Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

22 maja 2017

Na szlakach empatii

102

Gdyby nie empatyczny mózg, mielibyśmy wielki kłopot ze zrozumieniem, co czują nawet nasi najbliżsi. Bywa jednak, że funkcjonuje on źle.

Współcześni badacze rozumieją empatię jako proces, w którym dochodzi do współodczuwania emocji, do przyjmowania perspektywy innych ludzi, a dzięki temu do rozumienia ich emocji, współczucia im oraz okazywania troski i życzliwości. Takie reagowanie na cierpienie innych zwykle nazywane jest empatyzowaniem.
Co dzieje się w mózgu człowieka, który patrzy na cierpienie innych – fizyczne z powodu zranienia czy choroby albo społeczne z powodu utraty bliskich, domu, pracy? Jak w mózgu rodzi się współodczuwanie, a jak troska o innych? Czy mózg osoby skupionej na sobie, narcystycznej lub psychopatycznej, będzie reagować na cierpienie innych?

Twój ból – moim bólem

POLECAMY

Wszystko wskazuje, że proces empatyzowania rozpoczyna się od tzw. rezonansu afektywnego, zwanego też współodczuwaniem. Polega on na tym, że gdy widzimy jakiś afekt u innych ludzi, reagujemy na niego takim samym afektem. Część badaczy sugeruje, że w trakcie obserwowania innych albo wyobrażania sobie ich emocji nasze mózgi reagują automatycznie. Ten model reagowania mózgu naukowcy nazywają „modelem percepcji-aktywacji”. Uważają, że jest on możliwy prawdopodobnie dzięki istnieniu układu neuronów lustrzanych.

W 2004 roku zespół Tani Singer po raz pierwszy „podejrzał”, co dzieje się w naszych mózgach, gdy widzimy, że kogoś coś boli. Naukowcy do udziału w badaniu zaprosili pary. Najpierw jedno z partnerów widziało grymas bólu u ukochanej osoby, a potem samo otrzymywało bodziec bólowy. Wyniki badań pokazały, że w mózgach badanych te same obszary uaktywniały się zarówno w trakcie obserwacji bólu, jak i jego doznawania. Były to struktury tzw. matrycy bólowej, głównie przednie części wyspy i zakrętu obręczy. Wyjątek stanowiła kora somatoczuciowa, aktywna jedynie w czasie bezpośredniego doznawania bólu.

Dzięki zastosowaniu w późniejszych badaniach innych metod naukowcy ustalili, że również ta kora jest aktywna zarówno podczas doznawania bólu, jak i obserwowania go u innych. Co więcej, te części mózgu stają się aktywne bez względu na to, czy ból odczuwa ktoś nam bliski, czy też osoba zupełnie obca. Znaczenie mają także siła bólu i jego nagłość – wyraźnie wzmacniają one reakcję wymienionych wyżej struktur mózgowych, czyli tzw. empatycznego mózgu.

Choć istnienie wspólnych szlaków neuronalnych może wyjaśniać, jak to się dzieje, że emocje innych odczuwamy jako własne, to nie wystarcza ono do wytłumaczenia mózgowych mechanizmów empatii. Co więcej, takie „lustrzane” współodczuwanie mogłoby doprowadzić do zarażenia się negatywnymi emocjami przeżywanymi przez innych, np. smutkiem czy agresją, a nie do chęci udzielenia pomocy. Dlatego w trakcie empatyzowania tak ważne jest oddzielenie Ja od innych.
Umiejętność oddzielenia perspektywy własnej (co czuję ja) od perspektywy cudzej (co czują inni) pozwala nam rozpoznać i zrozumieć emocje innych, a następnie zachowywać się w sposób adekwatny do kontekstu. Dzięki podglądaniu pracy mózgu wiemy też, że za trafne odczytanie emocji innych odpowiadają głównie te obszary kory przedczołowej, które są aktywne m.in. podczas planowania działań i rozwiązywania różnorodnych problemów. Wszystkie te procesy pomagają zrozumieć, co się dzieje z innymi, i podejmować zachowania odpowiednie do ich potrzeb.

W trakcie przyjmowania perspektywy drugiej osoby ważna jest tzw. regulacja emocji, czyli umiejętność kontroli ich ekspresji. Pozwala ona dostosować do sytuacji sposoby wyrażania emocji i ich siłę. Gdy oglądamy, jak Charlie Chaplin ślizga się na skórce od banana i w końcu ląduje na „czterech literach”, śmiejemy się swobodnie, bo wiemy, że to tylko film. Gdyby natomiast taki wypadek przydarzył się naszemu szefowi czy bliskiej osobie, raczej nie bylibyśmy skorzy do śmiechu. W naszej kulturze brak tego rodzaju behawioralnej kontroli jest niewskazany, a w skrajnych przypadkach może prowadzić do problemów, np. utraty stanowiska, premii czy partnera.

Regulacja emocji silnie koreluje z takimi cechami jak samokontrola, wewnętrzna dyscyplina oraz wyrażanie współczucia. Do struktur mózgowych odpowiedzialnych za przyjmowanie perspektywy i regulację emocji zalicza się głównie obszary okolicy przedczołowej i kory nadoczodołowej. Szczególnie ta ostatnia jest aktywna podczas wyrażania współczucia, troski i życzliwości względem innych.

Zakłócenia na wyspie

W trakcie empatyzowania z bólem dochodzi zatem do aktywacji takich struktur mózgowych jak wyspa, zakręt obręczy, kora ciemieniowa oraz różne części kory przedczołowej i kory nad[-]oczodołowej. Te części mózgu – podob[-]nie zresztą jak pozostałe – tworzą między sobą wzajemne, zwykle dwukierunkowe, połączenia, tzw. dynamiczne sieci neuronalne.
Wyniki badań wskazują, że zarówno przednia część wyspy, jak i przednia część zakrętu obręczy są kluczowymi węzłami jednej z głównych sieci neuronalnych w naszym mózgu, tzw. sieci istotności (ang. salience network). Wyspa integruje informacje płynące z wnętrza organizmu i spoza niego, a następnie przekazuje je do przedniej części zakrętu obręczy, gdzie podlegają dalszej selekcji i kontroli. W efekcie prowadzi to m.in. do uświadamiania sobie własnych stanów emocjonalnych.

Część grzbietowa kory przedczołowej wraz z tylną częścią kory ciemieniowej tworzą z kolei tzw. centralną sieć wykonawczą (ang. central executive network). Jest ona szczególnie aktywna wtedy, gdy przetwarzamy bodźce zewnętrzne czy wykonujemy różne zadania poznawcze, np. podejmujemy próbę rozwiązania problemu. Natomiast część brzuszna kory przedczołowej i tylna część zakrętu obręczy tworzą tzw. sieć spoczynkową (ang. default network), nakierowaną na „świat wewnętrzny”. Uaktywnia się ona np. w trakcie wewnętrznego przeżywania rzeczywistości.

Wyniki badań Lucciny Uddin i Vinoda Menona pokazały, że sieć istotności może pełnić funkcję dynamicznego systemu przełączeniowego, swoistego „switcha” między procesami skierowanymi na świat zewnętrzny (zachodzą w sieci wykonawczej) a nastawionymi na świat wewnętrzny (w sieci spoczynkowej). Głównym przełącznikiem miałaby być struktura zwana wyspą.

Ponieważ wyspa jest najważniejszą częścią sieci istotności, naukowcy zakładają, że zakłócenia w pracy tej sieci mogą przyczyniać się do deficytów w empatyzowaniu. Jednym z przykładów takich niedoborów może być specyficzny sposób funkcjonowania osób o cechach narcystycznych. Ich brak empatii jest opisywany w kryteriach diagnostycznych jako niechęć do identyfikowania się z uczuciami i potrzebami innych. Wyniki badań przeprowadzonych metodami neuro[-]obrazowania na osobach o cechach narcystycznych pokazały zwiększoną aktywność wyspy zarówno wtedy, gdy badani oglądali cierpiących ludzi, jak i takich, którzy nie przejawiali żadnych emocji. To mogłoby wskazywać, że u narcyzów wyspa funkcjonuje nietypowo, bowiem powoduje nadmierne uaktywnienie sieci spoczynkowej, o czym świadczyć może m.in. wyraźnie widoczne kierowanie uwagi i myśli na siebie.

To spostrz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy