześnie krajobraz odmawiania dzieciom i ich reakcji na stawiane przez dorosłych granice zmienił się, stał się o wiele bardziej urozmaicony. Wymaga większej refleksji, wyborów świadomych, a nie automatycznych. Odmawianie dzieciom to już nie tylko zakazy w rodzaju „nie-bo-nie” albo „bo-tak-trzeba”, ale subtelne narzędzie uczenia się relacji międzyludzkich i poruszania w skomplikowanym, wieloznacznym świecie. Warto uczyć się rozsądnego odmawiania nie tylko dla dobra dzieci, ale również dla zdrowia nas samych.

Jak się w tym nie pogubić

Odmowa jest brakiem zgody na coś, wyrażeniem dezaprobaty wobec postaw lub zachowań. W wychowaniu dzieci stanowi jeden z elementów doświadczania, wyznaczania i budowania granic. Dla dorosłego (rodzica, dziadka, nauczyciela, wychowawcy) to poważne i często trudne wyzwanie – zarówno w relacji z dwulatkiem, jak i nastolatkiem. Sytuacja odmawiania konfrontuje bowiem nas, dorosłych, z własnymi celami, potrzebami, wartościami, możliwościami i granicami, skłania do oceny, jak „radzimy sobie z dzieckiem”. Wiąże się nierzadko z intensywnymi emocjami przed rozmową (kiedy nie wiemy, co zrobić, obawiamy się konsekwencji odmowy), w jej trakcie (kiedy pojawia się konfrontacja, dyskusja, konflikt) i po niej (kiedy możemy pozostać z poczuciem winy, bezradnością, zwątpieniem, złością).

Przyjrzyjmy się tym trzem etapom (przed, w trakcie, po) i zastanówmy, co na każdym z nich można zrobić, żeby lepiej radzić sobie z odmawianiem.

Zanim odmówię

Nasza kultura przestała być jednoznaczna i przewidywalna. Dominuje wielość interpretacji, możliwości, wzorców zachowań. Dodatkowo szybkie tempo życia, mnogość obowiązków, brak czasu na refleksję sprawiają, że czasami gubimy się w tym pędzie i chaosie. Jeśli mamy mądrze dzieciom odmawiać, to przede wszystkim powinniśmy możliwie wyraźnie widzieć i rozumieć granice, jakie chcemy wyznaczyć odmową. Im bardziej sami gubimy się w tym, co chcemy osiągnąć, tym trudniej będzie to pojąć dziecku.

Pierwszym krokiem może być zatem refleksja nad tym, czemu ma służyć nasza odmowa. Warto postawić sobie pytania o cele i wartości w wychowaniu dzieci, znaleźć punkty odniesienia, które wyznaczają kierunek naszych działań: Jaki mam cel jako nauczyciel/wychowawca/rodzic? Jakie ważne zadanie stawiam sobie w relacji z dzieckiem/uczniem? Jakie są moje główne intencje w tej relacji?

Inna kategoria pytań, która powinna być pomocna, dotyczy perspektywy czasowej. Kiedy pochłaniają nas bieżące sprawy, możemy stracić z oczu długoterminowy cel. Spojrzenie na problem jednocześnie z perspektywy chwili i z perspektywy długoterminowych dążeń pozwala często inaczej zdefiniować problem, w innym świetle zobaczyć to, co jest naprawdę ważne, zmodyfikować strategię działania. Warto zatem postawić sobie pytania w rodzaju: Jakie relacje chcę zbudować z dzieckiem w przyszłości? Jakie wartości chcę mu przekazać? Do jakich relacji z innymi ludźmi zapraszam moje dziecko?

Jakie cechy chciałbym u niego widzieć w przyszłości, kiedy będzie dorosłym człowiekiem? Te pytania ujawniają niekiedy paradoksy naszego postępowania. Może nam np. zależeć na tym, aby nauczyć dziecko rozwiązywania konfliktów bez użycia siły, ale odmawiając mu w jakiejś konkretnej sytuacji, dajemy pokaz mocy i władzy. Z kolei upór dziecka, jego trwanie przy własnym zdaniu, które tak bardzo nas drażnią, mogą okazać się częścią zasobów, jakie chcielibyśmy widzieć u niego w przyszłości. Jeśli to dostrzeżemy, zrozumiemy, że możemy wykorzystać tego rodzaju cechy do współpracy.

Postawienie sobie tych kilku pytań i udzielenie na nie szczerych odpowiedzi spełnia kilka funkcji. Przede wszystkim pozwala z większą pewnością siebie dokonywać wyborów i postępować w zgodzie ze sobą. Umożliwia też spojrzenie na bieżące trudności z szerszej perspektywy oraz ułatwia poszukiwanie strategii działania skutecznych nie tylko „tu i teraz”, ale również przynoszących pożądane efekty w przyszłości. Pomaga także ocenić, na ile trafne okazały się wcześniej dokonywane wybory, i modyfikować kolejne, w zależności od okoliczności zewnętrznych i wewnętrznych. Stawianie takich pytań i szukanie na nie odpowiedzi chroni nas przed zachowaniami automatycznymi, nawykowymi czy impulsywnymi, sprowokowanymi przez burzliwe, ale jednak ulotne zdarzenie. Pytania dotyczące celów i wartości można w tej sytuacji potraktować jak regulowanie kompasu przed podjęciem konkretnego wyzwania. Przestajemy wówczas być zakładnikami chwili, mamy szersze spektrum wyborów.

Drugi obszar refleksji dotyczy samego sensu wyznaczania granic: Czy to jest dziecku potrzebne? A jeśli tak, to po co? Jak odmawiać, żeby odmowa rzeczywiście wspierała rozwój dziecka? Istnieje mnóstwo wyników badań, które dowodzą, jak bardzo granice są potrzebne dziecku. Dobrze wyznaczone dają...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy