Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Licz się ze słowami!

0 227

Pamiętasz, jak czytałeś jakąś fascynującą książkę lub słuchałeś zajmującej opowieści? Przenosiłeś się w czasie i przestrzeni, w sam środek akcji; odczuwałeś ciepło, zapachy, słyszałeś odgłosy. Pod wpływem dramatycznych opowieści nasze serce może szybciej bić albo oblewa nas zimny pot.

Niektóre słowa stają się źródłem inspiracji, po usłyszeniu innych nie chce nam się żyć. Taka jest moc słów. Największą mają te, których używamy w nieustającym dialogu wewnętrznym do opisu samych siebie czy zjawisk zachodzących wokół nas.

Wszyscy mamy wiele niezdrowych nawyków językowych, które nabyliśmy i posiadamy nieświadomie (jak większość nawyków emocjonalnych). Jednak warto wiedzieć, że mogą one mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie emocjonalne. Jak to się dzieje? Słowa, które do siebie mówimy o nas samych albo o naszym otoczeniu, są przeniesione z lewej półkuli mózgowej do prawej, tam zaś ulegają przetworzeniu na wewnętrzne odzwierciedlenie świata, które z kolei decyduje o naszych reakcjach emocjonalnych i zachowaniu. Słowa mogą dramatycznie zmienić sposób, w jaki doświadczamy świat wokół nas. Zastanówmy się więc nad kilkoma częstymi, niezdrowymi nawykami semantycznymi.

To mnie denerwuje

Często mówimy: „to mnie denerwuje”, „tamto mnie złości”, „on mnie przestraszył”, „oni mnie uspokoili”, „ona mnie uradowała” itd. Jednak tak naprawdę te wszystkie zaimki nie mają znaczenia. To ty sam, poprzez własne myśli, przekonania i postawy o „tym”, o „nim”, o „niej” czy o „nich”, tworzysz te uczucia. Nie jest to nowa idea. W Biblii jest napisane: „Jak myślisz w sercu, taki jesteś”. Stoicy uczyli, że to nie fakty powodują nasze zdenerwowanie, ale nasze przekonania o nich. Gdyby tak nie było, to żeby poczuć się lepiej w sytuacjach, gdy inni ludzie denerwują cię albo jakieś zdarzenia wywołują u ciebie depresję lub przygnębienie, musiałbyś kontrolować te wszystkie osoby i sytuacje wokół siebie, co nie jest możliwe. Na całe szczęście jedyną rzeczą, którą musisz zmienić, są twoje własne przekonania o tym, co „to”, „on” lub „oni” zrobili czy powiedzieli. Początkowo może być ci trudno dokonać takiej zmiany, ale warto spróbować. Na dłuższą metę pozwala to zachować energię i żyć szczęśliwie niezależnie od niepożądanych zdarzeń wokół ciebie.

Zawsze lub nigdy

Alfred Korzybski, wybitny polski semantyk, mawiał, że „zawsze” i „nigdy” nie odpowiadają rzeczywistości i należy „zawsze pamiętać, by nigdy ich nie używać”. Generalnie uogólnienia (np. „wszystko”-„nic”, „wszyscy”-„nikt”) są absolutystycznymi stwierdzeniami i rzadko, jeżeli w ogóle, odpowiadają rzeczywistości. Niestety, wiele osób powtarza je bardzo często i po pewnym czasie zaczyna w nie wierzyć i postrzegać świat poprzez te przesadne uogólnienia. Ich mózg zaczyna zbierać dowody na to, o czym są już przekonani, że „zawsze”, „nigdy”, „wszystko”, „nic”, „wszyscy”, „nikt”... Jeżeli będziesz wszystkim powtarzał, że nikt cię nie lubi – uważaj, bo możesz sprawić, że tak rzeczywiście się stanie. Ale pamiętaj, nawet wtedy sam możesz siebie lubić, a przecież jesteś kimś.

Porażka przegranego nieudacznika

Nie ma takiej rzeczy jak porażka. Jest niepożądany rezultat lub wynik, którego nie chcieliśmy. Jednak, choć możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, często mówimy sobie, że ponieśliśmy „porażkę” albo jeszcze gorzej – że jesteśmy przegranymi nieudacznikami, nic nam nie wychodzi. To pojęcie jest tak naładowane negatywnymi skojarzeniami, że myśląc w ten sposób, automatycznie wywołujemy w sobie silne ujemne emocje.

Dlatego unikając słów „porażka” czy „przegrany” w odniesieniu do siebie samego lub rezultatów własnych działań, poczujesz się znacznie lepiej. Ponadto nazywając siebie „przegranym” czy „nieudacznikiem”, określasz całą swoją osobę jako taką, której naturą jest przegrana, porażki i niepowodzenia. Jeżeli jednak zastąpisz słowa „przegrana” czy „porażka” słowami „wynik” albo „rezultat”, lepiej dostrzeżesz związki przyczynowo-skutkowe twoich działań i nauczysz się czegoś z osiągniętego, choć niepożądanego wyniku, np. jak w przyszłości postępować, aby uniknąć przykrych niespodzianek.

Edison przeprowadził ponad 10 tys. prób, zanim znalazł właściwe włókno do żarówki. Po pięciotysięcznej próbie złośliwy dziennikarz powiedział mu, że pięć tysięcy porażek chyba wystarczy, aby potwierdzić to, co wszyscy uważali za niemożliwe. Odkrywca odpowiedział, że to nie było pięć tysięcy porażek, tylko odkrycie pięciu tysięcy sposobów, jak nie należy budować żarówki. By osiągnąć pożądany rezultat, Edison nie powtarzał ciągle tego samego eksperymentu. Tak samo ty, jeśli chcesz osiągać inne, bardziej pożądane rezultaty, nie możesz wszystkiego robić tak, jak dotychczas.

Bill Gates, twórca „Microsoft” i jeden z najbogatszych ludzi na świecie, nie zatrudnia w swojej firmie nikogo, kto w przeszłości nie doznał poważnej porażki. Osoby, które potrafią się „pozbierać” po porażce, osiągają najwięcej sukcesów. Czy nazwałbyś nieudacznikem koszykarza, który w swojej karierze chybił 9 tys. razy, przegrał 300 meczów, 26 razy spudłował w decydujących momentach meczów, gdy cała drużyna zaufała jego umiejętnościom? To Michael Jordan – koszykarz wszech czasów. Walt Disney został wyrzucony z pracy za „brak pomysłów i talentu”, wiele razy zbankrutował, zanim stworzył Myszkę Miki i Disneyland.

Nie mogę, to jest niemożliwe

Henry Ford, twórca pierwszego masowo produkowanego samochodu, twierdził, że w momencie, kiedy mówisz sobie: „nie mogę tego zrobić”, masz rację. Ale masz ją także, kiedy szczerze mówisz: „mogę to zrobić”. Dzieje się tak, bo w obu przypadkach twój mózg rozumie oraz przetwarza słowa w sposób dosłowny i zaczyna zbierać dowody potwierdzające określone spojrzenie na świat. Dlatego jeżeli jesteś szczerze przekonany, że nie możesz czegoś zrobić, twój mózg natychmiast podsunie ci wiele powodów potwierdzających to przekonanie. Przyjdą ci na myśl wspomnienia, kiedy próbowałeś coś zrobić i ci się nie udało. Będziesz myślał o wszystkich przeszkodach, jakie leżą na twojej drodze, nie będziesz wi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy