Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Laboratorium

23 listopada 2015

Mali odkrywcy bliżej emocji

17

Tworzenie awatara, urządzanie domu czy wybór środka transportu - dzięki takim czynnościom, wykonywanym w bezpiecznej rzeczywistości wirtualnej, dzieci z autyzmem mogą ćwiczyć wyrażanie i rozumienie emocji.

Mały Kuba nie wyróżniał się niczym, co mogłoby poważnie zaniepokoić rodziców. Gdy miał rok, zaczął stawiać pierwsze kroki i wypowiedział pierwsze słowo – ku wielkiej radości ojca było nim „tata”. Jednak rodzice Kuby często opowiadali rodzinie i znajomym, że chłopiec nie należy do dzieci, które lubią czułości. Kiedy matka próbowała go przytulić, Kuba wręcz sztywniał. Bliscy uspokajali, powtarzając, że dzieci są różne.

Obawy, że coś jest nie tak, pojawiły się, gdy Kuba miał cztery lata. Spędzał całe godziny w swoim pokoju, oglądając programy i filmy o kolei. Chłopiec chciał mówić tylko o pociągach – w trakcie rozmów na inne tematy miało się wrażenie, że jest „nieobecny” i nie słucha mówiącego. Prawdziwe problemy zaczęły się, gdy Kuba poszedł do przedszkola. Nauczycielki szybko zauważyły, że nie słucha poleceń i nie lubi zajęć w grupie – zwykle wybierał samotne zabawy. Kiedy wychowawczyni włączała go do gier zespołowych, nie potrafił przestrzegać zasad, chętnie za to wymyślał własne reguły i próbował je narzucić pozostałym dzieciom. Z czasem koledzy nie chcieli już bawić się z małym „dyktatorem”. A i Kuba zbytnio nie przepadał za towarzystwem rówieśników, ponieważ uważał, że zachowują się zbyt głośno i dziwacznie. Zdarzało się, że chłopiec nie rozumiał, co do niego mówią, dlaczego się śmieją, a przede wszystkim, co oznaczają te ich wszystkie miny i gesty...
Doświadczenia Kuby są udziałem wielu wysokofunkcjonujących dzieci z autyzmem, u których przy co najmniej przeciętnym poziomie inteligencji występują objawy z autystycznego spektrum. Zaburzenia ze spektrum autyzmu (ang. Autism Spectrum Disorders, ASD) to grupa zaburzeń o charakterze neurorozwojowym. Dla osób z ASD charakterystyczne są problemy w interakcjach społecznych, komunikacji i percepcji oraz powtarzalne schematy zachowań.

Termin ASD bywa jednak krytykowany przez naukowców i terapeutów zajmujących się problematyką autyzmu. Prof. Simon Baron-Cohen, psycholog z University of Cambridge, uważa, że mówiąc o autyzmie, powinniśmy unikać sformułowania „zaburzenia”, ponieważ ma ono negatywną konotację i deprecjonuje osoby z cechami autystycznymi. Ekspert proponuje w zamian określenie „Stany ze Spektrum Autyzmu” (ang. Autism Spectrum Conditions, ASC). Zdaniem prof. Barona-Cohena ASC to termin, który sygnalizuje, że osoby ze spektrum autyzmu powinny być traktowane tak jak wszyscy inni, a nie oceniane przez pryzmat cech wynikających z odmiennego sposobu odbierania świata.

Tęcza barw
Niezależnie od kontrowersji dotyczących terminologii, badacze są zgodni – w przypadku autyzmu najbardziej adekwatne jest określenie „spektrum”, które pokazuje, jak zróżnicowane symptomy i stany określamy tym mianem. Stany ze spektrum autyzmu przypominają zatem światło białe, które dopiero po przejściu przez pryzmat ujawnia całą tęczę niewidocznych wcześniej barw i odcieni. Poszczególne cechy autystyczne występują w różnym nasileniu – tworzą zatem kontinuum, rozpięte pomiędzy dwoma biegunami. Na jednym z tych biegunów znajdują się osoby z autyzmem, które doświadczają niepełnosprawności intelektualnej (w różnym stopniu), problemów z rozwojem mowy i wielu trudnych zachowań (np. autoagresywnych) – wymagają zatem stałej opieki ze strony innych ludzi. Natomiast wysokofunkcjonujące dzieci z autyzmem, takie jak Kuba, sytuują się na drugim biegunie tego kontinuum. W pierwszych latach życia deficyty są u nich bardzo subtelne i bagatelizowane jako nieszkodliwe „dziwactwa”. Rodzice dostrzegają problem, gdy rówieśnicy próbują nawiązać kontakt z ich dzieckiem. Trudności z relacjami oraz rozpoznawaniem emocji sprawiają, że dzieci z ASC są często nierozumiane i nieakceptowane w grupie. To odrzucenie może utrzymywać się przez wiele lat i być źródłem stresu dla dzieci i ich bliskich.

Rewolucja w terapii
Bez względu na nasilenie cech autystycznych dla większości osób z ASC najbardziej obciążające są problemy w relacjach społecznych, spowodowane nieprawidłowym interpretowaniem i wyrażaniem emocji. Ogranicza to ich pełne uczestnictwo w wielu obszarach życia – od opieki zdrowotnej, przez edukację, po pracę. Naukowcy od dawna próbują opracować skuteczną terapię, która zapobiegałaby wykluczeniu osób z ASC – i coraz częściej sięgają w swych poszukiwaniach po nowe technologie.

Obecnie międzynarodowy zespół badaczy pracuje nad innowacyjnym programem terapeutycznym w ramach projektu ASC-Inclusion, którego celem jest przygotowanie internetowej platformy „Świat Odkrywców” (ang. Camp Exploration), przeznaczonej dla dzieci z ASC (patrz aplikacja „Projekt bez granic”). To oprogramowanie skierowane do wysokofunkcjonujących dzieci z autyzmem w wieku od 5 do 10 lat – ich iloraz inteligencji musi być na poziomie przeciętnym lub powyżej, a zasób słownictwa nie powinien odbiegać od typowego dla rówieśników.

Platforma „Świat Odkrywców” łączy różne technologie w jeden multimedialny świat wirtualny. Przy pomocy standardowego mikrofonu i kamery internetowej program analizuje gesty, mimikę twarzy i ekspresję werbalną użytkownika. Nauka w programie odbywa się poprzez różnego rodzaju gry i zabawy. Oprogramowanie wspiera i uzupełnia terapię opartą na kontakcie osobistym. To narzędzie, które przy minimalnej asyście terapeutów pozwala dzieciom z ASC interpretować, w jaki sposób inne osoby wyrażają emocje oraz jak one same mogą przekazać to, co czują. Program bazuje na scenariuszu dostosowanym do potrzeb młodych użytkowników: przewodnikiem po wirtualnej rzeczywistości jest pomocny, kolorowy ptak, a w okienku wczytywania danych pojawiają się zabawne emotikony.

Platforma „Świat Odkrywców” wykorzystuje również ciekawy zabieg indywidualizacji awatarów. Już na początku przygody z oprogramowaniem dzieci są zachęcane do samodzielnego stworzenia awatara – postaci, która będzie je reprezentować w grze i z którą mogą się utożsamiać. Maluchy decydują o jej wyglądzie zewnętrznym: budowie anatomicznej, kształcie twarzy czy kolorze oczu. Następnie ubierają swoje awatary – wybierają dla nich koszulki, spodnie i obuwie, a także dodają akcesoria, takie jak kapelusze czy deskorolki. Dzieci mają też wpływ na nastrój i mimikę postaci – sprawiają, że na jej twarzy zagości smutek lub radość. Co ważne, użytkownicy mogą modyfikować swoją postać, na przykład zmieniając przygnębioną minę na wesołą, a czarny podkoszulek na kolorowy. To szansa dla maluchów na wyrażenie swojego nastroju czy upodobań w be...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy