Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

14 grudnia 2015

Na TRoPach geniuszu

0 412

Twórcze Rozwiązywanie Problemów – TRoP – to metoda, która pomaga uruchomić kreatywny potencjał drzemiący w każdym człowieku. Jak to działa?

Podróż przez całe Stany – z Nowego Jorku do Seattle – może być niezwykle inspirująca. Przekonał się o tym Jeff Bezos, który podczas takiej wyprawy wpadł na odważny – i trzeba przyznać nieco szalony – pomysł. Postanowił rzucić stałą i bezpieczną posadę w korporacji i założyć własną firmę w Seattle. Choć taka zmiana niosła duże ryzyko, Jeff otrzymał pełne wsparcie od żony, MacKenzie. Ba, ona również zrezygnowała z prestiżowej kariery. Może w tej niełatwej decyzji pomogły jej warsztaty twórczego pisania, w których tak chętnie uczestniczyła jako studentka? Notabene kursy prowadziła Toni Morrison, pisarka, Afroamerykanka, feministka i... późniejsza noblistka, która do dziś wspomina MacKenzie jako jedną z najzdolniejszych swoich studentek.

W ten właśnie sposób Bezosowie założyli własną firmę – jej skromna siedziba mieściła się w garażu, a niewielka, ale starannie dobrana ekipa siedziała przy biurkach zrobionych ze starych drzwi. Nic więc dziwnego, że początkujący przedsiębiorca dostał się bez problemu na kurs finansowany przez Amerykańskie Stowarzyszenie Księgarzy. Przez cztery dni Jeff uczył się, jak przygotować ciekawą ofertę i przetrwać na rynku zdominowanym przez korporacje.
Tak oto narodził się Amazon – dziś największy sklep internetowy na świecie.

Właściwy TRoP
Ile pomysłów – równie genialnych jak Amazon – pozostaje niezrealizowanych, choć są tak blisko, w zasięgu ręki... Psychologowie przekonują, że niemal w każdym człowieku tkwi kreatywny potencjał. Niestety, często pozostaje on niewykorzystany. Niektórym brak odwagi lub umiejętności, by otworzyć się na marzenia i możliwości, jakie przynosi życie. Inni zmagają się z „wewnętrznym krytykiem”, który z góry odrzuca każdy ich pomysł. A gdyby tak dać sobie szansę na przełom?

POLECAMY

„Powstawanie pomysłów nie jest procesem przypadkowym. Pojawiają się one przypadkowo jedynie wtedy, gdy ludzie ich poszukują. Nie zdarza się to tym, którzy nie są dociekliwi, ani tym, którzy nie angażują się w intensywne poszukiwanie sposobności, możliwości, odpowiedzi lub wynalazków – przekonuje prof. Tony Proctor, ekspert marketingu i zarządzania z University of Chester, autor książki Twórcze rozwiązywanie problemów, znakomitego przewodnika po metodach TRoP w biznesie. TRoP – albo Twórcze Rozwiązywanie Problemów – należy do stosowanej dziedziny wiedzy zwanej heurystyką. To interdyscyplinarne podejście, które czerpie zarówno z psychologii poznawczej, neuronauk, jak i z filozofii, stawia sobie za cel skuteczne rozwiązywanie rozmaitych problemów.

Dzięki dekadom badań naukowcy znają zasady, które pomagają w uruchomieniu uśpionego kreatywnego potencjału. Prof. Edward Nęcka, ekspert psychologii poznawczej z Uniwersytetu Jagiellońskiego, wymienia wśród nich zasady różnorodności, odroczonego wartościowania, racjonalnej irracjonalności i ludyczności. A zatem proces TRoP zaczynamy od jak największej liczby różnorodnych pomysłów. W fazie eksploracji należy wyciszyć „wewnętrznego krytyka” i powstrzymać się od wszelkich ocen. Warto również oderwać się na chwilę od rzeczywistości i dać się ponieść fantazji. A jeszcze przy tym znaleźć czas na relaks i dobrą zabawę... Brzmi zwodniczo prosto? Cóż, czy jest to skuteczny sposób na genialne pomysły, można się przekonać tylko dzięki badaniom naukowym i... eksperymentom z włas[-]ną kreatywnością.

Piękna różnorodność
„Nie liczy się ilość, lecz jakość” – ileż to razy słyszeliśmy te słowa! Wiele osób jest przekonanych, że muszą starannie dopracować dwa, maksymalnie trzy pomysły, zanim podzielą się nimi z kimkolwiek. Tymczasem – jak przekonują naukowcy – nie tędy droga!

W pierwszej fazie TRoP, zwanej eksploracją, nowatorski pomysł wyłania się powoli i nieśmiało. Im bardziej nasz umysł jest otwarty – na wiedzę, rozwiązania (nawet te z pozoru niedorzeczne!) i różnorodność, tym lepiej dla kreatywności. Poszukujmy więc inspiracji w książkach, czasopis[-]mach, rozmowach z innymi ludźmi, filmach, a nawet w dziedzinach odległych od rozwiązywanych problemów – takich jak fizyka kwantowa czy nowoczesna sztuka. Zgodnie z zasadą różnorodności, jak największa liczba odmiennych pomysłów to droga do innowacji. Kiedy mamy przed sobą wiele rozwiązań, szanse, że pojawi się wśród nich naprawdę niezwykły pomysł, są większe – i tak oto ilość przerodzi się w jakość...

Pomocne w zmianie naszego myślenia i pokonaniu wewnętrznych barier są wszelkie treningi oparte na zasadzie „im więcej, tym lepiej”. Najbardziej znana technika tego typu to burza mózgów, wymyślona przez menedżera Alexa Osborna. Wbrew rozpowszechnionym przekonaniom nie wystarczy powiedzieć ludziom: „A teraz burza mózgów! Wymyślmy świetne sposoby promocji nowego telefonu!”. Aby to ćwiczenie przyniosło spodziewane efekty, konieczne jest bezwzględne przestrzeganie trzech zasad. Po pierwsze – znanej już zasady różnorodności: Wymyśl jak najwięcej pomysłów! Po drugie: Poczekaj z oceną! Wyobraźmy sobie sytuację, w której na zebraniu szef proponuje, by każda osoba z zespołu przedstawiła swoje rozwiązanie trudnego problemu. Jeśli podwładni wiedzą, że przełożony ma skłonność do ostrej krytyki, zapadnie kłopotliwa cisza... a potem zamiast innowacyjnych pomysłów, będą „kapać” propozycje oparte na próbach odgadnięcia, co też może spodobać się szefowi. Po trzecie: Współdziałaj! Nowatorskie pomysły często potrzebują ulepszenia. Jeśli twoja koleżanka zaproponowała ciekawe rozwiązanie, a ty dostrzegasz jego słabą stronę, zamiast krytykować, zaproponuj modyfikację pomysłu.

Jednak nawet tak poprowadzona burza mózgów nie jest gwarancją twórczego sukcesu – badania naukowców z University of Illinois pokazują, że ta technika jest skuteczna, jeśli bierze w niej udział od 3 do 5 osób. Dlatego w przypadku większych zespołów warto prowadzić sesje burzy mózgów w małych grupach.

Kreowanie zgodne z zasadą różnorodności można także trenować indywidualnie. Pomocne będzie w tym ćwiczenie otwierające umysł na myślenie metaforyczne – trzeba znaleźć jak najwięcej uzupełnień zdania „Życie jest jazdą na tygrysie, bo...”. Możesz także wypróbować inne ćwiczenia – od najprostszych, takich jak wymyślanie zupełnie nowych zastosowań gąbki do naczyń, po zaawansowane techniki TRoP, takie jak circept, czyli koło analogii. Za pomocą tej techniki porównuje się dany obiekt do innych rzeczy czy zjawisk, by wydobyć jego paradoksalne cechy.
Po serii takich treningów wybierz problem, który chcesz twórczo rozwiązać, albo pomysł wymagający dopracowania. Spróbuj ująć go za pomocą metafory równie niezwykłej jak „jazda na tygrysie” albo też wymyśl jak najwięcej oryginalnych analogii. Z pewnością zyskasz wiele ciekawych koncepcji.

Jak uciszyć wewnętrznego krytyka?
Kolejny filar TRoP to zasada odroczonego wartościowania.
„Naturalną” tendencją naszego umysłu jest połączenie myślenia produktywnego, które generuje pomysły, jak i ewaluatywnego – a więc poddającego nasze zamysły natychmiastowej ocenie. I choć krytyczna ocena naszych planów jest niezwykle potrzebna, to jednak gdy próbujemy wcielać marzenia w życie, zbyt często bywa ona „zabójcą” inwencji.
Czasem warto uciszyć wewnętrznego krytyka, by usłyszeć swój własny głos i przeżyć twórcze olśnienie. Przekonała się o tym dr Tara Brach, psycholożka kliniczna i buddystka, która gdy miała 22 lata, pierwszy raz przeżyła tzw. efekt „aha!” (patrz słowniczek). Pojechała wtedy na obóz studencki.

Pewnego wieczoru przyjaciółka powiedziała jej, że postanowiła zaprzyjaźnić się sama ze sobą. Młoda Tara wybuchnęła wtedy płaczem. – Zdałam sobie sprawę, że postępuję dokładnie odwrotnie. Dostrzegłam, że nie ma wymiaru życia, w którym nie o...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy