Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój

8 czerwca 2017

Nie słuchaj serca

70

Empatia jest jak reflektor – daje wąski snop światła i najlepiej oświetla tych, których kochamy. Natomiast ludzie nieznajomi, inni i przerażający pozostają w cieniu - przekonuje Paul Bloom, autor głośnej książki "Przeciw empatii", właśnie wydanej przez Wydawnictwo Charaktery.

Fragment rozmowy z Paulem Bloomem z czerwcowego numeru "Charakterów"

Rozmawiała AGNIESZKA CHRZANOWSKA

POLECAMY

AGNIESZKA CHRZANOWSKA: „Niektórzy ludzie, myśląc o empatii, kojarzą ją z życzliwością. Mnie kojarzy się ona z wojną” – napisał Pan w książce Przeciw empatii. To bardzo mocne słowa… Co ma Pan na myśli?

PAUL BLOOM: W książce przyglądam się różnym aspektom empatii, m.in. analizuję, jaką rolę pełni w ocenach moralnych. Według mnie empatia jest w tym obszarze bardzo słabym przewodnikiem. Jest stronnicza i nie umie liczyć – bardziej porusza nas informacja, że nasze dziecko doznało niegroźnego urazu, niż doniesienie o śmierci tysiąca obcych osób. W efekcie empatia może prowadzić do różnego rodzaju błędów moralnych.

Większości ludzi na myśl o empatii przychodzą do głowy same dobre rzeczy. Owszem, myślę, że empatia jest źródłem wielkiej przyjemności. To wspaniale móc patrzeć na świat oczami drugiej osoby. Albo czytać powieść, oglądać film czy serial i wyobrażać sobie siebie jako kogoś innego. Ale empatia może nas motywować do działań, które wiążą się z krzywdzeniem innych. I niektórzy ludzie wykorzystują to, by wywierać na nas wpływ. Odwołują się do naszej empatii, by popchnąć nas w określonym kierunku, uruchomić w nas okrucieństwo. Empatia wzmaga bowiem agresję wobec innych grup, sprawia, że chcemy walczyć – sprzyja wojnie.

Gdy demokratyczne państwo szykuje się do wojny, jego przywódcy opowiadają bardzo poruszające historie o ofiarach zbrodni, których dopuszczają się wrogie narody. Tak było w przypadku inwazji USA na Irak – Amerykanie słyszeli opowieści o zbrodniach irackich przywódców, o przemocy, o niewinnych ofiarach tortur. To były prawdziwe historie. Podobne historie odegrały znaczącą rolę w decyzji o przyłączeniu się USA do II wojny światowej. Tak samo jeśli dojdzie do totalnej wojny z ISIS, usłyszymy więcej opowieści o cierpieniu niewinnych ofiar. To wcale nie muszą być niewłaściwe powody do działania – to zrozumiałe, że cierpienie niewinnych ludzi jest przedmiotem troski moralnej. Tyle że w efekcie stajemy się zbyt żądni walki. Nie uwzględniamy przy tym długoterminowych kosztów użycia przemocy i działań wojennych.

Ale przecież empatia ma moc powstrzymywania nas od krzywdzenia innych. Jak to możliwe, że działa w dwóch przeciwnych kierunkach?
Empatia ma bardzo wąskie pole widzenia i jest stronnicza. Bardzo ła...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy