Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

KTO ZABIJA I DLACZEGO

0 376

Z morderstwami na tle seksualnym jest podobnie jak z zaspokajaniem popędu seksualnego - ważny jest „pierwszy raz”. Jeśli się uda, coraz łatwiej i szybciej następuje lawina następnych „razy”. KAZIMIERZ POSPISZYL opisuje przerażający świat morderców seksualnych.

Morderstwo na tle seksualnym jest najbardziej odrażającym czynem. Odrazę wywołuje połączenie źródła życia, czyli seksu, z morderstwem – jako unicestwieniem tego życia. Jakie prawidłowości rządzą postępowaniem morderców, którzy zbrodnie popełniają na tle seksualnym? O cechach osobowości przestępcy i wielu właściwościach jego zachowania można się dowiedzieć z opisu „sceny przestępstwa” – tak w literaturze kryminologicznej nazywa się domniemany przebieg zdarzenia, zrekonstruowany na podstawie śladów, jakie pozostały po „makabrycznym spektaklu”. Czasami opis uzupełniają zeznania ofiary lub informacje od świadków. Analiza danych wsparta porównaniem kilku „scen mordu” pozwala nakreślić tzw. portret psychologiczny przestępcy. Daje też odpowiedź na pytanie, czy przestępstwo popełnił ten sam osobnik, bowiem każdy przestępca działa w niepowtarzalny sposób!

Podstawowym wymiarem przy analizie sceny zbrodni jest ustalone przez FBI kryterium, które dotyczy stopnia zorganizowania sposobu popełniania przestępstwa. Korzystając z niego, specjaliści najpierw określają, z jakiego rodzaju przestępstwem mają do czynienia (zorganizowanym lub niezorganizowanym), a następnie ze szczegółów pozostawionych przez zbrodniarza starają się ustalić przebieg czterech etapów takiego makabrycznego czynu. Pierwszy etap – przedkryminalny – jest z reguły najdłuższy, nierzadko trwa latami. Głównym przejawem tego stadium są marzenia i fantazje na temat coraz bardziej wynaturzonych i coraz mniej możliwych do spełnienia form zaspokojenia seksualnego. Znajdują one swój wyraz w rytualizacji aktu morderstwa. Organizacja sceny przestępstwa jest drugim etapem cyklu przestępczego. Obejmuje wybór ofiary i miejsca przestępstwa oraz sposób wykonania zbrodniczego aktu. Przestępca „zorganizowany” wybiera najczęściej określony – pod względem płci, wieku i urody – typ ofiar, popełnia przestępstwo w podobnych miejscach i według określonych rytuałów. Faza trzecia polega na „uprzątnięciu” sceny przestępstwa – chodzi o sposób postępowania ze zwłokami i o stopień zatarcia śladów. Dają tu o sobie znać wcześniejsze fantazje. Czwarta faza cyklu – określana jako stadium postkryminalne – obejmu-je proces psychicznego przetworzenia zbrodni, którego efektem może być z jednej strony zainteresowanie jej skutkami (np. kompulsywna potrzeba powrotu na miejsce zbrodni, śledzenie przebiegu śledztwa), a z drugiej wzbogacenie treści fantazji seksualnych o obrazy zaczerpnięte z przebiegu morderstwa. Należy podkreślić, że rzadko mamy do czynienia z „typami idealnymi”, a więc z jednej strony z zawsze pedantycznie zorganizowanym czynem przestępczym, a z drugiej z czynem popełnionym bez jakiejkolwiek dbałości o szczegóły zbrodni.

Z morderstwami na tle seksualnym jest podobnie jak z zaspokajaniem popędu seksualnego – ważny jest „pierwszy raz”. Potem już coraz łatwiej i coraz szybciej następuje lawina następnych „razy”. Istnieje pogląd, że gdyby przestępcę udało się złapać po popełnieniu pierwszego przestępstwa i surowo za nie ukarać, zapobiegłoby to powtórzeniu czynu. Gdy zaś pierwsza zbrodnia uchodzi sprawcy bezkarnie, zyskuje on dodatkową siłę napędową do popełnienia następnych. Z czasem przestępca staje się coraz mniej wybredny. Jeśli na przykład początkowo wybierał na swoje ofiary tylko długonogie blondynki, to z biegiem czasu będzie atakował kobiety daleko odbiegające od jego ideału. Takie postępowanie zbrodniarza utrudnia dokładne ustalenie stopnia „zorganizowania” aktu przestępczego.

Ronald M. Holmes (profesor Uniwersytetu w Louisville, autor 375 profilów psychologicznych zabójców i gwałcicieli) próbował połączyć stopień zorganizowania cyklu przestępczego z poziomem „sprawności umysłowej” sprawcy. Twierdził, że „brak zorganizowania sceny przestępstwa unaocznia brak zorganizowania umysłu sprawcy”. Pogląd ten jest błędny, ponieważ wielu upośledzonych umysłowo przestępców, jak również cierpiących na psychozy, wręcz celuje w „organizowaniu” aktu przestępczego...

Robert K. Ressler (długoletni agent FBI, specjalizujący się w tropieniu seryjnych morderców) zaproponował, aby do kryterium „zorganizowane-niezorganizowane morderstwo” dołączyć zmienną określającą stosunek do siebie i innych ludzi. Uważa on, że morderca popełniający czyny w sposób niezorganizowany jest pełnym kompleksów odludkiem, biorącym odwet na społeczeństwie za swoje rozliczne krzywdy. To człowiek fizycznie lub psychicznie pokrzywdzony przez los. Bywa porywczy i nieobliczalny. Nie umie wykorzystywać swojej inteligencji, dlatego jest złym uczniem w szkole czy mało przedsiębiorczym pracownikiem. Ma ataki niekontrolowanej agresji. Najczęściej wzrasta w rodzinie patologicznej, w której występują alkoholizm, choroby psychiczne i/lub przemoc wewnątrzrodzinna. Wielu „niezorganizowanych” przestępców wychowywanych było głównie przez jednego rodzica, najczęściej matkę.

„Zorganizowany” seryjny morderca jest towarzyski, czasem wręcz ujmujący, łatwo nawiązuje kontakty, wzbudza zaufanie, co ułatwia mu „omotanie” ofiar. Po mistrzowsku potrafi maskować swoją wrogość wobec określonego typu ludzi. Jego rodzicami są zazwyczaj ludzie dobrze wypełniający swoje role społeczne, czego dowodem jest na przykład stabilna sytuacja materialna rodziny. Jednak rodzice, a szczególnie ojcowie, nie poświęcają przyszłemu „zorganizowanemu” mordercy wystarczająco dużo czasu, aby móc skorygować wrogie postawy wobec niektórych osób. Osobnicy ci wyrastają w przekonaniu, że wszystko im wolno!
Próba rozróżnienia cech przestępców zorganizowanych i niezorganizowanych niewiele jednak wnosi do poznania ich specyficznych właściwości psychicznych. Przecież wielu ludzi zachowuje się w podobny sposób, wzrasta w zbliżonym klimacie psychicznym domu rodzicielskiego, a w ogóle nie popełniają przestępstw!
Holmes wyróżnia dwa typy seryjnych zabójców na tle seksualnym: lust killer (popełniający morderstwa na tle lubieżnym) oraz thrill killer (zabijający, aby dostarczyć sobie silnych wrażeń). Dążąc do szybkiego zaspokojenia wynaturzonego popędu seksualnego, lust killer nie zdradza większego zainteresowania rozbudowaniem „teatru przestępstwa”. Celuje w tym natomiast thrill killer, dla którego seks jest jedynie „metodą w tym szaleństwie”, czyli w mordowaniu atrakcyjnej seksualnie ofiary. Jego główny cel to zabawa, w czasie której będzie mógł „wykazać się” sprawnością, siłą i pomysłowością w wyborze sposobów upokorzenia ofiary. Przedstawiciele typu pierwszego, czyli nastawieni na zaspokojenie żądzy, „polują” na niewielkim obszarze (zazwyczaj w pobliżu swojego domu). Mordercy nastawieni na mocne wrażenia często zmieniają tereny makabrycznych „łowów” i nierzadko wybierają miejsca oddalone od ich domów o wiele kilometrów.

Poszukując odpowiedzi na pytanie, dlaczego przestępcy popełniają tego rodzaju zbrodnie, musimy się skoncentrować na czterech wymiarach. Pierwszy z nich to motywy działania seryjnych morderców – zewnętrzne lub wewnętrzne. Do tych pierwszych zaliczyć można na przykład polecenia „sił wyższych”, nakazujące „nawiedzonym” zabójcom bezwzględne posłuszeństwo, lub wyższą konieczność, charakterystyczną dla „misjonarzy” czy „posłańców”. Motywami wewnętrznymi kierują się pozostałe dwa typy seryjnych morderców: typ rządny władzy i typ mordercy na tle seksualnym. Drugi wymiar to cele morderstwa, które można podzielić na instrumentalne i ekspresyjne. Typowe przestępstwo instrumentalne to zabójstwo z pobudek hedonistycznych, czyli dla zysku lub wygody. Często celem staje się usunięcie osób stojących na drodze do kariery bądź zyskania kontroli nad innymi – ten typ jest również mocno podbarwiony cechami ekspresyjnymi! Bardzo ważna jest też sprawa wyboru ofiar – to trzeci wymiar działania seryjnych przestępców. Na jednym jego krańcu znajduje się bardzo staranne dobieranie ofiary według ściśle określonych cech, natomiast na drugim działanie bez żadnej selekcji. Ostatni wymiar opisuje nastawienie do aktu zabójstwa. Sprawca może go dokonać dla samego aktu zabijania (act focused) albo dla uzyskania satysfakcji z doboru właściwego sposobu popełnienia tej zbrodni (process focused).

Bardzo interesujące jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektórzy osobnicy stali się seryjnymi mordercami. Pierwszą próbę określenia mechanizmów powstawania skłonności do dokonywania zabójstw na tle seksualnym przedstawiłA. C. Carlisle, psycholog z więzienia stanowego w Utah, który diagnozował najgroźniejszych swego czasu seryjnych morderców. Wyszedł z założenia, że nie można stawiać znaku równości pomiędzy seryjnym mordercą dokonującym zbrodni na tle seksualnym a psychopatą. Według niego wielu morderców po dokonanych zbrodniach i innych czynach przestępczych przeżywa wyrzuty sumienia, natomiast istotą psychopatii jest ich brak.

Rodzi się zatem pytanie, dlaczego zdolność do wyrzutów sumienia nie prowadzi do zmiany postępowania. Zdaniem Carlisle’a dzieje się tak, ponieważ u seryjnych morderców na tle seksualnym następuje w większym stopniu niż u normalnych ludzi „podzielenie ja” (divided self). Przebiega ono trzema etapami. Najpierw ma miejsce dysocjacja (rozdwojenie pragnień), następnie kompartmentalizacja (rozdwojenie działań odpowiedzialnych za powstawanie patologicznych czynów), wreszcie patologiczne ukierunkowanie fantazji. Przestępca w sposób wybiórczy odbiera z otoczenia takie bodźce, które wzmacniają i wzmagają wynaturzony kierunek jego marzeń i wyobrażeń seksualnych. Od pewnego momentu nieujarzmiona siła tych fantazji zaczyna działać w sposób autohipnotyczny i pod ich wpływem człowiek jak bezwolne medium dąży do zaspokojenia rozbudzonych...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy