Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

16 grudnia 2015

Mózg, który nie liczy

0 521

Niektóre osoby nie pojmują liczb, nie radzą sobie z najprostszymi rachunkami. Czy może to wynikać z jakiegoś defektu w ich mózgu? Czy można tym osobom pomóc?

Matematyka wielu uczniom z różnych powodów sprawia kłopot. Czasem kryje się za tym brak motywacji i systematyczności, czasem zaległości, złe sposoby uczenia. Wielu marzy się zaświadczenie zwalniające z konieczności zdawania egzaminów z matematyki. Jednak niektórzy uczniowie rzeczywiście mają poważne kłopoty z rachowaniem – nie potrafią policzyć bez użycia palców, mają trudności z abstrakcyjnym myśleniem i operacjami na materiale symbolicznym. W efekcie nie radzą sobie na lekcjach matematyki i mimo starań nie wykazują postępów w tym przedmiocie. Opisane trudności mogą zdradzać dyskalkulię, mniej znaną kuzynkę dysleksji. I podobnie jak ona mogą wynikać z mózgowych nieprawidłowości, które przekładają się na zaburzenia uwagi, percepcji czy pamięci.

Co można w takim przypadku zrobić? Załamać ręce i uznać, że tym osobom pisana jest jedynie przyszłość „humanisty”? Niekoniecznie.

Zmysł liczbowy
Dyskalkulia rozwojowa to zaburzenie zdolności liczenia mimo normalnego poziomu inteligencji. Dotyka około 3,5–6,5 proc. populacji dzieci w wieku szkolnym. Choć różne są odmiany tego zaburzenia, to „rdzennym”, najbardziej podstawowym defektem jest upośledzenie „zmysłu liczbowego” – dowodzi nowozelandzko-francuska para badaczy, Anna Wilson i Stanislas Dehaene. Zmysł ten współdzielimy z bardziej rozwiniętymi ewolucyjnie gatunkami zwierząt. Odpowiada on za zdolność prostego zliczania, szybkiej oceny, ile obiektów mieści się w niewielkich zbiorach, porównywania, który zbiór liczy więcej elementów. Mowa zatem o elementarnych operacjach na konkretnym materiale.

POLECAMY

Zmysł liczbowy pojawia się wcześnie w rozwoju. Już niemowlęta potrafią traktować zestaw obiektów jako jeden zbiór, a także odróżnić grupę 8 kropeczek od tej z 16 kropeczkami – wiedzą, która z nich jest liczniejsza. Niewykluczone więc, że posiadają też rudymentarne pojęcie „kilka” i „kilkanaście”, mimo oczywistego braku zaznajomienia z symbolicznym – cyfrowym i słownym – aspektem liczenia. Dziecko poznaje je na dalszych etapach rozwoju, a pojawiająca się wtedy dyskalkulia może wynikać z nieprawidłowych powiązań „zmysłu liczbowego” z konstruowanymi w umyśle reprezentacjami symbolicznymi liczb. Z kolei zaburzenia bardziej zaawansowanych zdolności matematycznych mogą wynikać z deficytów pamięci roboczej, uwagi wykonawczej i kontroli przebiegu aktualnych operacji umysłowych. Funkcje te można powiązać z aktywnością określonych obszarów mózgowych. Okazuje się też, że za nasze elementarne matematyczne zdolności odpowiadają konkretne ośrodki mózgu.

Ciemieniowa arytmetyka
Jeszcze w latach 90. ubiegłego stulecia Dehaene ze swoim rodakiem i współpracownikiem Laurentem Cohenem obserwowali pacjentów z uszkodzeniami mózgu, którzy ujawniali objawy dyskalkulii nabytej albo akalkulii (utraty zdolności liczenia). Jeden z pacjentów miał znaczne problemy z odróżnianiem liczebności. Nie potrafił wskazać, która liczba jest większa, ani wykonać matematycznych działań (szczególnie odejmować). Uszkodzenia jego mózgu ogniskowały się w prawym dolnym płacie ciemieniowym i były powiązane z tzw. zespołem Gerstmanna (patrz słowniczek).

Badania aktywności mózgu u zdrowych osób potwierdziły, że ośrodki w obrębie płatów ciemieniowych są szczególnie aktywne podczas wykonywania zadań matematycznych. Co ciekawe, różne zadania aktywowały różne obszary. I tak zakręt kątowy lewej półkuli był najbardziej aktywny podczas zadań wymagających operacji na materiale symbolicznym – taką operacją jest mnożenie, które często polega na wydobyciu z pamięci faktów w postaci werbalnej. Z kolei górny płat ciemieniowy aktywuje się podczas zadań wymagających zaangażowania uwagi przestrzennej, takich jak np. porównywanie wielkości liczb. Najciekawsze jednak było ustalenie, że wykorzystanie zdolności z zakresu „zmysłu liczbowego” (szacowanie, porównywanie wielkości zestawów) aktywowało niewielki obszar w obrębie bruzdy śródciemieniowej (wklęsłego fragmentu kory w środkowym płacie ciemieniowym).

Już 14 lat temu zespół naukowców z londyńskiego University College przebadał grupę młodzieży wykazującą duże problemy w zakresie arytmetyki. Okazało się, że mieli słabiej narośnięte ośrodki w obrębie lewej bruzdy śródciemieniowej niż ich rówieśnicy dobrze radzący sobie na polu matematycznym. Szwajcarscy badacze z Uniwersytec[-]kiego Szpitala Dziecięcego w Zurychu dodatkowo wykazali, że dzieci ze zdiagnozowaną dyskalkulią charakteryzuje mniejsza aktywność komórek w obrębie bruzdy śródciemieniowej obu półkul mózgowych (oraz zakrętów czołowych, co może świadczyć o deficycie uwagi wykonawczej).

Interesującą teorię dotyczącą specjalizacji półkulowej (obszaru ciemieniowego) w zdolnościach matematycznych wysuwa Brian Butterworth, uznany badacz dyskalkulii z University College. Ośrodki w prawym płacie ciemieniowym na czele z bruzdą śródciemieniową mogłyby odpowiadać za „zmysł...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy