NAGA PRAWDA O SEKSIE

Wstęp

Mężczyźni pragną, by ich partnerka jawiła im się równocześnie jako Matka Boska i wyuzdana prostytutka. Określa się to jako zespół Madonny i ladacznicy. Wszyscy odczuwamy potrzebę seksualną - twierdzi KAZIMIERZ SZCZERBA.

Czy każdy człowiek jest istotą seksualną? Według mnie odpowiedź może być tylko jedna: tak. Każdy z nas, bez względu na to, jak subiektywnie to ocenia, jest istotą seksualną. Nawet jeśli postępowaniem pozornie temu przeczymy, to od seksualizmu nie uciekniemy. Nie potrafią tego również ci, którzy deklarują się jako zagorzali przeciwnicy seksu. Negatywna postawa wobec życia seksualnego najczęściej wiąże się z brakiem zaspokojenia w tej sferze. Osoby, dla których życie płciowe jest przez dłuższy czas obojętne lub przykre, przechodzą na pozycję przeciwników seksu. Pomniejszanie roli życia intymnego pozwala im łatwiej znieść tę sytuację. Przeciwnikami seksu stają się też czasem ludzie o bogatej przeszłości seksualnej. Z upływem lat dostrzegają utratę atrakcyjności erotycznej i niejako dla polepszenia sobie samopoczucia stają się zajadłymi przeciwnikami wszystkiego tego, co wiąże się z seksem. Bywają też agresywni wobec tych, którzy wciąż mogą korzystać z uroków seksu.

Kilka lat temu zgłosił się do mnie mężczyzna z powodu impotencji na tle choroby alkoholowej. Wcześniej prowadził intensywne życie seksualne, nie tylko zresztą z żoną. Żona też wykazywała dużą potrzebę seksu, i to w różnych jego odmianach (także z udziałem innych osób). Pacjent twierdził, że w całym swoim życiu miał ponad sto kobiet. Gdy pojawiły się kłopoty z seksualną sprawnością, zaczął zwalczać seksualizm w ogóle, uznając go za mało znaczącą wartość, a swoje dotychczasowe życie seksualne nazywał patologią. Za jego nagłą niechęć do seksu najwyższą cenę zapłaciła żona, której potrzeby nie uległy zmianie. Kiedy okazywała ochotę na seks, mąż wymyślał jej od najgorszych.

Oczywiście istnieli w historii ludzie, którzy świadomie rezygnowali z aktywności seksualnej, na przykład Jadwiga i Henryk Brodaty (oficjalnie z racji umartwiania się na chwałę Bożą, ale jak było w istocie, tego się nie dowiemy). Takie pary istnieją i dziś, ale zawsze rezygnują z seksu z jakichś konkretnych przyczyn (np. po złożeniu religijnych ślubów), nie zaś z powodu aseksualności. Podobnie nie są aseksualne osoby w tzw. białych małżeństwach. Dość często niepowodzenia w tradycyjnym seksie rekompensują sobie one urozmaiconymi technikami masturbacji (także wzajemnej).

Wszyscy więc odczuwamy potrzebę seksualną, choć o różnej sile. Najczęściej za kryterium jej poziomu przyjmuje się intensywność stosunków płciowych. Osoby o wysokiej potrzebie seksualnej dążą do częstych zbliżeń. Ale nie tylko one. Wiele ludzi z zupełnie innych powodów prowadzi współżycie o zadziwiającej intensywności. „Pazerność” seksualna może na przykład służyć przedstawianiu się w korzystnym świetle w oczach partnera, co poprawia samoocenę, ale także – przynajmniej na pewien czas – łagodzi partnerskie konflikty. Duża częstotliwość stosunków może też wynikać z podporządkowywania się wymaganiom partnera albo być sposobem łagodzenia neurotycznych lęków. Przeżycie orgazmu z towarzyszącym mu odprężeniem jest „lekarstwem” na silny niepokój. Dzieci, nie zdając sobie z tego sprawy, masturbują się, gdy czekają na dotkliwą karę lub (poprzez zwieranie i odchylanie ud) pod wpływem stresu związanego na przykład z klasówką czy egzaminem. Bohater „Konopielki”E. Redlińskiego, kiedy tylko zaczynał się bać, kochał się z żoną, by przeżyć orgazm i uzyskać błogi spokój. Seks może również służyć pozytywnej autoprezentacji i zaspokajaniu potrzeby znaczenia, dominacji. Czasem staje się też środkiem do manipulowania partnerem.

Drugim kryterium siły potrzeby seksualnej bywa duża ilość snów i fantazji erotycznych. Nie jest to kryterium zbyt pewne, zwłaszcza w odniesieniu do osób, które z różnych powodów ograniczają kontakty płciowe. Biografie seksualne wielu pacjentów wskazują, że kiedy musieli „zawiesić” współżycie, obserwowali u siebie więcej snów i fantazji erotycznych.

Seksuolodzy poszukują więc innych wskaźników siły potrzeby seksualnej. Jednym z nich jest reaktywność seksualna, czyli zdolność reagowania podnieceniem na adekwatną stymulację. Podobną miarą jest skłonność do inicjowania zbliżeń oraz chęć decydowania o ich formach. Osoby o dużej potrzebie seksualnej często prowokują kontakt i w trakcie współżycia nie są bierne. Wyznacznikiem siły potrzeby seksualnej może być również zainteresowanie erotyzmem. Osoby o silnym libido chętnie rozmawiają o życiu intymnym, lubią oglądać filmy zawierające sceny erotyczne – jeżeli oczywiście nie są skrępowane pewnymi normami (np. zabraniającymi oglądania nagości).

Niektórzy autorzy zastępują pojęcie „potrzeba seksualna” – jako zbyt ogólne – terminami „potencja” i „pobudliwość”. Pierwszy z nich ma dwa znaczenia. Potencja bowiem to zdolność do seksualnego reagowania w określonym przedziale czasowym, a także sprawność w trakcie aktu płciowego. Podobnie seksualna pobudliwość dotyczy zarówno podatności, gotowości i łatwości powstawania napięcia seksualnego w odpowiedzi na pewne bodźce, jak i czasu potrzebnego do osiągnięcia orgazmu od momentu odbioru pierwszych bodźców pobudzających (według badań Z. Izdebskiego statystycznej polskiej parze potrzeba na to...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy