Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

21 marca 2016

Moc złości

0 555

Czysta złość jest pięknym uczuciem, jasną energią, która daje nam siłę. Stawia nas na nogi; jest mocą, z której możemy w razie potrzeby skorzystać. Jak korzystać ze złości, nie raniąc innych - mówią MARIA i PIOTR FIJEWSCY.

MARIA KRÓL-FIJEWSKA jest psychologiem klinicznym, psychoterapeutą, superwizorem psychoterapii i treningu grupowego. Stworzyła polską wersję treningu asertywności. Jest ekspertem w zakresie psychologicznej pracy nad zmianą zachowań. Prowadzi psychoterapię indywidualną i grupową, a także treningi i warsztaty. Napisała wiele książek, m.in.: Tam i stamtąd. Psychologiczne mechanizmy uzależnienia od alkoholu oraz Trening asertywności; Stanowczo, łagodnie, bez lęku.

PIOTR FIJEWSKI
, psycholog kliniczny, psychoterapeuta i trener psychologiczny, superwizor psychoterapii i treningu grupowego. Napisał kilka poradników terapeutycznych, m.in.: Nieruchome światło, Jak rozwinąć skrzydła, Tajemnice pustki wewnętrznej. Prowadzi psychoterapię indywidualną i małżeńską. Stworzył formę terapii grupowej zwaną asertywnością symboliczną. Razem założyli Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra, razem napisali
poradnik Asertywność menedżera.

DOROTA KRZEMIONKA: – Ludzie przychodzą na terapię, bo czują emocje, których nie chcą przeżywać, na przykład złość.

MARIA KRÓL-FIJEWSKA: – Albo nie czują ich i nie wiedzą, co przeżywają. Psychoterapia jest poniekąd historią uczucia. Próbujemy zajmować się emocjami, wykopywać je, ujawniać.

Dlaczego przeżywamy coś i nie wiemy, co?
MARIA KRÓL-FIJEWSKA: – Przede wszystkim dlatego, że nasze uczucia mogą wchodzić w kolizję z obrazem własnej osoby. Na przykład myślę o sobie jako osobie szlachetnej, dobrodusznej, a doświadczam wściekłości, że muszę się zajmować swoją starą matką. To jest dla mnie obciążające, ale nie dopuszczam tego uczucia do siebie. Jak mogłabym się złościć na zniedołężniałą matkę, która kiedyś była dla mnie taka dobra? Tego uczucia we mnie świadomie nie ma.

Wierzę, że czuję do matki tylko miłość, cierpliwość... Ale złość nie znika tylko dlatego, że nie dopuszczam jej do świadomości.

MARIA KRÓL-FIJEWSKA: – Nie uświadamiam sobie złości, ale bardzo boli mnie głowa, ciągle coś mnie dusi.
PIOTR FIJEWSKI: – Zamiast złości odczuwam niepokój, pustkę, napięcie.
MARIA KRÓL-FIJEWSKA: – Albo mam wiele skarg i pretensji do mojej siostry, z którą razem opiekuję się matką. Dzięki temu mogę tę złość jakoś wyrazić, wydobyć ją na zewnątrz. Czasem lepiej przemieścić ją na kogoś niż nic z nią nie robić.

Trudno nam uświadomić sobie złość, bo należy ona do emocji potocznie uważanych za negatywne. Czy w sensie psychologicznym można mówić o złych emocjach? Czy złość jest zła?

PIOTR FIJEWSKI: – Emocje same w sobie nie są negatywne. Przeciwnie, są ważnym sygnałem naszych potrzeb. Natomiast zaczynamy je wartościować, gdy kształtuje się obraz własnej osoby i świata. W efekcie niektóre potrzeby usuwamy z pola świadomości na korzyść wartości i zasad, jakie świat nam proponuje w zamian za akceptację warunkową. Zaczynają działać mechanizmy obronne, które przekłamują emocje, inaczej je nazywają albo wypierają.
MARIA KRÓL-FIJEWSKA: – I tracimy kontakt z sygnałami, jakimi są nasze podstawowe emocje. Strach sygnalizuje nam zagrożenie nas samych, naszych podstawowych interesów; reagujemy wtedy albo znieruchomieniem, albo ucieczką. Wstyd pojawia się, gdy to, co robimy, nie podoba się ważnym dla nas osobom. W efekcie albo chcemy się ukryć, albo gotowi jesteśmy zmienić nasze zachowanie. Z kolei smutek jest naturalną reakcją na utratę, rezygnacją związaną z opuszczeniem. Smutek zatrzymuje nasze działanie, a wyrażając go, płacząc, wołamy o pomoc.

A złość co nam mówi?

MARIA KRÓL-FIJEWSKA: – Zwykle sygnalizuje, że realizacja jakiejś naszej ważnej potrzeby jest zagrożona. Chcemy czegoś, ale pojawia się jakaś przeszkoda, a odpowiedzią na nią jest złość.
PIOTR FIJEWSKI: – Reagujemy złością na frustrację, jakieś ograniczenie, na naruszenie naszego terytorium. Czysta złość jest pięknym uczuciem, jasną energią, która daje nam siłę, by pokonać trudności. Stawia nas na nogi, jest naszą wewnętrzną mocą, z której możemy w razie potrzeby skorzystać.

Dlaczego zatem mamy problem z jej doświadczaniem i wyrażaniem?
PIOTR FIJEWSKI: – Ponieważ złość kojarzy się z agresją, możliwością niszczenia kogoś albo siebie. W związku z tym rodzice nie bardzo wiedzą, co mają z tym uczuciem zrobić, więc albo nie zwracają uwagi na dziecko, które się złości, albo zakazują mu tej emocji, nie odzwierciedlają jej.

Co to znaczy „odzwierciedlać złość”?
MARIA KRÓL-FIJEWSKA: – Dostrzec ją i pomóc dobrze nazywać, żeby dziecko wiedziało, co się z nim dzieje. Nasz pięcioletni wnuk przeżywa całą gamę emocji, nie ma kłopotów z ich wyrażaniem. Córka i zięć są sprawni w mówieniu: „złościsz się, okropnie jesteś zły; a teraz się zmartwiłeś, bo film już się skończył, a ty chciałbyś oglądać go dalej”. Natomiast wielu rodziców ma poczucie, że skoro dziecko się złości, to znaczy, że jako rodzice coś źle robią. A gdy pozwolą dziecku wyrażać złość, to tym samym przyznają się do winy.
Jeśli uznam, że złość – dziecka lub kogoś innego – na mnie oznacza mój błąd, to muszę tę złość wytłumiać albo jej unikać, żeby nie przeżywać poczucia winy. Natomiast jeśli potrafię to rozdzielić, to uznaję, że druga osoba może się złościć, bo ma swoje potrzeby, ja nie zawsze je spełniam, ale to nie oznacza mojej winy ani błędu, bo to są dwie rzeczywistości. Wtedy jest mi łatwiej przyjmować czyjąś złość i odzwierciedlać ją. Dobrze, jeśli rodzina rozróżnia oceny i uczucia. Jeśli ktoś się złości, to nie znaczy, że druga osoba zrobiła coś złego. Uczucia są sygnałem potrzeb. Złość świadczy o jakiejś potrzebie. Dziecko złości się, bo jakieś jego oczekiwania nie są spełnione, albo napotyka granice tam, gdzie chciałoby pójść.

Niektóre poradniki radzą, żeby zostawić rozzłoszczone dziecko samemu sobie, wyjść z pokoju, niech tupie i wrzeszczy. Czy to dobry sposób?

PIOTR FIJEWSKI: – Rodzice w ten sposób mówią, że tego uczucia nie ma.
MARIA KRÓL-FIJEWSKA: – I wymierzają tym samym karę: wychodzą, a więc koniec z naszą więzią. Miałam pacjentkę, której rodzice znikali natychmiast, gdy okazywała złość. Zamykali się w pokoju, a ona zostawała w pustce, zakneblowana. Jej złość nie była odzwierciedlona przez rodziców. Natomiast inaczej jest, jeśli to uczucie zostanie dostrzeżone, nazwane: „widzę, że się złościsz, nie mam ochoty tego słuchać, dlatego wychodzę”.
PIOTR FIJEWSKI: – Ważne, że rodzic reaguje na złość, stawia granice, mówi: „dosyć, nie krzycz na mnie”. Wtedy jest przepływ informacji. Tworzą się granice: z jednej strony jest pozwolenie na przeżywanie złości, ale z drugiej strony nie ma zgody na pewien sposób jej wyrażania. Dzięki temu dziecko oswaja swoją złość, ma ją w takim swoim ogródku. Czuje, że to jest jego złość. Jeśli natomiast złość nie jest odzwierciedlona, to staje się szalejącym wichrem, wybuchowym, nieokiełznanym, zupełnie niezależnym od „ja”, przypisywanym otoczeniu.

Wtedy ta energia staje się niszcząca. Kiedy złość przeradza się w agresję?
PIOTR FIJEWSKI: – Tak się dzieje, gdy człowiek wewnętrznie czuje się słaby, skrzywdzony, opuszczony albo ma poczucie, że nie ma wpływu na rzeczywistość. Chce się wydobyć, obronić. Natomiast jeśli osoba czuje się mocna, to nie ma powodu, żeby jej złość raniła kogoś. Są dwie formy wyrażania złości. Z jednej strony można bić, gryźć, tupać, odreagować złość. Jeszcze do niedawna w wielu środowiskach terapeutycznych dopuszczano taki acting-out złości, zachęcano do jej odreagowania, czasem skrajnie agresywnego, do kopania, bicia poduszek. Moim zdaniem jest to pozbawione sensu, bo utrzymuje osobę w poczuciu słabości i niczego nie uczy.
MARIA KRÓL-FIJEWSKA: – Przeciwnie, utrwala pewien rodzaj relacji między mną a innymi osobami. Kiedyś byłam ofiarą, teraz jestem napastnikiem, ale to na jedno wychodzi. Nie wiadomo, co spowoduje, do czego doprowadzi złość wyrażona w sposób niekontrolowany.
PIOTR FIJEWSKI: – Ale można wyrażać złość asertywnie, co oznacza decyzję dojrzałej części naszej osoby, która nazywa uczucia, m...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy