Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

LINIJKA BÓLU

0 225

Ból można zmierzyć i kontrolować. Trzeba jednak pamiętać, że idea bólu mieszka w chorym, potęgowana obawą i strachem przed jego nawrotem. Nie wolno więc pozostawić go sam na sam z bólem. Jakimi metodami mierzymy ból – wyjaśnia JADWIGA PYSZKOWSKA.

Każdy człowiek „uczy się bólu” od okresu prenatalnego, zapamiętuje szkodliwe bodźce, które go wywołują, potrafi go umiejscowić, rozpoznaje różnorakie jego rodzaje. To przeżywanie i „uczenie się bólu” trwa aż do śmierci. Mimo że człowiek wie, co to jest ból, gdyż spotyka się z nim na co dzień, jednak zdefiniować go nie potrafi.

W latach 70. ubiegłego wieku Komisja Taksonomii Międzynarodowego Towarzystwa Badania Bólu przyjęła taką oto definicję: „Ból to nieprzyjemne, zmysłowe i emocjonalne odczucie towarzyszące istniejącemu lub zagrażającemu uszkodzeniu tkanki lub odnoszone do takiego uszkodzenia”. Nie jest to definicja w pełni wyczerpująca i uniwersalna, gdyż np. nie każde uszkodzenie tkanki powoduje ból. Poza tym nie ma bólu i odruchu bólowego bez świadomości. To czyni go rodzajem zmysłu, choć nie bywa do nich zaliczany. Bez czucia bólu organizm narażony byłby na zagrożenia prowadzące nawet do ciężkiego kalectwa. Np. w trakcie wojen żołnierze przebiegali wiele kilometrów na połamanych nogach, przestrzelonych kościach. Z kolei w psychiatrii są znane zespoły ciężkiego uszkodzenia świadomości prowadzące człowieka do samookaleczenia się, a nawet samozniszczenia.

Ten rodzaj czucia jest więc niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu, ponieważ pomaga mu przystosować się do środowiska zewnętrznego.
Ból składa się z dwóch składników: drogi bólowej do centralnego układu nerwowego i reakcji na ból będącej odpowiedzią organizmu na zadany bodziec bólowy. Z biologicznego punktu widzenia szczególnie ważna jest reakcja na ból, choć medycyna ją pomija lub traktuje marginalnie. Składają się na nią reakcje: psychiczna, ruchowa, wegetatywna, wewnątrzwydzielnicza i immunologiczna. Głównymi objawami psychicznej reakcji na ból patologiczny (będący zbytecznym cierpieniem niespełniającym roli sygnału ostrzegawczego) są lęk i depresja. Depresja z reguły towarzyszy bólowi przewlekłemu i stwierdza się ją u ponad 60 proc. ludzi cierpiących (ok. 40 proc. odczuwających ból ma silniejsze mechanizmy adaptacyjne do stresu). Potęguje ona obraz cierpienia i przeżycia bólowego. Liczne badania wykazują, że depresja może intensyfikować same odczucia bólowe. Wiadomo też, że im silniejsze objawy depresji, tym bardziej chorzy narzekają z powodu bólu. Może być wiele przyczyn tego stanu. Jednak szczególnie niebezpieczne jest negatywne spostrzeganie siebie, swej przeszłości i obecnych doświadczeń, bowiem dają one model myśli negatywnych. I tutaj ból się nigdy nie skończy, mimo usilnych starań terapeutycznych.

Współcześnie rozróżniamy trzy główne typy bólu. Pierwszy z nich – receptorowy (nocyceptywny) – należy do najczęściej spotykanych (trzewny, kostny, mięśniowy itp.). Wywołuje go bezpośrednie działanie na układ czuciowy. Może być słaby, umiarkowany i intensywny. Z kolei z bólem neuropatycznym mamy do czynienia wtedy, gdy dochodzi do przerwania przewodnictwa bodźców nerwowych. Takim jest np. ból w miejscu amputowanej kończyny, neuralgia nerwu trójdzielnego, w guzach twarzy zlokalizowanych w jamie ustnej i gardle, u chorych w zaawansowanym stadium choroby, u których obserwujemy degradację w układzie nerwowym. Jest to ból trudny, ale możliwy do kontrolowania. Trzeci rodzaj to ból psychogenny („zapamiętany”) powstający bez uszkodzenia tkanek, choć do złudzenia przypomina ból towarzyszący właśnie takiemu uszkodzeniu. Jest on rezultatem długo obecnego bólu, który zdążył utrwalić się w pamięci chorego. W tym przypadku leczenie, nawet bardzo skuteczne, nie wymaże cierpienia z pamięci. Mechanizm bólu psychogennego nie jest do końca znany. Wiadomo, że jego częstą przyczyną są konflikty psychiczne i problemy psychospołeczne. Nierzadko zdarza się, że towarzyszą mu zaburzenia emocjonalne.

W powszechnym przekonaniu do rodzajów bólu zalicza się też ból przewlekły. Tymczasem jest on chorobą, która wymaga szczegółowego rozpoznania przyczyn i cech. Algezjologia, czyli nauka zajmująca się bólem (w piśmiennictwie anglojęzycznym znana pod nazwą „algologia”), do jego badania wykorzystuje nauki neurofizjologiczne, psychologiczne i socjologiczne, choć doznania bólowe opisuje i ocenia sam cierpiący lub osoba badająca. Należy jednak pamiętać, że pomiar bólu w oparciu o wypowiedź badanego jest bardzo trudny ze względu na złożone zależności między bólem przewlekłym a osobowością człowieka.

Ból jest główną dolegliwością u osób z zaburzeniami nerwicowymi. Dotyczy to również osobowości histerycznych, egocentrycznych, erotyzujących relacje interpersonalne, także osób ze skłonnościami do skrupulanctwa, perfekcjonizmu, intelektualizowania. Wysoki poziom lęku i niepokoju idzie w parze z obniżeniem progu wrażliwości na ból i nadmiernym koncentrowaniem się na nim. Chorzy mający skłonność do irracjonalnych obaw, nadmiernego rozpamiętywania, zbytniej podejrzliwości i ostrożności, do tłumienia agresji, stosowania uników – silniej odczuwają bóle, które innym nie sprawiają poważniejszych problemów.

Pacjent swoje cierpienie zawsze ocenia subiektywnie. Dzieje się tak, ponieważ na ocenę mają wpływ przede wszystkim próg czucia bólu oraz próg tolerancji na niego. Im są one niższe, tym chory będzie bardziej cierpiał. Duże znaczenie w odbiorze i ekspresji bólu mają także zarówno cechy etniczne i kulturowe, jak i uczucia, wyuczone reakcje oraz wychowanie (np. „tylko dzieci płaczą”, „nie wypada się skarżyć”).

Psychologiczne metody pomiaru bólu, wykorzystujące ocenę przedstawioną przez pacjenta, pomagają ustalić przyczynę cierpienia, jego przebieg i metody leczenia. Do mierzenia natężenia bólu stosowane są specjalne skale: słowna, numeryczna, wzrokowo-analogowa, graficzna skala opisowa oraz kwestionariuszowy pomiar bólu. Chory ocenia własny ból, posługując się liczbami lub prostą skalą opisową, punktową, wzrokowo-analogową albo liczbową (numeryczną). Tym samym celom służą kwestionariuszowe pomiary bólu. Najłatwiejszą w użyciu i najpowszechniej stosowaną jest tzw. prosta skala słowna, w której kolejnym cyfrom przypisane są określenia natężenia bólu. W skalach numerycznych, np. od 0 do 10 lub od 0 do 100 punktów, chory wybiera liczbę określającą nasilenie odczuwanego bólu. Z kolei skala wzrokowo-analogowa to rodzaj linijki z linią o długości 10 cm, na której pacjent zaznacza siłę ak...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy