Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

MONOPOL KOBIET NA SEKS

137

Która płeć odpowiada za utrwalanie reguł tłumienia kobiecej seksualności – zastanawia się WIESŁAW BARYŁA.

Rosnące zapotrzebowanie na porady psychologiczne i terapie seksuologiczne wskazuje, że wiele ludzi nie jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego. W badaniu Sandry Byers i Kim Lewis prawie połowa uczestników (47 proc.) przyznała, że przynajmniej raz w miesiącu dochodzi w ich związkach do nieporozumień związanych z seksem. Nietrudno odgadnąć w czym tkwi problem: mężczyźni pragną znacznie więcej i znacznie bardziej wyrafinowanego seksu niż kobiety.
W jednym z amerykańskich sondaży ponad połowa mężczyzn deklarowała, że myśli o seksie każdego dnia, podczas gdy tak częste myśli o seksie miała tylko co piąta kobieta. W badaniu przeprowadzonym przez Gayle Beck, Alana Bozmana i Tinę Qualtroug aż 91proc. panów deklarowało, że odczuwają pożądanie seksualne przynajmniej kilka razy w tygodniu, podczas gdy taką samą deklarację złożyło tylko 52 proc. pań. Jennifer Jones i David Barlow przeprowadzili badanie, w którym młode pary heteroseksualne przez siedem dni notowały swoje myśli i uczucia o zabarwieniu seksualnym: mężczyźni naliczyli przeciętnie około pięciu takich myśli w ciągu dnia, a kobiety tylko dwie.

Kobietom wystarcza aktualna liczba zbliżeń, mężczyźni byliby zadowoleni, gdyby ich liczba wzrosła o średnio 50 proc.! Według badań Laurie Cohen i Lance’a Shotlanda panie oczekują około dwunastu randek przed rozpoczęciem współżycia seksualnego, a panom wystarcza przeciętnie osiem. Edward Herold i Dawn Mewhinney pytali osoby samotnie przybywające do lokali rozrywkowych, czy kiedykolwiek miały stosunek seksualny z kimś dopiero co poznanym. Twierdząco odpowiedziało 72 proc. mężczyzn i tylko 49 proc. kobiet. Co więcej, 25 proc. mężczyzn uważa seks z przypadkowo spotkaną kobietą za bardzo przyjemne doświadczenie. Podobną opinię na temat seksu z przypadkowo spotkanym mężczyzną wyraziło tylko 2 proc. kobiet.

Sheila Murphy badała problem trwania w celibacie wśród księży, zakonników i zakonnic katolickich. Okazało się, że 38 proc. mężczyzn nie miało kontaktów seksualnych od czasu złożenia ślubów, podczas gdy odpowiedni odsetek w przypadku zakonnic wyniósł 51 proc. Co więcej, wśród aktywnych seksualnie duchownych 24 proc. miało więcej niż pięć partnerek od czasu złożenia ślubów, a odpowiedni odsetek wśród zakonnic wyniósł 3 proc.
Russell Clark i Elaine Hatfield zaaranżowali badanie, w którym propozycję odbycia stosunku składali: średnio atrakcyjny współpracownik kobietom, a średnio atrakcyjna współpracowniczka mężczyznom. Na tak obcesowo sformułowaną propozycję zgodziło się 75 proc. mężczyzn i ani jedna kobieta.

Przykłady badań przemawiających za większą swobodą panów w kwestiach seksu można by mnożyć. Powstaje pytanie, kto lub co jest temu winne. Jak zawsze w psychologii, głównymi podejrzanymi są natura i kultura. Nie ulega wątpliwości, że fizjologia kobiet różni się od fizjologii mężczyzn. Stosunkowo najwięcej wiadomo na temat wpływu testosteronu na seksualność zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Z badań wynika, że wyższemu poziomowi tego hormonu we krwi towarzyszy większe zainteresowanie seksem i większa aktywność seksualna. Jednocześnie wiadomo, że średni poziom testosteronu we krwi jest ośmiokrotnie wyższy u mężczyzn niż u kobiet. Jednak wpływ testosteronu polega przede wszystkim na tym, że jego niedobory u obu płci obniżają aktywnością seksualną, natomiast seksualność osób o nawet bardzo wysokim poziomie tego hormonu nie różni się od seksualności osób o przeciętnych natężeniach. Co więcej, w przypadku kobiet wielokrotnie wykazywano, że czynniki kulturowe, takie jak na przykład religijność, w skuteczny sposób hamują wpływ testosteronu na aktywność seksualną.

Tak więc za seksualność odpowiadają zarówno biologia, jak i kultura. Jeśli chodzi o kulturę, to pojawia się pytanie, zachowania której płci uznać za standard.  Z braku trzeciej płci, która mogłaby posłużyć za wzorzec porównań, musimy opierać się na dowodach pośrednich.

Zróżnicowanie zachowań seksualnych mężczyzn jest znacznie mniejsze niż kobiet. Wśród kobiet zdarzają się takie, które w ogóle nie przejawiają zainteresowania seksem, i takie, które mają na tym punkcie obsesję; kobieta może przez pewien czas żyć w zupełnym celibacie, co nie przeszkadza jej następnie podjąć niezwykle bogate życie erotyczne, i na odwrót. Nie zdarza się to w przypadku mężczyzn. Rewolucja seksualna drugiej połowy XX wieku bardziej zmieniła obyczaje seksualne kobiet niż mężczyzn. W badaniach nastolatków nie stwierdza się różnic płciowych w zakresie postaw i większości zachowań seksualnych. Na przykład praktyki masturbacyjne dziewczęta oceniają bardziej pozytywnie niż chłopcy; wzorzec ten ulega odwróceniu w starszych próbkach.
Jeśli przyjąć, że gdy już dojdzie do kontaktu seksualnego, to kobiety czerpią z niego przynajmniej tyle samo przyjemności co mężczyźni, nie sposób powstrzymać się od konkluzji, że to raczej kobieca seksualność jest tłumiona niż męska rozdmuchiwana przez kulturę. Do podobnego wniosku prowadzą obserwacje zwyczajów naszych najbliższych krewniaków – szympansów bonobo. Samice tego gatunku często odbywają kilkanaście stosunków seksualnych z różnymi samcami w ciągu jednego dnia.

Która płeć odpowiada za ustalenie i utrwalanie reguł tłumienia kobiecej seksualności? Dla jednych oczywiste jest, że mężczyźni zmówili się i wykorzystując to, że dzierżą władzę, kontrolują seksualność kobiet. Tłumienie kobiecej seksualności zapewnia im pewność ojcostwa oraz stałą gotowość niespełnionych partnerek do współżycia. Z kolei dla innych oczywistym jest, że same kobiety narzucają sobie i innym kobietom surowe zasady obyczajowe. Celem jest kontrolowanie mężczyzn, któr...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy