Dołącz do czytelników
Brak wyników

Praca i pieniądze , Praktycznie

12 lutego 2016

Mobber karmi się lękiem

340

Mobbing może spotkać każdego, nawet najbardziej pewną siebie osobę. Choć ofiarą jest zazwyczaj jeden pracownik, cierpi cała firma, bo tam, gdzie dochodzi do prześladowania psychicznego, spada efektywność pracy. Jak sobie radzić z mobbingiem?

Katarzyna od piętnastu lat pracuje w urzędzie. Zawsze lubiła swoją pracę, była doceniana przez przełożonych i nagradzana za zaangażowanie i profesjonalizm. Jednak odkąd pojawiła się nowa kierowniczka, Katarzyna znalazła się na cenzurowanym. Jest ciągle krytykowana i ośmieszana przez szefową, która grozi, że „wyrzuci ją na zbity pysk”. Stała się ofiarą mobbingu ze strony przełożonej. Choć zna swoją wartość, to ostatnio w pracy czuje się tak fatalnie, że zaczęła myśleć o odejściu i szukaniu posady gdzie indziej.

Co się kryje za zachowaniem mobberów, czyli osób stosujących mobbing? U niektórych w ten sposób przejawia się potrzeba władzy, dominacji. U innych – zazdrość o umiejętności pracowników i rywalizacja z potencjalnymi następcami. Mobber, który chce ukryć, że nie ma wystarczających umiejętności i kompetencji zawodowych, znęca się nad swoją ofiarą i „udowadnia”, że to ona nie zna się na swojej pracy. Bywa również odwrotnie – mobber uważa, że posiada wybitne umiejętności i zdolności, podkreśla własne sukcesy i swoją pracowitość, oczekuje od wszystkich nieustającego podziwu i bezwzględnego posłuszeństwa. Sam nie przyjmuje żadnej krytyki własnej osoby, ale bez skrupułów odkrywa i wykorzystuje cudze słabości. Często żąda od podwładnych wykonania zbyt trudnej dla nich pracy, przekraczającej ich kompetencje – niepowodzenie pracowników utwierdza go w przekonaniu, że jest osobą na właściwym stanowisku.

Zgodni „dla świętego spokoju”

Często osoby mobbingowane nie protestują, nie bronią się, ale podporządkowują nawet absurdalnym wymaganiom mobbera. Obserwuję to od lat, prowadząc warsztaty rozwijające umiejętności psychologiczne dla pracowników wszystkich szczebli, zarówno w instytucjach państwowych, jak i prywatnych. Niezależnie od tematyki warsztatów często podczas szkoleń pojawia się problem mobbingu w pracy.

Scenki, które odgrywają członkowie grupy, pokazują, jak bywają szykanowani przez swoich szefów, a czasem również przez współpracowników. Uczestnicy przyznają, że są poniżani, ośmieszani, a ich wartość jako pracowników i ludzi jest deprecjonowana. To całkowicie odbiera im zadowolenie z pracy i życia, a niektórzy funkcjonują tylko dzięki tabletkom uspokajającym. Popadają w stany depresyjne albo odreagowują swoje frustracje na rodzinie. Idąc rano do pracy, odczuwają silny niepokój i stres. Myślą tylko o tym, jak przetrwać kolejny dzień.

Podczas warsztatów osoby mobbingowane relacjonują dokładnie sceny z pracy, ale kiedy proponuję, by odegrały to samo przed grupą i pokazały, jak się takiemu traktowaniu przeciwstawić – odmawiają. Sama myśl, że można postawić granice mobberowi, wzbudza w nich lęk. Dlatego ja modeluję właściwą reakcję i odgrywam rolę pracownika, który nazywa fakty po imieniu, informuje o swoich odczuciach i stanowczo zaznacza granice swojego terytorium psychologicznego. Na przykład: „Mam panu do przekazania raporty z mojej pracy. W tym tygodniu już trzy razy wyrzucił mnie pan sprzed drzwi swojego gabinetu, pomimo tego, że byliśmy umówieni. W dodatku zwraca się pan do mnie słowami: «wynosić mi się stąd, nie mam czasu». Proszę nie zwracać się do mnie w tak niegrzeczny sposób, takie słowa są obraźliwe. Chcę teraz przedstawić panu moje raporty. Nie chciałabym znowu mieć obciętej premii z powodu niewykonywania zadań w określonym czasie”.

Gdy słyszę od mobbingowanej osoby: „Nie, nawet myśleć nie chcę, jak on by zareagował na takie zachowanie pracownika”, dopytuję, czy jest w miejscu pracy chociaż jedna osoba, która jest traktowana inaczej, z szacunkiem. Często okazuje się, że tak. A zatem to od nas zależy, jak będziemy traktowani przez mobbera. Można przeciwstawić się, zaprotestować – odwołując się do twardych faktów, cytując słowa mobbera, stawiając granice nienaruszania terytorium psychologicznego. Nikt nie ma prawa naruszać naszej godności osobiste...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy