Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

MEANDRY NIECIERPLIWOŚCI

0 391

Często żałujemy, że zabrakło nam siły woli, by przezwyciężyć pokusę szybkiej nagrody i zyskać możliwość otrzymania czegoś cenniejszego w odleglejszym czasie. Pokusę szybkiej nagrody przezwycięża BARTŁOMIEJ DZIK.

Zapewne wielu z nas przytrafiła się następująca historia: na stole leży otwarte opakowanie czekoladek, sięgamy po jedną z nich, obiecując sobie, że to już ostatnia. Nie mija jednak piętnaście minut, jak sięgamy po kolejną i jeszcze mocniej obiecujemy sobie, że to koniec; ba, odkładamy pudełko tak, by było poza zasięgiem wzroku. Często ostatecznym efektem naszego pasowania się z łakomstwem pozostaje puste opakowanie, wyrzuty sumienia i negatywne odczucia fizyczne, na przykład przejedzenia. Ale przecież to tylko drobne słabostki, niemające większego związku z naszym funkcjonowaniem w ważnych sprawach życia codziennego. Przecież o utracie kontroli zwykle mówimy dopiero w kontekście spraw znacznie poważniejszych: nałogów czy stanów silnego wzburzenia emocjonalnego. Czyżby nasze małe łakomstwo mogło sugerować coś innego?

Jeden z najsłynniejszych eksperymentów w psychologii to badanie przeprowadzone przez Waltera Mischela, dotyczące poziomu samokontroli u dzieci. Było ono niezmiernie proste: dawano dziecku cukierka i obiecywano, że jeśli nie zje go w ciągu kilkunastu minut, dostanie w zamian dwa cukierki. Tylko niektórym maluchom udało się wytrwać i nie zjeść słodkości. Po latach Mischel sprawdził, jakie wyniki w szkole osiągały dzieci biorące udział w „cukierkowym” eksperymencie. Rezultat był zaskakujący: stwierdzona zdolność do odroczenia gratyfikacji przewidywała późniejszy sukces edukacyjny dziecka dużo trafniej niż rozbudowane testy psychologiczne. Z pozoru nieistotny drobiazg okazał się przejawem pewnej ogólnej zdolności o niebagatelnym znaczeniu dla sukcesu jednostki.

Gdybyśmy stanęli przed wyborem, czy dostać jedno ciastko teraz, czy dwa – ale za godzinę, zapewne część z nas wybrałaby pierwsze rozwiązanie. Przyjrzyjmy się bliżej materialnym konsekwencjom takiej decyzji. Jedno ciastko jest warte zapewne jakieś 2 zł, dwa ciastka – 4 zł. Wybór jednego ciastka może oznaczać, że wolimy otrzymać 2 zł teraz niż 4 zł godzinę później i – dajmy na to – 8 zł po upływie dwóch godzin. Takie zachowanie trudno nazwać racjonalnym, jeśli niecierpliwie zadowalamy się daną sumą pieniędzy, zamiast trochę poczekać, zwłaszcza w sytuacji, gdy wartość podwaja się w ciągu godziny. Licząc w ten sposób dalej, po 24 godzinach otrzymalibyśmy 16.777.216 złotych! Ludzie są mocno zdziwieni, widząc to matematycznie poprawne rozumowanie. „Ale przecież w realnym życiu jesteśmy cierpliwi, oszczędzamy pieniądze w banku, ograniczamy konsumpcję dóbr luksusowych itd.” – tłumaczą się zgodnie z prawdą. Jak zatem dochodzi do tego paradoksu?

Od czego zależy cierpliwość

Intuicja podpowiada, a teoria ekonomii w sposób sformalizowany pokazuje, że otrzymanie tego samego dobra „tu i teraz” będzie dla nas bardziej użyteczne niż otrzymanie go w przyszłości. Wytłumaczenie jest dość oczywiste: dobrem otrzymanym wcześniej możemy cieszyć się dłużej, czyli czerpać z niego więcej przyjemności. Dobro odroczone w czasie jest mniej atrakcyjne, ponieważ istnieje ryzyko, że nie będziemy mogli z niego w ogóle skorzystać – na przykład zanim je dostaniemy, zginiemy w katastrofie lotniczej. Zatem 100 zł otrzymane teraz będzie dla nas bardziej użyteczne niż 100 zł, które mielibyśmy otrzymać za rok. By podjąć taki wysiłek i odsunąć w czasie przyjemność, musielibyśmy dostać jakąś premię, choćby w postaci atrakcyjnych odsetek. Dopiero wówczas będzie nam wszystko jedno, czy dostaniemy 100 zł dziś, czy 105 zł za rok. Oczywiście akceptowana wielkość premii jest kwestią subiektywną – dla jednej osoby ekwiwalentem 100 zł teraz może być już 103 zł, a dla drugiej dopiero 120 zł. Preferencje opisujące tego typu wybory nazywamy preferencjami czasowymi (time preferences). Analogiczne rozumowanie możemy przeprowadzić dla strat – na przykład obojętne jest, czy zapłacimy 100 zł teraz, czy 105 złotych za rok.
Uri Benzion i jego współpracownicy badali (1989), od czego zależą preferencje czasowe w sytuacji, kiedy ludzie są bardzo niecierpliwi i wartość dóbr odroczonych w czasie jest dla nich wyjątkowo niska, a także w sytuacji przeciwnej – kiedy ludzie są cierpliwi i na przykład skłonni oszczędzać na lokacie bankowej o niskim oprocentowaniu. Okazało się, że ludzie są niecierpliwi, gdy chodzi o niewielkie sumy pieniędzy – wówczas zachowują się podobnie do opisanych osób wybierających szybko jedno ciastko. Gdy wybory dotyczą poważnych sum (np. kilku tysięcy dolarów), ludzie są znacznie cierpliwsi i zadowalają się relatywnie niewielką premią za odroczenie gratyfikacji w czasie. Drugą ważną zmienną był czas odroczenia – im dłuższy, tym wysokość oczekiwanej premii mogła być mniejsza. Dlatego bylibyśmy na przykład gotowi pożyczyć komuś na rok 1000 zł, jeśli oprocentowanie wynosiłoby 20 proc. Ale gdybyśmy udzielali pożyczki na okres 10 lat, to zadowoliłby nas roczne odsetki sięgające 10 proc. Łatwo zauważyć, że w opisanej sytuacji z ciastkami wybór dotyczył zarówno rzeczy o małej wartości, jak i krótkiego horyzontu czasowego – a to nasila niecierpliwość. Psychologiczne wytłumaczenie tych efektów wydaje się dość proste: im mniejsza wartość dobra i krótszy horyzont czasowy, tym decyzja ma mniejsze znaczenie dla jednostki – stąd zaangażowanie procesów poznawczych i mechanizmów samokontroli jest mniejsze i preferencje czasowe wskazują na wybór mniej przemyślany.

To, że w miarę, jak odległość do „nagrody” maleje, nasza niecierpliwość szybko rośnie – nazywamy dyskontowaniem hiperbolicznym. Może ono wywołać nawet efekt odwrócenia preferencji czasowych. Oto prosty przykład. Pan X postanawia rozsądnie wybrać między dwiema kandydatkami na ż...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy