Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Kurs na sukces

64

Sukces to nie łut szczęścia ani przypadek. Sukces należy samemu zaplanować, a potem na niego zapracować. Często wiedzie do niego droga usłana porażkami. Najważniejsze jednak, by wystartować z pełną mocą i konsekwentnie lecieć do celu - mówi BRIAN TRACY. BRIAN TRACY prowadzi szkolenia z zakresu strategii, zarządzania, sprzedaży, rekrutacji, motywowania pracowników, rozwoju zawodowego i osobistego. Jest twórcą wielu programów szkoleniowych adresowanych do ludzi na każdym poziomie organizacji. Założyciel firmy szkoleniowej Brian Tracy International. Autor 42 książek, m.in.: Maksimum osiągnięć; Zarządzanie czasem; Sposób na sukces; Psychologia sprzedaży; Turbocoach.

DOROTA KRZEMIONKA, AGNIESZKA CHRZANOWSKA: – Dlaczego boimy się porażki?
BRIAN TRACY: – Boimy się porażki, bo działamy po to, żeby odnieść sukces. Gdy ponosimy porażkę, skłonni jesteśmy myśleć, że utraciliśmy szansę na sukces. Tymczasem w życiu i w biznesie wcale tak nie jest. Gdy uświadomimy sobie, że porażka jest nieodłącznym elementem sukcesu, wtedy dużo łatwiej sobie z nią poradzimy. Większość ludzi, którzy osiągnęli sukces w biznesie, życiu społecznym czy w nauce przeszło drogę usłaną wieloma porażkami. Rzecz w tym, że wygrywają nie ci, którzy nie doświadczają porażek, bo takich w ogóle nie ma, ale ci, którzy potrafią podnieść się po porażce i konsekwentnie działać dalej.

Kto zatem potrafi podnieść się po porażce i działać dalej, znacznie efektywniej?
– Ludzie, którzy potrafią jasno określić swoje cele i podzielić swoje działania na etapy; którzy myślą o swoich celach i podejmują działanie, aby je osiągnąć. Ale są to także ludzie, którzy wiedzą, że aby odnieść sukces, trzeba być gotowym na porażki. Jeżeli planując sukces przewidujemy i jesteśmy przygotowani na możliwe porażki, dużo szybciej niż inni sobie z nimi poradzimy. Poza tym, z porażkami łatwo radzą sobie osoby zorientowane na przyszłość. Nie myślą o tym, co je spotkało, ale o tym, co powinny zrobić teraz, żeby zbliżyć się do miejsca, do którego zmierzają.

Czego można się nauczyć z doświadczenia porażki?
– Doświadczenie porażki stanowi bardzo wartościową lekcję. Edison pytany o to, jak mu idą eksperymenty związane z zamianą prądu na światło odpowiedział, że wykonał już dwa tysiące eksperymentów i na razie żaden ze sposobów nie działa. – Czyli poniósł pan porażkę – zasugerował jego rozmówca. – Nie poniosłem porażki, ja po prostu znam już dwa tysiące sposobów, które nie są skuteczne. A to oznacza, że jestem coraz bliżej sukcesu – odpowiedział na to Edison. Gdyby uznał wtedy, że poniósł porażkę, nigdy nie wynalazłby żarówki.

Czym jest „żaba”, o której pisze Pan w swojej książce Zjedz tę żabę!?
– Żaba to symbol zadania, za które trudno nam się zabrać. Często wiemy, że coś musi być zrobione, ale z różnych powodów nie chce nam się za to zabrać. Odkładamy sprawy na potem. A takie zadania trwają najdłużej. W książce Zjedz tę żabę! pokazuję, co zrobić, aby radzić sobie z takimi sytuacjami.

Dlaczego odwlekamy zajęcie się pewnymi zadaniami?
– To normalne, że chcemy robić to, co lubimy i jest przyjemne, a unikamy tego, co jest nieprzyjemne. To naturalne. Jednak, żeby osiągnąć swoje cele, musimy robić także to, co nie sprawia przyjemności. Dlatego należy kontrolować swoje emocje i zmuszać się do zrobienia tego, co konieczne, mimo że może to być nieprzyjemne. Gdy nie możemy się zabrać za zrobienie tego, czego nie lubimy, odkładamy to. I coraz bardziej nas to męczy, mamy coraz więcej negatywnych skojarzeń i rośnie nasza niechęć do tego zadania. Następnym razem jest jeszcze trudniej. Gdy zabieramy się szybko za zadania, których nie lubimy, nie tylko budujemy poczucie satysfakcji, ale także coraz bardziej oswajamy się z tymi czynnościami i niechęć wobec nich zmniejsza się.

Czy przyczyną odkładania spraw może być perfekcjonizm? A może lęk przed oceną?
– Przyczyny odkładania zadań bywają różne. Często jest to właśnie perfekcjonizm. Perfekcjonista wciąż myśli, że można by coś jeszcze poprawić lub obawia się, że nie zauważył jakiegoś błędu, albo że ma za mało danych. We wszystkich tych przypadkach mamy do czynienia z obawą przed popełnieniem błędu i ostateczną oceną, jaką nam wystawi przełożony bądź rynek. Badania pokazują, że większość decyz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy