Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

22 maja 2017

Agresja w każdym

0 843

Każdemu z nas zdarza się zachowywać wobec innych wrogo, agresywnie. Od czasu do czasu lubimy dokuczyć komuś, podrażnić się z nim. Gdy coś nas zezłości – wybuchamy. Niekiedy nie przebieramy w środkach i przemocą staramy się osiągnąć cel. Jakie są mechanizmy zachowań agresywnych – wyjaśnia prof. ADAM FRĄCZEK.

Prof. dr hab. ADAM FRĄCZEK jest psychologiem społecznym, w karierze akademicko-zawodowej związany głównie z Uniwersytetem Warszawskim oraz Akademią Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej (gdzie pełnił funkcję rektora). Obecnie kieruje Katedrą UNESCO im. Janusza Korczaka Interdyscyplinarnych Studiów nad Rozwojem i Dobrostanem Dziecka oraz Zespołem Badań nad Socjalizacją i Agresją w Instytucie Psychologii Stosowanej APS. Zajmuje się głównie badaniami nad rozwojem i psychospołecznymi mechanizmami agresji interpersonalnej.

Czy bywa Pan agresywny?
Adam Frączek: Niewątpliwie. Zdarza się, że potraktuję kogoś niezbyt grzecznie, a nawet z irytacją… Tak się dzieje zwłaszcza wtedy, gdy spotykam się z niezrozumieniem tego, do czego jestem przekonany, a rozmówca całkowicie ignoruje – w mojej ocenie – argumentację. Także wtedy, gdy doznaję tego, co określamy jako odrzucenie emocjonalne: gdy pozostaję z kimś w bliskim, choć niekoniecznie intymnym, związku i nastawiam się we własnym mniemaniu na dobre i wzajemnie życzliwe odnoszenie się lub wsparcie, a spotykam się z obojętnością czy nawet niechęcią. Przypomina to modelową sytuację i reakcję małego dziecka, które bardzo chce usiąść tacie na kolanach, a ojciec je odgania, mówiąc, że bardzo jest zajęty, zmęczony, potrzebuje świętego spokoju… W takich okolicznościach pojawia się smutek i przygnębienie bądź irytacja, złość, gniew, a zazwyczaj i jedno, i drugie. Dorastając, powinniśmy uczyć się jednak, jak dawać sobie radę z takimi okolicznościami bez załamań lub wybuchów niekontrolowanej wściekłości.

Czym jest agresja?
Jest to specyficzne zachowanie się jednej osoby lub grupy ludzi wobec innych osób. Takie, które jest podjęte intencjonalnie i prowadzi do negatywnych konsekwencji dla ofiary, powoduje jej ból, cierpienie, utratę cenionych wartości. Indywidualne zachowania agresywne przyjmują trzy podstawowe formy, mianowicie czynności: po pierwsze fizycznych – na przykład uderzenie, pobicie; werbalnych – na przykład zwymyślanie, obrażanie słowne; oraz relacyjnych, inaczej pośrednich, takich jak plotkowanie albo manipulacje poprzez działania innych.

Czy różnimy się w poziomie agresji?
To jedno z zagadnień podejmowanych we współczes[-]nej psychologii społecznej i psychologii osobowości. W tym nurcie badań chodzi o systematyczne i trafne identyfikowanie różnych form zachowań agresywnych, ustalanie ich natężenia i zróżnicowania zależnego od ludzi i okoliczności, wreszcie ukazanie czynników skorelowanych z pojawianiem się agresji. W istocie są to badania o charakterze opisowym. Dokumentują one na przykład, że we wczesnym wieku chłopcy bardziej niż dziewczynki „wojują” fizycznie, a agresja werbalna chłopców i dziewcząt w zasadzie utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Wyraziste różnice odnoszą się do tak zwanej agresji relacyjnej, polegającej na przykład na przekazywaniu nieprawdziwych negatywnych informacji czy szkodliwych plotek lub złośliwym izolowaniu kogoś w grupie. Tego rodzaju agresywne czynności częściej odnotowuje się u dziewcząt.
Drugi obszar badań dotyczących agresji interpersonalnej jest zorientowany głównie na wyjaśnienie intra[-]psychicznych mechanizmów zachowań agresywnych. Chodzi w tym przypadku o ustalenie, jakie procesy i własności psychiczne są aktywne, gdy uruchamiane i realizowane jest zachowanie agresywne. Punktem wyjścia jest tutaj prosta refleksja: tak samo wyglądające na zewnątrz manifestacje agresywne, na przykład uderzenie kogoś albo ironizowanie, może być sterowane albo doraźnym stanem złości, albo przekonaniem, że jest to adekwatny sposób, by kogoś ukarać lub mieć satysfakcję. Owe procesy, stany, własności psychiczne, leżące u podstaw konkretnego zachowania agresywnego, określane są jako „gotowość do agresji”.

I skąd ta gotowość?
Moim zdaniem można zidentyfikować trzy różne, odmienne formy gotowości do agresji. Są to: gotowość emocjonalno-impulsywna, gotowość nawykowo-poznawcza oraz gotowość osobowościowo-immanentna.

Gotowość emocjonalno-impulsywna... Rozumiem, że chodzi o skłonność do działania pod wpływem złości, wściekłości.
Tak, gotowość emocjonalno-impulsywna to tyle, co łatwość powstawania silnej złości w połączeniu z brakiem zdolności do jej kontroli. Ten mechanizm odpowiada za niekontrolowane gwałtowne wybuchy wściekłości w sytuacjach doświadczania rzeczywistych lub wyimaginowanych krzywd, niepowodzeń i frustracji. W tym przypadku agresja służy głównie wyładowaniu samej złości, chociaż potem tak reagująca osoba stara się znaleźć uzasadnienie dla swych zachowań.
Przesłankami do wysokiego poziomu gotowości do agresji są zdarzenia i okoliczności w dzieciństwie ograniczające lub uniemożliwiające formowanie się dojrzałych sposobów wyrażania emocji. Wśród tych okoliczności wymienić można dalece nieadekwatną nadopiekuńczość albo doświadczanie odrzucenia emocjonalnego. Czynnikiem sprzyjającym może też być cecha temperamentu nazywana reaktywnością. Oznacza ona wysoki poziom pobudliwości, bowiem dla osób reaktywnych uczenie się kontroli emocji jest trudniejsze.

A agresja „na chłodno”, bez złości i wrogości? Kto i dlaczego posługuje się tego rodzaju zachowaniem agresywnym?
Takie zachowanie ma źródło w gotowości o charakterze nawykowo-poznawczym. Mamy tutaj do czynienia z bardziej lub mniej złożonymi nawykami, czyli utrwalonymi sposobami zachowania, a także ze specyficznymi przekonaniami, wartościami włączonymi w rolę społeczną aprobowaną przez osobę. Przykładem jest dobrze wyszkolony policjant, którego zadaniem jest skuteczne i maksymalnie kontrolowane użycie siły wobec przestępcy. Zawodowy bokser walczy na ringu nie dla wyładowania złości, ale dla sławy i pieniędzy. Także bandyta wie, gdzie, na kogo i w jaki sposób dokonać napadu, aby zabrać torebkę lub zgarnąć forsę. Samo zachowanie we wszystkich tych przykładach jest niewątpliwie agresywne, a zarazem zorientowane na osiąganie różnych celów. Inna sprawa, że owe cele mogą być albo społecznie pożądane i aprobowane, jak w przypadku policjanta, albo – jak w przypadku przestępcy – zakazane.
Zachowanie agresywne używane jest tu instrumentalnie po to, aby efektywnie zdobyć to, na czym nam zależy. Złość nie jest tu potrzebna, a co więcej, jeśli się pojawi – nie pomaga, raczej dezorganizuje sprawne wykonanie zadania. Przecież zawodowy morderca musi dobrze panować nad emocjami, powinien działać na chłodno, planować kolejne ruchy. Gotowość nawykowo-poznawcza rozwija się na ogół poprzez osadzenie w specyficznym środowisku, podejmowanie zadań wymagających takich agresywnych czynności oraz trening. Im więcej sukcesów i nagród za wykonanie takich czynności, w tym poczucia własnej sprawności i siły, tym większy zakres i siła tej formy motywacji do agresji wobec innych.

Czasem lubimy trochę podokuczać bliźnim, jakby sprawiało nam to – samo w sobie – przyjemność. Czy to możliwe, że zachowujemy się agresywnie dla przyjemności?
Tak. Taką motywację nazywamy gotowością osobowościowo-immanentną. Bywają ludzie, którzy zachowują się agresywnie, bo to lubią. Osoby takie aktywnie szukają okazji, by zachować się agresywnie nawet w okolicznościach, gdy może to prowadzić do zagrożenia dla nich samych; w nich samych tkwi potrzeba sprawiania innym cierpienia. Sam fakt aktywności agresywnej, jak i rejestrowanie jej skutków, zaczyna być dla takiej osoby ważnym źródłem satysfakcji – podobnie jak u innych ludzi takim źródłem jest osiąganie sukcesów zawodowych czy zdobywanie powodzenia w kontaktach. Jeśli ma to postać żartobliwego ironizowania czy serwowania otoczeniu drobnych złośliwości – jest tolerowane. Ale to może przyjmować także krańcową, drastyczną postać.

Jak dochodzi do ukształtowania się potrzeby krzywdzenia innych?
Tego rodzaju motywacja – określana w psychopatologii jako skłonności sadystyczne – ma złożoną genezę. Jedna z dróg kształtowania się gotowości osobowościowo-immanentnej do agresji polega na tym, że jeszcze w okresie dzieciństwa zachowanie agresywne bardziej czy mniej przypadkowo zostało nie tylko nagrodzone, ale – co istotniejsze – dostarczyło poczucia mocy. Wyobraźmy sobie chłopca, który chce grać w piłkę, ale koledzy wyśmiewają go, nie biorą do zespołu, ośmieszają. Aż zdarza się, że chłopiec ostro się stawia i skutecznie rozprawia się z którymś z oprawców. Nagle jego sytuacja całkowicie się zmienia: jest chwalony przez kolegów, a może nawet i ojca, za to, że wreszcie okazał się prawdziwym mężczyzną. Czynność agresywna i jej efekty zostają niejako wmontowane w strukturę jego osobowości, w pozytywny obraz siebie; zgodnie z nim trzeba lać innych, żeby być zadowolonym z siebie. Innym ważnym elementem budowania immanentnej potrzeby agresji jest przyswajanie wartości, przekonań, postaw, w których „ja” i „my” to coś lepszego niż „on”, „ona” lub „oni”.

Tego chyba nie ma w świecie zwierząt?
Destruktywność dla samej destruktywności – jak pokazuje Erich Fromm – jest specyficznie ludzką cechą. Ponieważ akty agresji regulowane wspomnianym mechanizmem pojawiają się spontanicznie i nasilają w miarę ich realizacji, zgodnie z regułą „im więcej tym więcej”, w potocznym mniemaniu stanowi to przejaw istniejącego w ludziach zła, naturalnego instynktu agresji. W świetle wiedzy psychologicznej mamy do czynienia z kompletnym nieporozumieniem – ukształtowanie stabilnej, opornej, dominującej w strukturze osobowości potrzeby agresji jest wynikiem szczególnego rodzaju doświadczeń danej osoby.

Czy kobiety są tak samo agresywne jak mężczyźni?
To zależy, jak rozumiemy stwierdzenie: tak samo. Jeśli mówimy o stanie emocjonalno-motywacyjnym – irytacji, złości, gniewie – który ujawnia się w określonych zachowaniach, jak na przykład zwymyślanie czy napaść, to ogólne prawidłowości rządzące tym „popędem” nie różnią się u kobiet i mężczyzn. Gotowość do agresji pojawia się w wyniku różnych przykrych doświadczeń – na przykład działania szkodliwych bodźców albo doznania niepowodzeń w realizowaniu zadań życiowych – a także jako rezultat postrzegania otoczenia, słusznie lub nie, jako zagrażającego i wrogiego.
Oczywiście specyficzne czynniki – z jednej strony między innymi różnice w stymulacji hormonalnej, z drugiej zaś odmienny trening wychowawczy – sprawiają, iż nieco inne okoliczności prowadzą u obu płci do agresywnych przeżyć i zachowań. Na przykład menstruacja sprzyja pojawianiu się irytacji, a także nastroju depresyjnego – i w konsekwencji napastliwych zachowań kobiet. Także przemiany hormonalne w okresie przekwitania u wielu kobiet mogą prowadzić do okresowej „destabilizacji” w sferze emocji, co sprawia, że gorzej panują one nad własnym zachowaniem.
Interesujące są ustalenia, jak oglądanie scen przemocy seksualnej w filmie wpływa u obu płci na pobudzenie do agresji. Otóż kobiety w zdecydowanej większości nie wykazują fascynacji tego rodzaju obrazami. A jeśli już je oglądają, wiąże się to u nich z niewielkim wzrostem pobudzenia, raczej z poczuciem dyssatysfakcji, lęku i brakiem nasilenia agresywnych zachowań. Natomiast mężczyźni na ogół chętnie poszukują od czasu do czasu takiej stymulacji. W jej efekcie następuje u nich silny wzrost pobudzenia i agresji. Co więcej, wzrasta ich przekonanie, że istotnym powodem przemocy seksualnej jest prowokacyjne zachowanie kobiety.

Czy zachowania agresywne kobiet różnią się od męskiej agresji?
Powszechnie wyróżnia się agresję fizyczną, na przykład uderzenie czy kopnięcie, agresję werbalną, na przykład zwymyślanie albo obraźliwe uwagi, oraz pośrednią, której przejawem jest między innymi plotkowanie, fałszywe oskarżanie czy wyłączenie z grupy. Uważa się, że agresja fizyczna pojawia się w zachowaniach chłopców częściej i intensywniej niż w zachowaniach dziewcząt, u których dominuje agresja werbalna, a zwłaszcza pośrednia. Otóż charakterystyka ta jest tylko częściowo prawdziwa. Rzeczywiście wyraziste akty przemocy z użyciem siły dominują u chłopców i mężczyzn. Są również dane pokazujące, iż pośrednie formy agresji wcześniej i na większą skalę pojawiają się u dziewcząt. Ale co do tego, że plotka i insynuacje są bardziej domeną kobiet niż mężczyzn, więcej jest przekonań niż rzetelnych statystyk. W przypadku agresji fizycznej bardziej zwraca się uwagę na siłę tego zachowania, ocenianą na podstawie dolegliwości skutków dla ofiary, niż na częstotliwość drobnych, ale także dokuczliwych, powtarzających się czynności o znamionach agresji. To matka częściej niż ojciec poszturchuje swoje pociechy, da im klapsa czy trzepnie ścierką. Wynika to z faktu, że tatuś rzadziej bywa w domu. Oczywiście mężczyźni mogą być mniej skłonni do ujawnienia, że stali się ofiarą agresji kobiet. Jeden z naukowców brytyjskich, analizując dane z dużej próby badawczej, pokazał, iż na policję trafiają zgłoszenia od kobiet pobitych w domowym zaciszu przez mężczyzn, ale prawie wcale nie ma zgłoszeń od mężczyzn, nawet jeśli zostali nieźle podrapani – co jego zdaniem zdarza się nie rzadziej. Agresywne zachowanie kobiet, podobnie jak i mężczyzn, może być zaplanowanym aktem odwetu, zemsty czy realizacji posłannictwa. Im bardziej akt agresji stanowi wyraz posłannictwa, tym bardziej bezwzględnie może być zrealizowany, łącznie z poświęceniem własnego życia, by zniszczyć wroga. To istotny element motywacji w aktach terrorystycznych, często podejmowanych przez kobiety. Istnieje nawet domniem...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy