Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

29 marca 2017

Lajki i manipulacje

220

Uwodzą innych użytkowników Facebooka, by zdobyć uwagę lub zniszczyć ich związek. Znęcają się, podkopują samoocenę. Emocjonalni manipulatorzy zamieszczają posty tylko po to, by wywołać negatywne emocje.

Daria Grabda: Jeden na cztery facebookowe profile zawiera nieprawdziwe informacje o jego właścicielu. Dlaczego kłamiemy na portalach społecznościowych?
Suzana Flores: Niektórzy czują się niekomfortowo z myślą, że ich posty są udostępniane publicznie. Chcą jednak na portalach społecznościowych wyrażać siebie. Z tego powodu użytkownicy mediów społecznościowych tworzą profile pod pseudonimem, aby chronić swoją tożsamość. Sądzę, że jest to dobra opcja – choć fałszywy profil jest sprzeczny z zasadami Facebooka. Ochrona swoich danych osobowych jest bardzo ważna w cyfrowym świecie.

Jak Facebook zmienił nasze poczucie prywatności?
Drastycznie. Przed Facebookiem było jasne, że to, co się dzieje w sypialni, jest prywatne, a to, co ma miejsce w sklepie spożywczym, jest publiczne. Teraz ta granica uległa zatarciu. Klawiatura stała się metaforycznym mostem między naszymi myślami a światem, a ekran komputera przekształcił się w tarczę chroniącą nas przed gwałtownymi reakcjami, które towarzyszą komunikacji bezpośredniej. Impulsywne, bezrefleksyjne dzielenie się informacjami i poczucie przymusu, by robić to jak najczęściej, spowodowały, że ochrona naszej prywatności nie jest łatwa. Nigdy nie zaprosilibyśmy obcych ludzi do domu, by pokazać im album ze zdjęciami naszych dzieci, ale nie mamy oporów, by udostępnić je na portalach społecznościowych.

Koloryzujemy rzeczywistość na Facebooku, by chronić samoocenę...
Problem w tym, że im więcej czasu spędzamy korzystając z mediów społecznościowych i im więcej otrzymujemy pozytywnych komentarzy, tym bardziej opieramy naszą samoocenę na zewnętrznych potwierdzeniach. Niektóre badania pokazują, że osoby uzależnione od potwierdzania przez innych poczucia własnej wartości mogą czuć się przygnębione, gdy porównują swój prawdziwy obraz z tym wykreowanym na profilu w mediach społecznościowych. Na przykład jeśli na Face[-]booku czy Twitterze umieszczę swoje zdjęcie, na którym jestem 10 lat młodsza i 6 kilogramów chudsza, i otrzymuję pod nim pochwały oraz komplementy, to naturalne, że będę czuła się gorsza od mojego cyfrowego wizerunku i nie pozostanie to bez wpływu na moją samoocenę.

„Nienawidzę udawania na Face[-]booku. Wszyscy pokazują się tylko od dobrej strony. Wiele osób na Facebooku jest tam tylko po to, by pisać o swoich osiągnięciach, wizytach w siłowni, o tym, jakimi są wspaniałymi mamusiami i tatusiami. Nikomu nie wystarcza bycie po prostu sobą. Nie wiem już, kim są ci wszyscy ludzie” – pisze jeden z Pani rozmówców. Czy można być szczerym i autentycznym w czasach Facebooka?
Zachęcam ludzi, by publikowali posty w sposób, który pokazuje, kim są naprawdę. Masz dzisiaj złą fryzurę? Zamieść swoje zdjęcie na Facebooku, znajomi uznają je za śmieszne i na pewno skomentują. Opiekujesz się chorym rodzicem? Podziel się swoimi przeżyciami z przyjaciółmi, którzy na pewno okażą wsparcie. Nie ma nic złego w oczekiwaniu, że otrzymamy wsparcie w sieciach społecznościowych, dopóki nie zaczynamy polegać tylko na odpowiedzi, jaką zyskujemy od innych. W pewnym momencie musimy wyłączyć zewnętrzny „szum”, poglądy innych ludzi i bardziej zaufać swojemu wewnętrznemu głosowi, który powinien być naszym przewodnikiem. Jeśli będziemy uważni na swoje potrzeby, a jednocze...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy