Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

10 stycznia 2019

Lista strachów

36

Tworząc listę swoich lęków, wyciągniemy je na światło dzienne, a to sprawi, że pierzchną. Gdy je nazwiemy – zrozumiemy, jakie są małe i jak nas ograniczają. Nazwanie zabiera im moc.

Agnieszka Chrzanowska: „Jednym z moich pierwszych wspomnień jest wrzask taty, spuszczającego mi lanie” – wyznaje Pani w książce Mów własnym głosem. Co zmienia ujawnienie prawdy?
Regina Brett: Kiedy powiedziałam rodzinie, że chodzę na terapię z powodu przemocy, której doświadczyłam w dzieciństwie, ziemia zatrzęsła się w posadach, i to tak mocno, że straciłam grunt pod nogami! Spośród dziesięciorga rodzeństwa tylko dwójka stanęła po mojej stronie. Pozostali albo nie uwierzyli mi, albo byli źli, że o tym mówię. Gdy wychodziłam za mąż, tylko dwoje z rodzeństwa przyszło na mój ślub. Bolało mnie to, ale nie mogłam udawać, że nic się nie wydarzyło.
Terapia pozwoliła mi ujawnić prawdę w bezpiecznym otoczeniu, mogłam powiedzieć ją osobie, która nie miała zamiaru mnie osądzać. Gdy w końcu opowiedziałam o tym, jak ranił mnie tata i o tym, jak nie otrzymałam pomocy ze strony mamy, ból znalazł ujście. Opuściła mnie złość. Opuścił mnie strach. Dopiero wtedy mogłam naprawdę pokochać siebie i z czasem pokochać swoich rodziców i wybaczyć im. Rodzina wróciła później do mojego życia. Dziś jestem blisko z całym rodzeństwem, co rok mamy zjazd w moim domu.
Prawda ma znaczenie. Może wydawać się czymś strasznym, początkowo może boleć, ale jest kluczem do wolności.

Zachęca Pani, by przerwać ciszę i głośno mówić o tym, co czujemy albo czego doświadczyliśmy – by mówić własnym głosem. Nie jest to jednak łatwe...
Zbyt często wiemy, że nasza historia ma znaczenie, ale mówimy sobie, że tak nie jest, że nie jest ważna. Porównujemy się z innymi i myślimy, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, mądrzy, ładni czy silni albo że nie wiedzie nam się tak dobrze, jak byśmy chcieli. Mówić własnym głosem to znaczy przyjąć własne życie – to, kim jesteś, co myślisz, jak się czujesz, niezależnie od tego, co inni mogą o tobie myśleć. To znaczy stawić czoła wszystkiemu, co się przydarza w twoim życiu, zamiast uciekać przed tym. To znaczy kochać siebie w całości, nawet te nieuporządkowane zakamarki, które przecież mogą okazać się najlepszą częścią ciebie.
Słyszymy dziś, jak wiele kobiet i wielu mężczyzn doświadczyło w ciągu życia przemocy seksualnej. Ruch #MeToo, który rozprzestrzenił się na całym świecie, sprawił, że zaczęli mówić. Tak wielu z nich – większość – milczało ze strachu i wstydu. Niestety, to milczenie pozwoliło sprawcom krzywdzić kolejne osoby.
Mówienie w otwarty sposób przeraża – kryje się w nim jednak wielka moc. Twój głos jest potrzebny, by zmienić świat. Nosisz mroczny sekret? Ktoś inny też zmaga się z czymś podobnym. Gdy się tym podzielisz, otworzysz drzwi do wolności – swojej i innych.

Czasem bardzo trudno być wobec siebie szczerym. Ktoś jest na przykład w toksycznym związku albo pracuje w toksycznym środowisku, jednak nie chce sam przed sobą przyznać, że powinien coś zmienić. Mówi, że wszystko jest w porządku, że musi pogodzić się ze swoim losem, że nie jest tak źle, że i tak nikt nie uwierzy.
W przeszłości byłam zbyt długo w związkach, które nie były dobre dla mojego serca, duszy ani ciała. Pamiętam, jak nie spałam nocami, bo przez telefon opłakiwałam swoje złamane serce. Albo długie godziny poświęcałam na pisanie o tym, jak bardzo kocham kogoś, kto traktuje mnie strasznie.
Byłam kiedyś zaręczona z mężczyzną, który mnie zdradzał. Nawet gdy się o tym dowiedziałam, dalej się z nim przez pewien czas spotykałam. Chciałam wierzyć w to, co sobie wyobrażałam – że mnie kocha i że jestem tą jedyną. Nie byłam ze sobą szczera. W końcu bliska osoba powiedziała mi, że zasługuję na coś więcej, podobnie jak ten mężczyzna. Oboje żyliśmy w kłamstwie. Pozwoliłam mu więc odejść, zdecydowałam, że zasługuję na lepsze życie. Dziś mam wspaniałego męża, już od 22 lat.

Jak jednak rozpoznać, co jest dla mnie dobre? Jak usłyszeć swój głos?
Szczerość zaczyna się w domu, a naszym domem jest serce. Nawet kilka chwil w ciszy każdego ranka pomoże ci znaleźć się w domu, jakim jesteś sama dla siebie, i przyjąć prawdę o tym, kim jesteś, zrozumieć, że jesteś wystarczająca taka, jaka jesteś. Jeśli próbujemy być kimś, kim nie jesteśmy, jakąś lepszą wersją siebie, przestajemy być szczerzy. Czemu nie pokochasz siebie taką, jaką jesteś właśnie teraz?
Codziennie rano, zanim wstanę z łóżka, mówię sobie: Dziękuję za kolejny dzień życia. Przeciągam się i dziękuję za swoje ciało, za każdą bliznę. Czuję się w nim u siebie, jak w domu. Mogę nie lubić wszystkiego w sobie, swoich zmarszczek, obwisłej skóry, blizn, ale kocham całą siebie.
Zatrzymując się na chwilę i wsłuchując się w siebie, rozpoznaję, czego potrzebuję. Zamiast myśleć: Co za różnica, jaki film obejrzę w weekend, przystaję i pytam: Regina, jaki film chciałabyś obejrzeć? Zatrzymuję się i działam tak, jakbym się liczyła – bo się liczę, jestem ważna.
Swoją wartość potwierdzamy między innymi wtedy, gdy nie zgadzamy się na coś, na co nie chcemy się zgodzić. Czasem wydaje nam się jednak, że nie możemy powiedzieć „nie” przyjacielowi, partnerowi, szefowi. Zgadzamy się na coś, choć tak naprawdę robimy to wbrew sobie.
Musiałam ćwiczyć odmawianie. Terapeuta zachęcał mnie, bym krzyczała „nie!”. Pamiętam, że początkowo czułam się głupio, potem jednak poczułam moc tego słowa i wybuchnęłam płaczem. Teraz jest mi znacznie łatwiej mówić „nie”.
„Nie” wobec tego, czego nie chcemy, oznacza „tak” dla tego, co chcemy. Zwykle czujemy w głębi serca, że czegoś nie chcemy zrobić. Zbyt rzadko jednak przystajemy, by wsłuchać się w ten głos. Przytakujem...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy