Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Nie byle kto, bo byle czym się cieszy

111

Aby odkryć swój typ motywacji, warto zadać sobie pytanie, czy gdyby wynik mógł być osiągnięty za pomocą czarów, to podjęlibyśmy działanie.

Czy warto stawiać sobie cele? Życie bez celu jest jałowe, lecz dążenie do celu powoduje napięcie motywacyjne, które może być powodem wielu frustracji. Jeżeli chcemy być piękni i młodzi, to nasze życie będzie trudniejsze, niż wtedy gdy akceptujemy, że „przemija uroda w nas”, co wcale nie oznacza dbania o to, aby przemijanie odbywało się w możliwie najwolniejszym tempie. Możemy cieszyć się ćwiczeniami na siłowni albo cały czas sprawdzać, czy już przyniosły one wymarzony efekt. Robimy to samo, ale w różny sposób.
Stan, w którym najważniejsza jest aktywność, a jej efekty są drugoplanowe, Apter nazwał paratelicznym (od greckich słów „pará” – obok i „télos” – cel). Stan, w którym aktywność podporządkowana jest dążeniu do celu, nazwał telicznym. To samo działanie może być wykonywane tak lub tak. Praca naukowa może być w stanie telicznym nastawiona na przykład na napisanie rozprawy doktorskiej. Wszystkie działania zostają podporządkowane temu celowi – czytamy tylko potrzebną literaturę. Jeżeli wyniki badań nie są interesujące, zmieniamy temat na łatwiejszy. W stanie paratelicznym rozwiązywanie problemów naukowych jest celem samym w sobie. Robimy to, co jest interesujące, nie zastanawiając się, czy pomoże nam to w uzyskaniu doktoratu. W tym stanie artykuły pisane są „przy okazji”. Jest to ta sama praca, ale inaczej zorganizowana. Aby odkryć swój typ motywacji, warto zadać sobie pytanie, czy gdyby wynik aktywności mógł zostać osiągnięty innym sposobem (np. za pomocą czarów), to podjęlibyśmy się działania. Tak odróżnić można telicznych biegaczy, których celem jest utrzymanie kondycji (ale gdyby istniał inny sposób zachowania sprawności, chętniej siedzieliby w domu przy kawie), od tych, którym bieganie sprawia autentyczną przyjemność.

Emocje przeżywane w trakcie dążenia do celu zależą od tego, jak formułujemy nasze cele. Dla Ewy najważniejsza jest kariera – życie towarzyskie i rodzinne odkłada na później. Teraz spędza wszystkie wolne chwile w bibliotece i zarywa noce, aby jak najszybciej zdobyć upragniony dyplom, który otworzy jej drzwi do kariery naukowej. Dla Anny praca zawodowa jest także bardzo ważna, ale na trzecim roku studiów wyszła za mąż, zaraz po studiach urodziła pierwsze dziecko, a po nocach pracuje nad doktoratem. Ewę i Annę różni liczba celów, do których dążą w tym samym czasie. Gdy jest ich wiele, ich reprezentacja poznawcza i sposoby realizacji nie mogą być bardzo precyzyjne. Jeżeli po studiach psychologicznych myślimy o różnych wariantach pracy zawodowej (praca nad doktoratem, psychoterapia, praca z trudną młodzieżą lub praca w agencji reklamowej), nasze plany osiągnięcia celów nie mogą być tak precyzyjne, jak wtedy gdy cel jest jeden. Strategię dążenia do wielu celów równocześnie nazwałam przedziałową, a strategię polegającą na zawężaniu naszych dążeń do małej liczby celów – strategią punktową. Która z nich czyni nas szczęśliwszymi?

Strategia przedziałowa zabezpiecza przed doznawaniem porażek. Doktorat jest celem posiadającym jasne kryteria wykonania: można ocenić, czy dostał dobre opinie u recenzentów (sukces), czy nadal nie jest skończony (porażka). O wiele łatwiej pod względem emocjonalnym pisać rozprawę doktorską, jeżeli naszym celem jest rozwój naukowy. W tym przypadku porażka w zdobyciu doktoratu może zostać zrównoważona faktem, że opublikowaliśmy serię artykułów. Kobiety pracujące i wychowujące dzieci są bardziej zadowolone z rodziny niż kobiety wyłącznie zajmujące się domem. Jedna z takich kobiet napisała w ankiecie: „Jeżeli coś nie idzie w pracy, to myślę sobie, że nie mogę porównywać się z kolegami, którym żony zapewniają wszystko, aby oni mogli skoncentrować się na pracy. Gdy wracam do domu i dzieci sprawiają mi kłopot, myślę, że to normalne, bo przecież nie mogę porównywać się z matkami, które cały czas są w domu”.

[nowa_strona] Osoba, która całe życie podporządkowała pracy zawodowej, nie będzie miała szansy na „ucieczkę przed frustracją”, gdyby dzieło życia zostało odrzucone przez wydawnictwo. Gdy lokujemy nasze oszczędności w różnych bankach, inwestujemy w różne cele, możliwość totalnej porażki jest dużo mniejsza, ale mniejsza jest także szansa na pełny sukces. Formułowanie przedziałowych celów osłabia również znaczenie sukcesu. Osoba, która chce rozwijać się naukowo, po obronie pracy doktorskiej będzie czuła natychmiast potrzebę robienia nowych badań. Gdy Anna odniesie sukces w pracy, myśli o tym, jak zaniedbany jest dom. Gdy dom jest zadbany, czuje, że za mało pracuje. Ewa może świętować sukces i czuć pustkę, gdy cel życia został osiągnięty. W przeprowadzonych w ubiegłym roku badaniach stwierdziłam związek między intensywnością przeżywanych...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy