Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

21 stycznia 2016

Na tropach synestezji

22

Badania nad synestezją przeżywają w ostatnim ćwierćwieczu prawdziwy renesans. Odradza się zainteresowanie zjawiskiem, które zaprzątało uwagę psychologów i lekarzy głównie przed drugą wojną światową.

Prace dotyczące synestezji, które ukazały się przed drugą wojną światową, można podzielić na kilka obszarów zainteresowań. Najwięcej studiów poświęcono tak zwanemu barwnemu słyszeniu (fr. l’audition colorée; ang. coloured hearing), które uważano wręcz za synonim synestezji. Opublikowano jednak również opisy tego fenomenu związane z obrazem ciała, bólem, zimnem, uciskiem, a także z doznaniami smakowymi. Analizowano też przejawy synestezji u ludzi niewidomych oraz pojawiające się po zażyciu środków psychotropowych czy podczas czytania.

Za odkrywcę zjawiska synestezji bywa uważany Francis Galton (1822–1911), choć pewnie nie miał on ambicji bycia pionierem w tym obszarze, opierał się bowiem na raportach swych poprzedników. On również opisał przypadki barwnego widzenia dźwięków. Współczesny znawca zagadnienia Richard E. Cytowic, w książce Synesthesia: a Union of the Senses (2002) słusznie zauważył, że zjawisko synestezji znane jest nauce od blisko trzystu lat. Jednak pierwsze obszerniejsze raporty na jej temat pojawiły się dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku. Wiele z tych opisów zebrał i przypomniał pochodzący z Portoryko, a działający we Francji chirurg i okulista Ferdinand Suarez de Mendoza (1852–1918), w wydanej w 1890 roku monografii L’Audition colorée. Etap ten w pewnym sensie zamknęły prace uczonych niemieckich, zwłaszcza psychologa muzyki Alberta Welleka (1904–1972), który w roku 1931 opublikował w piśmie „Archiv für die gesamte Psychologie” obszerny artykuł na temat historii i krytyki dotychczasowych badań nad synestezją.

Narodziny fenomenu
Żeby jednak sięgnąć do początków badań nad synestezją, trzeba się cofnąć o co najmniej wiek, a może nawet więcej. Angielski filozof-empirysta John Locke (1632–1704) w traktacie „An Essay Concerning Human Understanding” (1689) wspomina niewidomego uczonego, który słuchając gry na trąbce, doznawał wrażenia koloru czerwonego. Niemiecki malarz i rysownik Johann Leonhard Hoff[-]mann (1740–1812), w książce wydanej w 1786 roku opisał przypadek człowieka, który dźwięk różnych instrumentów kojarzył zawsze z określonymi barwami. I tak, dźwięki wiolonczeli miały dla niego barwę błękitu indygo, skrzypiec – ultramaryny, klarnetu – żółtą, fletu – karmazynową, oboju – różową, flażoletu – fioletową, a trąbki – intensywnie czerwoną. Hoffmann bynajmniej nie był wyjątkiem. Współczesny mu polityk i malarz szwajcarski Salomon Landolt (1741–1818) doznawał wrażenia kolorowych dźwięków, gdy grał na drumli.

Najważniejsze wiadomości o synestezji pochodziły jednak z introspekcyjnych opisów przeżyć ich autorów. Do takich należała na przykład rozprawa doktorska Georga Tobiasa Ludwiga Sachsa z 1812 roku, której głównym tematem były cechy bielactwa u autora i jego siostry. Ów lekarz z Erlangen zawarł w niej również pierwszy w literaturze naukowej opis synestezji. Niestety, zmarł dwa lata później, nie dożywszy nawet trzydziestu lat, a jego sprawozdanie zostało zapomniane. Dysertacja Sachsa została przetłumaczona na język angielski i stała się niedawno podstawą artykułu zamieszczonego na łamach „Journal of the History of Neurosciences”. Obserwacje Sachsa były dość szczegółowe, zawierały wszystkie elementy, na które zwracali także uwagę autorzy późniejszych doniesień.

Przez ponad pół wieku w literaturze pojawiały się pojedyncze raporty na temat kolejnych przypadków tego rodzaju. W latach 1849–1873 naliczono około jedenastu takich wiarygodnych sprawozdań. W 1873 roku, w periodyku „Wiener Medizinische Wochenschrift”, ukazał się artykuł Fidelisa Aloisa Nussbaumera (ur. 1848), podówczas studenta Uniwersytetu Wiedeńskiego, który zaobserwował synestezję u siebie i u swojego o dwa lata starszego brata – zegarmistrza Johanna. Obaj, jedyni z całej rodziny, doświadczali od dzieciństwa wrażenia barw podczas słuchania różnych dźwięków. Raport został potwierdzony przez profesora Carla Brühla (1820–1899), zoologa i anatoma, który był opiekunem naukowym F.A. Nussbaumera. Rok później tenże autor wydał książkę Ton und Farbe. Jego opisy „kolorowego słyszenia” wzbudziły zainteresowanie, gdyż podważały przeświadczenie fizjologów o tym, że każdy narząd zmysłowy związany jest z odbiorem ściśle określonego rodzaju bodźców i nie może być pobudzony skutkiem reakcji innego organu percepcji. Przypadek Nussbaumerów stał się więc jednym z najczęściej cytowanych doniesień na temat synestezji. Nawiązywała do niego między innymi Susanna Rubinstein (1847–1914), jedna z pionierek naukowych badań nad emocjami, w swej książce z roku 1888 Aus der Innenwelt: psychologische Studien.

Dodajmy na marginesie, że w tym kierunku poszedł też Théodule Ribot (1839–1916), francuski pionier psychologii naukowej, najpopularniejszy autor prac psychologicznych z przełomu wieków, który zjawiska z zakresu synestezji zaliczał do tzw. logiki uczuć. Ale Nussbaumer spotkał się również z ostrą krytyką tych raportów. Wiedeński neurolog Moritz Benedikt (1835–1920) radził mu, aby zachował dla siebie obserwacje swoich odczuć, które świadczą o doznawaniu przeżyć patologicznych, mogących prowadzić do „pomieszania zmysłów” albo co najmniej do hipochondrii…

Psychi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy