Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

NIBY NIC, A SZKODZI

0 388

Każda wizyta u lekarza czy terapeuty, każde zażycie lekarstwa czy poddanie się procedurze leczniczej wpływa na skuteczność przyszłych zabiegów terapeutycznych. Skuteczność leczenia zależy nie tylko od podanych leków, ale również od nastawienia pacjenta.

Oczekiwanie może szkodzić, wywoływać choroby, a nawet prowadzić do śmierci. Dramatycznym przykładem ta-kich oczekiwań jest śmierć voodoo. Informacja o rzuceniu uroku, który ma spowodować śmierć danej osoby, rzeczywiście ją powoduje. Pewnego osiemnastoletniego Aborygena przeklęto słowami, że jeśli zje dziką kurę, to umrze. Gdy gościł u przyjaciela, dostał śniadanie. Spytał, czy zawiera ono dziką kurę. Zapewniono go, że nie, więc zjadł posiłek. Po dwóch latach dowiedział się, że został wtedy oszukany, bo śniadanie zawierało mięso dzikiej kury. Nie minęły 24 godziny od tej wiadomości, a Aborygen zmarł.
W naszym kręgu kulturowym też nie brakuje podobnych historii. Na przykład ostatnie namaszczenie może przyspieszyć zgon. H. Spiegel opisał zdarzenie, jak ksiądz wezwany do umierającego pacjenta pomylił łóżka i udzielił ostatniego namaszczenia innemu choremu. Ów zmarł po 15 minutach, zaś mężczyzna, do którego wezwano księdza, żył jeszcze 4 dni.

Józef Haydn pisze w swoim pamiętniku o duchownym, który podczas koncertu, słuchając jego „Andante”, zapadł w głęboką melancholię. Śniło mu się bowiem poprzedniej nocy, że zapowiada ono jego śmierć. I rzeczywiście następnego dnia duchowny zmarł.

Studenci szkoły medycznej w Wiedniu skrępowali znienawidzonego asystenta, zawiązali mu oczy, położyli głowę na pniu i powiedzieli, że mu ją utną. Zamiast topora użyli mokrej ścierki. Mężczyzna umarł na miejscu. Scena jak z filmu „Nic śmiesznego” Marka Koterskiego.

Wiele mówi się ostatnio o uchybieniach lekarzy, którzy zamiast leczyć – szkodzą. W większości opisywanych przypadków uszczerbek na zdrowiu pacjenta został spowodowany zastosowaniem niewłaściwego leczenia, często w efekcie błędnej diagnozy. Błędy takie są stosunkowo łatwe do stwierdzenia. A czy zastosowanie właściwego leczenia może zaszkodzić pacjentowi?

W każdej metodzie leczniczej i terapeutycznej wyróżnić można dwa rodzaje składników: specyficzne i niespecyficzne. Pierwsze z nich to zastosowane substancje lub procedury lecznicze (np. insulina, naświetlanie, masaż). To one powszechnie uważane są za istotę terapii. Niespecyficzne składniki leczenia to pozostałe elementy procedury terapeutycznej (m.in. kontakt z lekarzem lub terapeutą, wysłuchanie skarg pacjenta, badanie, postawienie diagnozy, wyjaśnienie istoty choroby, przepisanie recepty), „zewnętrzne” cechy składników specyficznych (nazwa, opakowanie, forma, kształt, kolor, smak i zapach leku, wygląd sprzętu itp.) i okoliczności towarzyszące leczeniu (np. wygląd gabinetu, prestiż szpitala, tytuł naukowy lekarza, zainteresowanie pacjentem i terapią). Mówimy o tych elementach terapii jako o niespecyficznych, ponieważ są one wspólne dla każdego rodzaju leczenia, niezależnie od tego, jakie specyficzne oddziaływania zastosowano.

Rzadko docenia się rolę niespecyficznych elementów leczenia. A często to właśnie one decydują o skuteczności terapii. Jak to możliwe? Po pierwsze, w leczeniu można wykorzystywać tylko elementy niespecyficzne. Mówimy wtedy o zastosowaniu placebo. Taka sytuacja może być efektem świadomego wyboru lekarza (spowodowanego np. brakiem innych możliwości leczenia) lub zastosowania niewłaściwych dla danego przypadku leków (np. antybiotyku w leczeniu grypy). Po drugie, mimo zastosowania odpowiednich leków, efekt leczenia może być tak naprawdę rezultatem działania składników niespecyficznych. Dzieje się tak, gdy wpływ elementów niespecyficznych jest większy od skutków działania składników specyficznych.

Jeśli wpływ czynników niespecyficznych jest pozytywny, mamy do czynienia z efektem placebo. W przypadku zaś negatywnego wyniku takiej terapii mówi się o efekcie nocebo. Choć częściej słyszy się o efekcie placebo, to efekt nocebo nie jest wcale rzadki – występuje on średnio u około 25 proc. pacjentów. Uważa się także, że efekt nocebo odpowiada za występowanie negatywnych skutków ubocznych leku, które nie wynikają z jego biologicznego lub farmakologicznego działania.

To, czy w konkretnej sytuacji wystąpi efekt placebo czy nocebo, zależy od wcześniejszych doświadczeń i oczekiwań pacjenta. Jeżeli w przeszłości doświadczał on ulgi dzięki pomocy lekarza czy terapeuty, to w przyszłości prawdopodobnie będzie również pozytywnie reagował na niespecyficzne elementy terapii. Jeśli natomiast w przeszłości pacjent nie doznawał poprawy w efekcie leczenia, to prawdopodobnie nie dozna ulgi w przyszłości (nawet po zastosowaniu specyficznych elementów terapii), gdyż będzie negatywnie reagował na niespecyficzne składniki terapii. Dzieje się tak w wyniku warunkowania klasycznego, dzięki któremu bodziec pierwotnie obojętny zaczyna wywoływać reakcję zbliżoną do tej, która wywoływana jest przez inny bodziec. Niespecyficzne elementy leczenia są początkowo obojętne dla pacjenta. Działają tylko składniki specyficzne. W toku leczenia elementy niespecyficzne zostają skojarzone z działaniem składników specyficznych i zaczynają wywoływać podobne do nich efekty. Jeśli wi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy