Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp , osobowość

17 listopada 2015

Moc słabości

68

Moje ograniczenia są częścią mojego Ja, więc zamiast ukrywać je i jęczeć, lepiej nauczyć się wbrew nim optymalizować swoje życie.

Każdy z nas ma dwa wyjątkowe talenty. Pierwszy to zdolność do wyobrażania sobie różnych możliwych wersji własnego Ja, w tym także Ja idealnego. Zarówno możliwe, jak i idealne Ja są inne niż Ja rzeczywiste, a idealne jest w dodatku o wiele korzystniejsze. Talent drugi to zdolność do porównywania siebie z innymi. Trudno przecenić pożytki z tych dwóch zdolności, ale trudno też nie zauważyć, że obie mogą obrócić się przeciwko nam. Łysy, zezowaty mężczyzna, w dodatku niskiego wzrostu, wyobraża sobie, że mógłby być wysokim blondynem o fiołkowych oczach. Mógłby być, niekoniecznie chciałby, ale i to wystarcza, żeby uświadomił sobie, że jest gorzej niżby chciał. Co więcej, może on nade wszystko zapragnąć być modelem u Versacego i wtedy dobitnie rozumie swoje ograniczenia.

To samo dotyczy porównań społecznych, najczęściej korzystnych dla Ja, ale wcale nierzadko porównań „w górę”, które z natury rzeczy okazują się źródłem przykrości. Wchodząca w kryzys wieku średniego 50-latka dostrzega nie tylko to, że pod wieloma względami jest u niej gorzej niż było (bo – jak myśli – jest mniej zdrowa, mniej urodziwa, mniej bystra), ale widzi i to, że inni sobie lepiej radzą pod wymienionymi względami. To przecież – jak wiadomo każdemu, kto z kryzysem wieku średniego się zetknął – bolesne doświadczenie.

W obu opisanych wypadkach z całą jasnością uświadamiamy sobie swoje słabe strony, rozliczne defekty, bolesne ograniczenia. Co gorsza, dostrzegamy to lepiej niż inni, ale zarazem żywimy przekonanie, że nasze ograniczenia inni widzą z daleka, a w dodatku (co raczej wątpliwe, ale nie zmienia istoty rzeczy) przywiązują do nich dużą wagę. Nasze ocz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy