Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Praktycznie

4 lipca 2016

Między słowami

87

Mówimy metaforami, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. Podobnie jak pan Jourdain nie wiedział, że mówi prozą. Metafory zdradzają, jak widzimy świat, a zarazem kreują świat, w którym żyjemy.

„Metafory są perwersjami języka, a perwersje – metaforami miłości” – przekornie pisał Karl Kraus, austriacki poeta i dramaturg. Na czym polegają te „perwersje języka”? Metafora to najpopularniejsza forma wypowiedzi niedosłownych, gdy nadawca mówiąc jedno, w rzeczywistości przekazuje coś innego. Kiedy przedsiębiorca mówi: Mam nóż na gardle, a pracownik stwierdza: Moja praca to więzienie, to wcale nie oznacza, że pierwszy został zaatakowany, a drugi jest klawiszem. Metaforycznie mówimy o jednej rzeczy w terminach innej, a sens ukryty jest pomiędzy słowami, w ich wzajemnym oddziaływaniu. Badaczy języka w ujęciu pragmatycznym frapuje kwestia, jak wychwytujemy ten sens, jak rozumiemy takie wypowiedzi.

Mowa z figurami
Wyrażenia dosłowne rozpatrujemy z punktu widzenia ich wartości logicznej; są one prawdziwe lub fałszywe. Z metaforami sprawa jest trudniejsza: interpretowane dosłownie mogą być fałszywe albo bezsensowne – jak np. Mój dziadek jest dzieckiem – a jednocześnie mieć głębokie znaczenie. Dlatego rozumienie metafor jest intrygujące.

W słownikowym ujęciu metafora jest figurą stylistyczną, w której dany wyraz uzyskuje inne, obrazowe, ale pokrewne znaczenie. W tej figurze wyróżnia się temat, nośnik oraz związek między nimi, czyli tzw. podłoże. Gdy ktoś powiada: Życie to niezła szkoła, tematem jest życie, nośnikiem szkoła, a podłożem może być fakt, że żyjąc, nabywamy wiedzy i doświadczeń, czasem zaś zdajemy egzaminy.

Aby zrozumieć metaforę, nie wystarczy znać znaczenia obu słów. Trzeba uchwycić związek między nimi, określić podłoże – to ono jest kluczem do zrozumienia metafory.

Zgodnie z tradycyjną tzw. teorią porównaniową, sformułowaną przez psycholingwistów Laurel End i Josepha Danksa, rozumienie metafory polega na porównaniu tematu i nośnika oraz odkryciu ich cech wspólnych. Na przykład w zdaniu Jan to niedźwiedź, wspólną cechą jest siła fizyczna. Ona stanowi podłoże. Niewątpliwie tworzenie i zrozumienie metafory jest ułatwione, jeśli temat i nośnik mają jedną wspólną i wyrazistą cechę. Gdy o wysokiej dziewczynie ktoś powie, że jest topolą, nie mamy wątpliwości, co miał na myśli. Trudniej zrozumieć metaforę, gdy temat i nośnik mają wiele wspólnych cech i rodzą się rozmaite skojarzenia co do ich znaczeń.

Gdybyśmy usłyszeli: Moja dziewczyna to ekskluzywny samochód hybrydowy, prawdopodobnie niełatwo byłoby nam pojąć sens tej metafory, zwłaszcza gdybyśmy nie znali dobrze nadawcy, dziewczyny oraz historii ich związku. Jak wtedy rozstrzygnąć, które cechy są wspólne?

W teoriach interakcyjnych, na przykład teorii psychologów Rogera Tourangeau i Roberta Sternberga, podkreśla się, że rozpoznanie wspólnej cechy tematu i nośnika często nie wystarcza do zrozumienia metafory, bowiem znaczenie cechy może się zmieniać w zależności od kontekstu. Kiedy Jan powiada, że Marysia to skarb, wspólną cechą jest bycie cennym, posiadanie wartości. Ale wartość Marysi dla Jana ma prawdopodobnie inny charakter niż ekonomiczny. Jednakże jeśli Marysia ma spory posag, a Jan na niego poluje, wtedy wartość Marysi jako skarbu można rozumieć dosłownie.

Według interakcjonistów w wyniku wzajemnego oddziaływania tematu i nośnika, ich cech – powstaje trzecie, odmienne znaczenie. Dzięki temu metafora pozwala ujrzeć temat w sposób nowy, oryginalny, wyjątkowy.

Małżeństwo jak lodówka
Jak odbierane jest to metaforyczne znaczenie? Czy dzieje się to natychmiastowo? Czy gdy ktoś powie: Mój dziadek jest dzieckiem, od razu wiemy, że nie należy tego stwierdzenia traktować dosłownie? Zgodnie z tradycyjnym modelem, rozumienie metafor dokonuje się w trzech etapach. Najpierw wydobywamy dosłowne znaczenie wyrażenia, następnie oceniamy, czy ta interpretacja jest poprawna w danym kontekście; jeśli nie, to wtedy i tylko wtedy poszukujemy alternatywnych, niedosłownych znaczeń.

Jednak intuicyjnie wydaje się mało prawdopodobne, abyśmy wypowiedzi typu: Zosia jest słoneczkiem, Małżeństwo to więzienie najpierw rozumieli dosłownie, a potem dopiero dokonywali ich reinterpretacji. Tego rodzaju wypowiedzi, jak wynika z badań psycholingwisty Sama Glucksberga i jego współpracowników, są od razu i automatycznie rozumiane jako ukryte porównania. Czyli, gdy słyszymy, że jego praca jest orką na ugorze, to wiemy, że chodzi o to, iż czyjeś zajęcie jest trudne, wyczerpujące i nie przynosi pożądanych efektów, tak jak próba uprawiania ugoru. Kontekst nie zawsze jest potrzebny, aby rozumieć, że wypowiedź ma charakter metaforyczny. Jednakże bywa czasami niezbędny, by ujednoznacznić wypowiedź, którą można rozumieć w różny sposób. Interpretacja metafory Wszystkie małżeństwa to lodówki zmieni się w zależności od tego, czy tematem rozmowy jest świeżość uczuć, czy ich nieuchronne ochłodzenie.

Kolor grzechu
Ciekawe, że język przenośny często wykorzystuje słowa i wyrażenia bezpośrednio odnoszące się do doświadczeń sensoryczno-motorycznych. Mówimy na przykład, że ktoś twardo obstaje przy swoim, czuje ciężar odpowiedzialności, został zimno potraktowany albo ma brudne myśli. Pojawia się pytanie, czy takie sformułowania są tylko kwestią czysto językowych konwencji i zwrotów retorycznych, czy też mają podstawę w naszym subiektywnym doświadczeniu. W ostatnich latach sporo badań poświęcono temu zagadnieniu.

Przywołajmy wyniki eksperymentów odnoszących się do metafor związanych z władzą, moralnością i relacjami między ludźmi.

Władza i status społeczny metaforycznie są związane z wielkością i byciem „na górze”. Ilustracją tego mogą być zwroty: wielki człowiek, wasza wysokość, zaszedł wysoko, wspina się po drabinie sukcesu, patrzy z góry, najwyższy przedstawiciel itp. Eksperymenty Thomasa Schuberta, psychologa społecznego z Instituto Superior de Ciências do Trabalho e da Empresa dowiodły, iż badani szybciej oceniają, że jakaś grupa zawodowa – np. profesorowie w porównaniu ze studentami – ma wyższą pozycję w hierarchii, jeśli jej nazwa napisana jest dużą, a nie małą czcionką. W innym eksperymencie, gdy Schubert wraz ze współpracownikami prezentował nazwę jakiejś grupy społecznej na ekranie powyżej nazwy innej grupy, badani szybciej decydowali, że ta pierwsza grupa ma władzę nad drugą niż odwrotnie.

Z kolei moralna dobroć w metaforycznych wyrażeniach łączona jest z fizyczną czystością i jasnymi kolorami. Mówimy: czysty jak łza, nie splamił się współpracą z wrogiem itp. Przeciwnie brud i czerń, które zarówno w metaforach, jak i w kulturowo-religijnych rytuałach wiązane są ze złem moralnym i grzechem. Nieraz słyszymy: nie oczyścił się z winy, ma plamę na honorze, ciemny typ, obrzucił kogoś błotem. Te związki mają zakorzenienie w doświadczeniu sensorycznym. Badania wykazały, że automatycznie koj...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy